TL;DR
Plusy:
Wciągająca, pełna emocji historia podkreślająca bogatą dynamikę postaci Skomplikowana, jasna grafika w stylu pixel art Przemyślany projekt dźwiękowy z niesamowitą muzyką Nieskończone pomysłowe wariacje na temat rozgrywki Bardzo przyjazny dla powtórek, z różnymi trasami i tajnymi bossami Przyjemny, zabawny i dobrze napisany scenariusz Każdy element działa dobrze w tandemie
Wady:
Pełne wydanie zajmie trochę czasu. Wątpliwe wybory wizualne w Rozdziale 1. Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, dlaczego ponownie wykorzystano postacie z Undertale
Ocena: 6,5/7 — Cztery rozdziały poświęcone projektowaniu gier i doskonałej narracji
Recenzja na PC; dostępna na PC (Windows), macOS, PS4 i PS5 oraz Nintendo Switch i Switch 2.
Cena: 12,49 USD (Steam); 24,99 USD (Nintendo i PlayStation). Bezpłatne demo dostępne na PC, macOS, Nintendo Switch i PS4.
Jeśli nie znasz Toby’ego Foxa, zapoznaj się już teraz. Po hitowej grze Undertale z 2015 roku, która na nowo uruchomiła współczesną kulturę maniaków, niezależny twórca powraca z kolejnym absolutnym hitem: Deltarune, który na pierwszy rzut oka nawiązuje do swojego starszego brata, który zdobył uznanie, ale w rzeczywistości jest zupełnie inną, także niesamowitą grą. Jest tak niesamowity, że ciężko mi znaleźć coś, co można by mu zarzucić.
Jedynym powodem, dla którego ktoś może nie chcieć teraz grać w tę grę, jest to, że jest ona niedokończona: ukazały się tylko pierwsze cztery rozdziały z siedmiu. To powiedziawszy, są fenomenalnie satysfakcjonujące i napawają mnie optymizmem na więcej (a pierwsze dwa są bezpłatne!). Na grę tak pełną entuzjazmu poczekam tak długo, jak będę musiał, na resztę, zwłaszcza że jej współczynnik powtarzalności jest absurdalnie wysoki, a oczekiwanie między rozdziałami jak dotąd było tego warte.
Jazda przez miasto. — GIF autorstwa autora Znana koncepcja, ale zupełnie nowa gra
Pozbądźmy się porównania. Deltarune oferuje tę samą rozgrywkę i koncepcje interfejsu co Undertale, wraz z ulepszoną wersją znanej mechaniki walki. Zawiera także wiele znanych postaci z Undertale, odgrywających różne role w innym uniwersum i zawiera oszczędne nawiązania do poprzedniej części. Można nawet rozegrać tę historię w podobny sposób, pokojowo lub brutalnie, choć podobno ma tylko jedno zakończenie.
Mama Kris budzi ich do szkoły. Czy ona wygląda znajomo? — zrzut ekranu autorstwa autora
Podsumowując, znajomość Undertale stanowi dobrą podstawę dla tego podobnego wszechświata potworów i (pojedynczych) ludzi oraz unikających kul, jednocześnie przekonując wrogów do przyjaźni. Ale w tym miejscu możemy przestać porównywać te dwie gry, ponieważ Deltarune nie jest ani kontynuacją, ani spinoffem. Ma własną historię i uroki rozgrywki i zasługuje na ocenę według własnych kryteriów.
Tak naprawdę tym, co naprawdę mnie zaskoczyło, był fakt, że poza dodaniem odrobiny nostalgii, ta gra szczerze mówiąc, w ogóle nie musiała polegać na żadnych zmienionych postaciach z Undertale; równie dobrze mógłby użyć nowych, oryginalnych postaci. Nie jestem do końca pewien, dlaczego dokonano takiego wyboru, może z wyjątkiem chęci przyciągnięcia długoletnich fanów, ale jak na ironię, jest to jedyna rzecz, która groziła mi nawet marginalnym pogorszeniem wrażeń. Ta gra nie jest Undertale 2 i nie musi nią być. Kiedy zrzuci się z tego płaszcza, naprawdę zacznie świecić.
Nowy początek. — zrzut ekranu autor: Koncepcja, która buduje i buduje
Nie zdradzając zbyt wiele: Deltarune przedstawia Krisa – człowieka wychowanego w małym miasteczku pełnym potworów – i antagonistyczną deuteragonistkę Susie. Następnie rzuca tę dwójkę do dziwnego „Mrocznego Świata”, którego rdzeniem jest tajemnicza przepowiednia. Wraz z Ralseiem, księciem Mrocznego Świata, wyruszają w stylu JRPG, aby odkrywać nowe światy i zapieczętować fontanny w ich centrum, spotykając po drodze przyjaciół i wrogów wszelkiego rodzaju.
