• Organizuje rzadki nalot helikoptera w głąb doliny Bekaa, w wyniku którego zginęło 41 osób. • ONZ i Ghana potępiają atak „zbrodni wojennej”, w wyniku którego rannych zostało trzech żołnierzy sił pokojowych
BEJRUT: Izrael ostrzegł Liban, że zapłaci „bardzo wysoką cenę”, jeśli w sobotę nie przejmie kontroli nad grupą Hezbollah, gdy siły izraelskie uderzyły w Bejrut nalotami i przeprowadziły śmiercionośny nalot powietrzno-desantowy na wschodzie kraju.
Ostrzeżenie nadeszło, gdy konflikt transgraniczny, który w poniedziałek wciągnął Liban w szerszą wojnę na Bliskim Wschodzie w następstwie odwetu Hezbollahu po zabiciu przez Izrael najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chamenei, gwałtownie się nasilił.
W sobotni poranek kolejne budynki na południowych przedmieściach Bejrutu zalegały w postaci kopców dymiącego gruzu i poskręcanego metalu, jak pokazało wideo agencji Reuters, po ciężkim izraelskim bombardowaniu, które nastąpiło po wydaniu nakazu ewakuacji ludności cywilnej.
„Piekła noc”
Izraelski minister obrony Israel Katz w oświadczeniu skierowanym do prezydenta Libanu Josepha Aouna powiedział, że jeśli rządowi libańskiemu nie uda się wyegzekwować porozumienia z 2024 r. o rozbrojeniu Hezbollahu, ucierpi na tym zarówno on, jak i cały kraj.
„Jeśli wybór będzie pomiędzy ochroną naszej ludności cywilnej i naszych żołnierzy a ochroną państwa Libanu – wybierzemy ochronę naszych cywilów i żołnierzy, a rząd libański i Liban zapłacą bardzo wysoką cenę” – powiedział Katz. Dodał, że Izrael nie ma roszczeń terytorialnych wobec Libanu, ale nie dopuści do sytuacji, w której mógłby nastąpić ogień wymierzony w Izrael z terytorium Libanu.
W nocy izraelskie helikoptery zrzuciły żołnierzy w pobliżu miasta Nabi Chit we wschodniej dolinie Bekaa w Libanie w ramach rzadkiej operacji powietrzno-desantowej.
Izraelskie wojsko oświadczyło, że żołnierze zorganizowali operację mającą na celu poszukiwanie szczątków Rona Arada, nawigatora izraelskich sił powietrznych zaginionego w Libanie od 1986 r. Nie odnaleziono jednak żadnych znalezisk na jego temat – stwierdził.
Hezbollah oświadczył w nocnym oświadczeniu, że ostrzelał cztery helikoptery do żołnierzy izraelskich zrzuconych w pobliżu Nabi Chit, po czym wojska się wycofały. Izraelska armia podała, że żaden z jej żołnierzy nie odniósł obrażeń.
Ministerstwo Zdrowia Libanu podało, że w ciągu ostatnich 24 godzin w izraelskich atakach w rejonie Nabi Chit zginęło 41 osób. Armia libańska podała, że wśród zabitych jest trzech jej członków personelu.
Shawki al-Masri, mieszkanka miasta sąsiadującego z Nabi Chit, opisał nocne bombardowania w okolicy jako „noc piekielną”. „Przez całą noc słyszeliśmy nad naszym domem helikoptery – były tak nisko, że myśleliśmy, że na nas wylądują” – powiedział Reuterowi.
„Ludzie w mieście obudzili się i zaczęli do nich strzelać, potem samoloty bojowe zaczęły bombardować. To była bardzo gwałtowna noc, która uspokoiła się dopiero, gdy wzeszło słońce” – powiedział.
W izraelskich atakach w całym Libanie zginęło ponad 200 osób, a nakaz ewakuacji spowodował przesiedlenie około 300 000 osób, z których tylko jedna trzecia przebywa obecnie w schroniskach rządowych.
W piątek w komentarzach dla agencji Reuters wyższy rangą urzędnik Organizacji Narodów Zjednoczonych określił to wysiedlenie jako „bezprecedensowe”.
Hezbollah ostrzega Izraelczyków
Hezbollah ostrzegł także obywateli Izraela mieszkających w społecznościach w pobliżu granicy, aby uciekali ze swoich domów, chociaż Katz powiedział w sobotę, że nie powinni tego robić. Wiele społeczności północnego Izraela zostało ewakuowanych podczas transgranicznych bombardowań w latach 2023–2024.
Również w sobotę Hezbollah wydał bardziej konkretne ostrzeżenie, nakazując mieszkańcom miasta Kiryat Shimona w północnym Izraelu, aby natychmiast się ewakuowali i udali się na południe.
Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzegła w sobotę, że konflikt może się „jeszcze pogorszyć” i że rozmowy między Izraelem a Libanem „należy pilnie kontynuować”, aby zakończyć działania wojenne.
Specjalna koordynatorka ds. Libanu, Jeanine Hennis-Plasschaert, stwierdziła w oświadczeniu, że „jest jasne, że trwające działania wojskowe nie przyniosą nikomu trwałego zwycięstwa”.
„Pogłębią jedynie niestabilność i spowodują dalsze cierpienie” – stwierdziła.
ONZ i Ghana potępiają ataki
Niezależnie od siebie Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres i Ghana potępili w sobotę dzień wcześniej atak na bazę ONZ w południowym Libanie, w wyniku którego poważnie rannych zostało trzech ghańskich żołnierzy sił pokojowych ONZ.
Ghana oświadczyła, że złożyła formalną skargę do ONZ.
Zażądała, „aby zidentyfikowano osoby odpowiedzialne i pociągnięto je do odpowiedzialności, ponieważ atak stanowi poważne naruszenie prawa międzynarodowego, jest równoznaczny ze zbrodnią wojenną i narusza ochronę zapewnianą personelowi pokojowemu ONZ”.
Rzecznik ONZ Stephane Dujarric powiedział, że Guterres „potępia incydent, który miał miejsce w piątek 6 marca, w wyniku którego trzech ghańskich żołnierzy sił pokojowych Tymczasowych Sił ONZ w Libanie (UNIFIL) zostało rannych na swoich pozycjach w południowo-zachodnim Libanie”.
„Sekretarz generalny podkreśla, że należy zawsze szanować bezpieczeństwo personelu i mienia ONZ oraz że osoby za to odpowiedzialne muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Nienaruszalność obiektów ONZ musi być szanowana przez wszystkich.” W swojej oficjalnej skardze do ONZ rząd Ghany wezwał do „pełnego, natychmiastowego, bezstronnego i przejrzystego śledztwa w sprawie okoliczności ataku”.
Opublikowano w Dawn, 8 marca 2026 r







