Pomoc dla Kamila i Beaty Chabierów

Węgrów, Wierzbno

Caritas Diecezji Siedleckiej 2020-08-17 00:38:43 liczba odsłon: 1152
Kamil Chabiera, fot. arch.

Kamil Chabiera, fot. arch.

Niepełnosprawni 35-letni Kamil Chabiera z Wierzbna (w woj. mazowieckim) i jego starsza siostra Beata niemal nie wychodzą z domu. Cierpią na rdzeniowy zanik mięśni.

Choroby sprawiły, że poruszają się na wózkach inwalidzkich i wymagają opieki 24 godziny na dobę. Rodzeństwo zwróciło się do Caritas Diecezji Siedleckiej, aby zebrać środki m.in. na: zakup auta dostosowanego do ich przewozu, konserwację wózka inwalidzkiego pana Kamila i wymianę w nim drogich akumulatorów oraz wsparcie finansowe potrzebne na pokrycie codziennych wydatków. Razem możemy im pomóc!
 
Pan Kamil i jego siostra nie mogą samodzielnie funkcjonować – potrzebują pomocy w najprostszych, podstawowych codziennych czynnościach.

W listopadzie 2018 r. mężczyzna dodatkowo zachorował na chorobę zagrażającą jego życiu. Lekarze zadecydowali, że zostanie poddany zabiegowi tracheotomii. Od tamtej pory oddycha przez rurkę i respirator.

- Jestem załamany. Mam teraz trudności nawet z mówieniem. Wszystkie swoje sprawy muszę załatwiać pisemnie, a to nie lada wyczyn, bo i do tego brakuje mi sił  – tłumaczy Kamil Chabiera. Trzydziestolatek obecnie uczy się życia na nowo i walczy o dawną sprawność w rękach.
 
Życie nie oszczędza rodziny Chabierów
 
Rodzina Chabierów od dawna boryka się z problemami zdrowotnymi. - Los sprawił, że choroba ta, oprócz mnie, dotknęła także dwoje członków mojej rodziny: starszą siostrę Beatę oraz brata Adama, który na skutek powikłań zmarł w wieku 20 lat – wymienia Kamil Chabiera.

Pan Kamil mieszka razem z panią Beatą i dwiema siostrami. Jeszcze kilka lat temu żyła z nimi mama, również potrzebująca wsparcia (chorowała ciężko przez 11 lat i wkrótce po udarze zmarła). Ojciec Chabierów zmarł na nowotwór złośliwy, kiedy pan Kamil miał 2,5 roku. Chabierowie mają też brata i siostrę, którzy, co prawda, założyli własne rodziny, ale starają się jak tylko mogą pomagać reszcie rodzeństwa.
 
Pomaga rodzeństwo
 
Od najmłodszych lat niepełnosprawnym rodzeństwem zajmują się siostry. Poświęciły swoje prywatne życie i opiekują się nim 24h na dobę. Niestety, w związku z tym nie są w stanie podjąć żadnej innej pracy. Jedna z sióstr wychowuje też samotnie córkę.

Chabierowie mają trudną sytuację mieszkaniową: - Mieszkamy w 2-pokojowym mieszkaniu, stanowiącym część piętrowego domu z kuchnią i łazienką, na pierwszym piętrze, w żaden sposób nieprzystosowanym do funkcjonowania osoby niepełnosprawnej – opisuje pan Kamil Chabiera. Oknem na świat jest winda, zamontowana przy balkonie – umożliwia wyjście z domu np. do lekarzy czy na świeże powietrze. Winda, aby działała sprawnie, wymaga częstych nakładów finansowych – na konserwację i remonty, w razie pojawiających się usterek. Chabierowie chcieliby zrobić kapitalny remont i przystosować łazienkę do potrzeb niepełnosprawnych mieszkańców oraz wymienić żeliwne grzejniki, aby w domu było ciepło, a rachunki za centralne ogrzewanie były dzięki temu niższe. Marzą też o podnośnikach umożliwiających przenoszenie z łóżka czy z wanny na wózek inwalidzki.

– Moje siostry każdą czynność zmiany mojej pozycji, położenia do spania, kąpieli czy siadania na wózek muszą wykonać ręcznie. Jestem ciężki – mówi K. Chabiera. Finansowo też ledwo sobie dają radę - rodzina utrzymuje się z dwóch rent socjalnych i wynagrodzenia za opiekę nad osobami niepełnosprawnymi dla obu sióstr. Z tej kwoty, po opłaceniu opłat komunalnych i zakupie lekarstw, zostaje ok. 800 zł na wyżywienie pięciu osób.
 
Auto i wózek inwalidzki
 
Choroby spowodowały, że pan Kamil i pani Beata nie mają sprawności w nogach i poruszają się na wózkach inwalidzkich. Wózek mężczyzny nie jest zwyczajny – musi spełniać specjalne wymogi, zakwalifikowania do jego przypadłości i jest przystosowany do nietypowego ukształtowania sylwetki. Gwarancja sprzętu wygasa po 2 latach, więc serwis nie zapewni już konserwacji i wymiany bardzo drogich akumulatorów.

- Wózek, który mam, jest moją codziennością. Bez niego nie miałbym możliwości jakiegokolwiek samodzielnego poruszania się w obrębie mieszkania i na zewnątrz – wyjaśnia K. Chabiera. Rodzeństwu bardzo brakuje auta przystosowanego do przewozu osób niepełnosprawnych na wózkach, aby mogło dojeżdżać do lekarzy. Pan Kamil jest świadomy, że jego próby poprawy warunków życia i sytuacji bytowej nie przynoszą skutków. Jeśli popsuje się winda albo wózek - będzie całkowicie unieruchomiony. - Proszę o jakąkolwiek formę pomocy materialnej, jak również prawnej, która mogłaby zmienić moje życie na bardziej znośne i w godnej egzystencji – mówi mężczyzna.
 
Caritas Diecezji Siedleckiej otworzyła specjalne subkonto, na którym zbierane są środki m.in. na: leczenie, rehabilitację, zakup auta i dostosowanie łazienki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami dla Kamila i Beaty Chabierów. Każdy, kto zechce wesprzeć rodzeństwo, może przekazać 1% podatku (nr KRS 0000223111 z poniższym dopiskiem) lub wpłacić pieniądze na konto:
Caritas Diecezji Siedleckiej Bank Spółdzielczy O/Siedlce 21 9194 0007 0027 9318 2000 0260.
z dopiskiem „32117 - Chabiera Kamil i Beata”.

Komentarze (5)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.