WSZYSTKIE rodzaje. — zrzut ekranu autorstwa autora
Każdy rozdział przynosi nowe zadanie i chociaż Rozdział 1 służy bardziej jako dowód koncepcji, w Rozdziale 2 gra mocno znalazła swoje oparcie i zaczęła biec sprintem. Wszystko, od podstawowej narracji po szalone walki z bossami, staje się coraz bardziej intensywne. Są momenty, w których po prostu nie wiem, jak gra może przewyższyć samą siebie, a potem to robi.
Poprzednie spotkanie nabiera blasku. — GIF autorstwa autora Dźwięk zintegrowany ze wszystkim
Dźwięk jest ogromną częścią Deltarune, zarówno z punktu widzenia estetyki, jak i rozgrywki. W niektórych obszarach jest on całkowicie zintegrowany z rozgrywką i łączy się ze sobą do tego stopnia, że możesz chcieć grać ze słuchawkami ustawionymi na stereo. W innych miejscach podnosi momenty humorystyczne i pełne mocy narracyjnej, wypełniając każdy element otoczenia i stykając się z życiem. Szczególna dbałość o szczegóły odgrywa tutaj główną rolę w kształtowaniu żywego, oddychającego świata.
Jednak ścieżka dźwiękowa Foxa kradnie show pod każdym względem. Każdy utwór jest elektryzujący, jasny, mocny i irytująco chwytliwy, co sprawia, że ścieżka dźwiękowa jest oczywistą cechą wyróżniającą. Każdy nowy motyw doskonale komponuje się z obszarem lub bitwą, utrzymując cię w chwili podczas najbardziej nudnych zagadek i przykuwając twoją uwagę, gdy twardzi bossowie grożą frustracją.
Bardzo chciałbym w dalszym ciągu wychwalać muzykę, ale podam tylko przykład. Posłuchaj podczas czytania reszty tej recenzji lub później.
Sugestywna, profesjonalna sztuka pikselowa
Interfejs jest utrzymany w stylu retro i JRPG, z nostalgicznie pikselowymi ekranami bitewnymi i mechaniką ruchu. Ogólnie rzecz biorąc, grafika jest uderzająca, z cudownie mieniącymi się kolorami; jest kilka prostszych elementów, ale zwykle używa się ich celowo, aby uzyskać dramatyczny efekt.
Miasto Zamkowe. — zrzut ekranu autorstwa autora Przemierzając ciemność. — GIF autorstwa autora
A duszki są — w większości — niesamowite. Niektóre… nie, zwłaszcza w pierwszym rozdziale. Może to dotyczyć wizualnych gagów, które nie zawsze trafiają, ale przypuszczam, że powód jest prostszy — pewne aspekty grafiki Rozdziału 1 sugerują budżet gdzieś pomiędzy 31 dolarów i odręczną notatkę z napisem „proszę”.
Klatka z… „zwierzętami”? — zrzut ekranu autorstwa autora
Na szczęście projekt wizualny staje się lepszy z każdym rozdziałem. Należy zauważyć, że gra nie jest szczególnie „urocza”, więc grafika nie boi się, że będzie trochę przerażająca, a jej postacie będą miały duże miny. Uwielbiam niefiltrowaną ekspresję i bardzo lubię, gdy projekt wizualny przekracza granice.
Jeden z tych duszków nie jest podobny do pozostałych… — GIF autorstwa autora
Dwie wyróżniające się funkcje to malownicze tła i niesamowite animacje duszków, oba są mistrzowskimi zajęciami w sztuce pikselowej. Tło twojej podróży jest imponująco skomplikowane, zwłaszcza później, i nadaje poczucie wielkiej skali, aby zrównoważyć pewną płaskość mapy.
Widok na miasto. — zrzut ekranu autorstwa autora
Tymczasem animacje duszków są niezwykle szczegółowe i renderowane z zadziwiającym wysiłkiem i celem, mocno osadzając postacie w świecie i sprawiając, że wydają się niezwykle realne. Główny artysta Temmie Chang, odpowiedzialny za animację pikselową, powala to z parku.
Susie zostaje na śniadanie. — GIF autorstwa Queen przemawia do Krisa. — zrzut ekranu autorstwa autora Battles
W swej istocie system walki to piękna bomba. Ale to coś znacznie więcej.
Typowe starcie z wrogiem. — GIF autorstwa autora
Uproszczony przegląd: możesz zdecydować się na „walkę” z wrogami — za pomocą magii lub walki wręcz — albo całkowicie wyrzec się przemocy i zamiast tego „działać”, dopóki nie zyskasz łaski wroga. Aktorstwo wygląda inaczej dla każdego wroga, zawsze jest zabawne i pełne osobowości.
