DHAKA: Szef policji Bangladeszu powiedział we wtorek, że podczas wyborów w tym tygodniu oddelegowanych zostanie ponad 150 000 funkcjonariuszy, ostrzegając, że ponad połowę lokali wyborczych oznaczono jako narażone na przemoc.
Z policyjnych danych wynika, że w okresie kampanii trwającym od 11 grudnia do 9 lutego w starciach politycznych zginęło pięć osób, a ponad 600 zostało rannych.
Ponad 157 000 funkcjonariuszy policji, wspieranych przez 100 000 żołnierzy i innych sił bezpieczeństwa, będzie strzegło czwartkowego głosowania – pierwszego od czasu, gdy masowe powstanie obaliło autokratyczny rząd szejka Hasiny w 2024 r.
„Jesteśmy pewni, że wykonamy swoją część na 1000 procent” – powiedział reporterom w Dhace generalny inspektor policji Baharul Alam.
Tarique Rahman ostrzega przed „ogromnymi” wyzwaniami
W 170-milionowym kraju panuje zamieszanie polityczne od czasu powstania przeciwko Hasinie, kiedy policja przeprowadziła śmiertelną represję w związku z jej nieudaną próbą utrzymania się u władzy.
Alam powiedział, że policja oceniła, że „ponad 24 000 lokali wyborczych oznaczono jako wysokiego lub umiarkowanie ryzykownego” ze względu na możliwe niepokoje, przemoc lub fałszowanie kart do głosowania – to ponad połowa z 42 000 lokali w całym kraju.
„Lokalizacja niektórych ośrodków jest bardzo odległa, panuje intensywna konkurencja i wrogość między kandydatami i ich zwolennikami” – stwierdził, dodając, że nadal nie odzyskano 1300 policyjnych pistoletów zrabowanych podczas zamieszek w 2024 r.
„W ośrodkach wysokiego i umiarkowanie ryzykownego policja po raz pierwszy będzie pełnić służbę patrolową z użyciem kamer noszonych na ciele” – powiedział Alam. Dodał, że policji dokłada wszelkich starań, aby wybory przebiegły pokojowo, ale przyznał, że nie ma zaufania do jego sił.
„To całkiem zrozumiałe, dlaczego ludzie nie ufają policji” – stwierdził, dodając: „Bazując na tym, co osiągnęliśmy, w ciągu ostatnich 15 lat – w rzeczywistości przez ostatnie 150 lat nasi poprzednicy przeważnie bili ludzi”.
Tymczasem główny kandydat na premiera Bangladeszu, Tarique Rahman, powiedział we wtorek, że jeśli wygra w tym tygodniu wybory, stanie przed nim „ogromne” wyzwanie, przysięgając naprawić kraj, który jego zdaniem został splądrowany pod rządami poprzedniego obalonego rządu.
„Musimy zapewnić normalną sytuację w kraju, aby ludzie byli bezpieczni” – Rahman powiedział AFP. Ostrzegł jednak, że stojące przed nim zadanie będzie trudne.
Opublikowano w Dawn, 11 lutego 2026 r








