Bangladeszska partia Jamaat-i-Islami (JI) przyznała się do porażki w sobotnich wyborach pomimo wcześniejszych doniesień o problemach z liczeniem głosów, co otworzyło drogę przywódcy nacjonalistów Tarique Rahmanowi do objęcia stanowiska premiera.
Dane Komisji Wyborczej pokazały, że Nacjonalistyczna Partia Bangladeszu (BNP) Rahmana odniosła miażdżące zwycięstwo w czwartkowych wyborach, pierwsze od śmiercionośnego powstania w 2024 r., które obaliło żelazne rządy szejka Hasiny.
Sukces 60-letniego szefa BNP Rahmana oznacza niezwykły zwrot w życiu człowieka, który wrócił do Bangladeszu dopiero w grudniu, po 17 latach spędzonych na wygnaniu w Wielkiej Brytanii, z dala od politycznych burz w Dhace.
Tarique Rahman, przewodniczący Bangladeszskiej Partii Nacjonalistycznej (BNP), w samochodzie jadącym do meczetu na piątkową modlitwę, prognozuje zwycięstwo BNP w 13. wyborach powszechnych w Dhace w Bangladeszu 13 lutego 2026 r. – Reuters
Oczekuje się, że Rahman, potomek jednej z najpotężniejszych dynastii politycznych Bangladeszu, wygłosi zwycięskie przemówienie w późniejszą sobotę.
Jego ojciec, prezydent Ziaur Rahman, został zamordowany w 1981 r., a jego matka, Khaleda Zia, przez trzy kadencje była premierem i przez dziesięciolecia zdominowała politykę krajową.
Laureat Nagrody Nobla Muhammad Yunus, który od czasu powstania przewodzi 170-milionowemu krajowi jako tymczasowy przywódca, powiedział, że Rahman „pomogłby poprowadzić kraj w stronę stabilności, integracji i rozwoju”.
Muhammad Yunus, główny doradca tymczasowego rządu Bangladeszu, pokazuje swoją kartę do głosowania, gdy przybywa do lokalu wyborczego podczas wyborów krajowych w Dhace w Bangladeszu, 12 lutego 2026 r. – Reuters
Według Komisji Wyborczej sojusz BNP zdobył 212 mandatów w porównaniu z 77 mandatami dla sojuszu pod przewodnictwem Dżamaat-i-Islami.
„Werdykt ludu”
Szef Dżamaat, 67-letni Shafiqur Rahman, powiedział w piątek, że „zwróci się do komisji o zadośćuczynienie”, a jego partia zarzuca „niespójności i fabrykacje”.
Jednak dzień później przyznał się do porażki.
„W każdej prawdziwie demokratycznej drodze prawdziwym sprawdzianem przywództwa jest nie tylko sposób, w jaki prowadzimy kampanię, ale także to, jak reagujemy na werdykt narodu” – stwierdził przywódca Dżamaat w oświadczeniu.
„Uznajemy ogólny wynik i szanujemy praworządność”.
Shafiqur Rahman, emir Dżamaat-i-Islami Bangladesz, uczestniczy w konferencji prasowej po 13. wyborach powszechnych w Dhace w Bangladeszu, 12 lutego 2026 r. — Reuters
Imprezie Hasiny Awami League nie wolno było wziąć w niej udziału. Hasina (78 l.), skazana zaocznie na śmierć za zbrodnie przeciwko ludzkości, ukrywając się w Indiach, potępiła „nielegalne i niezgodne z konstytucją wybory”.
Ambasada USA pogratulowała Rahmanowi i BNP „historycznego zwycięstwa”, podczas gdy sąsiednie Indie pochwaliły „zdecydowane zwycięstwo Rahmana”, co stanowiło zauważalną zmianę po głęboko napiętych stosunkach.
Chiny i Pakistan, które zbliżyły się do Bangladeszu od czasu powstania w 2024 r. i zerwania więzi z Indiami, gdzie Hasina schroniła się od czasu jej obalenia, również pogratulowały BNP.
Międzynarodowi obserwatorzy wyborów stwierdzili, że sondaże zakończyły się sukcesem, a Unia Europejska stwierdziła w sobotę, że były „wiarygodne”.
Międzynarodowy Instytut Republikański zauważył, że chociaż „administracja wyborcza była sprawna technicznie, szersze środowisko polityczne pozostaje niestabilne”.
‘Udany’
Rahman z Jamaat powiedział, że jego partia „będzie czujną, pryncypialną i pokojową opozycją, pociągającą rząd do odpowiedzialności”.
Komisarz ds. wyborów Anwarul Islam Sarker powiedział AFP, że głosowanie zakończyło się sukcesem.
„To były zdecydowanie najlepsze wybory” – stwierdził, zauważając, że głosowanie zostało odwołane tylko w jednym z ponad 42 000 lokali wyborczych.
„Ludzie mieli wątpliwości, czy w tych okolicznościach uda się przeprowadzić udane wybory, ale udało nam się” – powiedział w sobotę. „Jeśli ktoś nadal ma jakiekolwiek problemy, może zwrócić się do sądu”.
Mężczyzna czyta angielską gazetę codzienną w sklepie następnego ranka po 13. wyborach powszechnych, w Dhace w Bangladeszu, 13 lutego 2026 r. – Reuters
Komisja Wyborcza podała, że frekwencja wyniosła 59 procent w 299 z 300 okręgów wyborczych, w których odbyło się głosowanie.
Wybrano tylko siedem kobiet, choć kolejnych 50 miejsc w parlamencie zarezerwowanych dla kobiet zostanie wyłonionych z list partyjnych.
Shafiqur Rahman podkreślił znaczące zyski, jakie jego partia osiągnęła w porównaniu z poprzednimi wyborami, po latach miażdżenia pod rządami Hasiny.
„Mając 77 mandatów, prawie czterokrotnie zwiększyliśmy naszą obecność w parlamencie i staliśmy się jednym z najsilniejszych bloków opozycyjnych we współczesnej polityce Bangladeszu” – powiedział. To nie jest porażka. To jest podstawa.”
W czwartek wyborcy poparli także w referendum propozycje dotyczące radykalnej karty reform demokratycznych, popieranej przez Yunusa, mającej na celu dokonanie przeglądu, jak to określił, „całkowicie zepsutego” systemu rządów i zapobieżenie powrotowi do rządów jednej partii.
Należą do nich ograniczenia kadencji premiera, nowa izba wyższa parlamentu, większe uprawnienia prezydenta i większa niezależność sądów.
Analityk Crisis Group, Thomas Kean, ostrzegł, że nadchodzący rząd stoi teraz przed „onieśmielającymi wyzwaniami”, w tym „wzmocnieniem gospodarki, zapewnieniem bezpieczeństwa i kontynuowaniem procesu reform”.