Działając, aby zyskać miłosierdzie. — zrzut ekranu autorstwa autora Świetny sposób na zaprzyjaźnienie się z wrogami. — GIF autorstwa autora
Ta gra jest absurdalnie pomysłowa, jeśli chodzi o walkę, z kilkoma naprawdę kreatywnymi sposobami wykorzystania całego interfejsu bitwy. Pomysłów nigdy nie brakuje: walki z sztuczkami i minigry obfitują w mechanikę gry rytmicznej, uderzenia w stylu arkadowym i pełnoprawnego Pac-Mana tak, jak lubisz.
Bitwa, która zamienia swój własny interfejs w grę. — GIF autora Bohaterowie szaleją (to moja ulubiona minigra w historii). — GIF autorstwa autora
Istnieją również tajni bossowie, którzy nagradzają eksplorację – mogą być trudni, ale są bardzo wartościowi, choćby ze względu na przechwalanie się. Wyzwanie jest opcjonalne, więc nigdy nie poczujesz, że utknąłeś.
Ukryta walka z bossem. — GIF autorstwa autora
Chociaż gra rzekomo ma tylko jedno zakończenie, rozdziały mają swoje własne „trasy”, które mogą trwale wpłynąć na późniejszą grę. Wolę grać na litość, ale przebicie się przez to jest w pełni uzasadnionym sposobem na poznanie historii z własnymi nagrodami.
Fascynujące postacie z fantastycznie ludzkim scenariuszem
A skoro już o tym mowa, historia jest po prostu rewelacyjna, z fenomenalną narracją i komediowym tempem oraz kilkoma z najciekawszych i najbogatszych postaci, jakie spotkałem od jakiegoś czasu. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale tylko przez cztery rozdziały narracja jest obszerna i stale pełna nowych, interesujących zwrotów akcji.
Cokolwiek Kris dzieje się jako (przerażająca, tajemnicza) postać gracza, jest klasą różniącą się od typowego cichego bohatera. A główna obsada jest szczególnie energiczna, aby wypełnić ciszę Krisa, szybko rozkwitając w wielowymiarowe postacie o bogatym życiu wewnętrznym i dużej różnorodności osobowości.
Noelle żałuje swoich decyzji. — zrzut ekranu autorstwa autora
Wszyscy są naprawdę mili, a scenariusz czyni ich podwójnie uroczymi: nawet w przypadku bohaterów, którzy ratują dzień, nigdy nie jest zbyt trudno, aby traktować go poważnie. To scenariusz, który jest raczej zabawny niż tylko zabawny; przede wszystkim oddaje ludzką stronę bohaterów, co przywołuje na myśl głupie, zabawne rozmowy, jakie mogę prowadzić z przyjaciółmi.
Sprawdzanie gaśnicy. — zrzut ekranu autorstwa autorki Susie i Ralsei Bond. — GIF autora Dzielenie się posiłkiem. — GIF autorstwa autora Werdykt: GRAJ
Przede wszystkim gra jest doskonale spójna. Grafika, dźwięk, rozgrywka i narracja – wszystko to załamuje się w olśniewającej wzajemnej interakcji, stając się czymś więcej niż sumą ich części. Bitwy mają wagę narracyjną, a dźwięk buduje humor; muzyka i grafika współdziałają ze sobą w ciągłej harmonii, kształtując rozgrywkę.
Trudno mi znaleźć coś złego do powiedzenia na temat Deltarune. Jest fantastycznie i wszelkie drobne niedociągnięcia, jakie miałem na początku, zostały później całkowicie zniszczone przez ogromne ulepszenia. Fakt, że gra nie została jeszcze w pełni wydana, nie może temu przeszkadzać (zdecydowałem się zagrać w nią w wersji niedokończonej); w rzeczywistości te cztery rozdziały wystarczą, aby ugruntować pozycję wśród najlepszych gier, w które zagram w tym roku.
Jedyne, o co chciałbym prosić Foxa, to to, aby przyjął swoje nowe historie takimi, jakie są: nowymi. Nostalgia Undertale mogła wciągnąć starych fanów, ale Deltarune świeci najjaśniej, gdy wychodzi z cienia innej gry. Grupa poszukiwaczy przygód, pomysłowe elementy projektu gry i wyjątkowy rdzeń emocjonalny to z pewnością jedne z jej najlepszych atutów.
Pierwsze cztery rozdziały Deltarune są dostępne na Steamie za 12,49 dolarów, a pierwsze dwa są dostępne w formie bezpłatnej wersji demonstracyjnej.
.single.story { obraz tła: url(’https://i.dawn.com/large/2026/02/191917201803c97.gif’); powtórzenie w tle: powtórz-y; załącznik w tle: naprawiony; rozmiar tła: 100vw 100vh; } body:not(.newskit) .story { kolor: #ffffff; } .story a { color: #ff9d1f !important; } artykuł.box, .story .template__main { tło: #000000; nieprzezroczystość: 0,95; } artykuł.box { padding: 5px; granica: 0; } .story__time { kolor: #aaa; } .story__title, .comments { tło: #000000; dopełnienie: 10px; }








