Strona główna Wiadomości Były minister rządu stanie przed sądem w Polsce w związku z niezabezpieczonymi...

Były minister rządu stanie przed sądem w Polsce w związku z niezabezpieczonymi e-mailami, które zostały zhakowane i wyciekły

4
0


Chroń nasze wiadomości przed reklamami i zaporami, przekazując darowiznę na wsparcie naszej pracy!

Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.

Polityk opozycji Michał Dworczyk stanie przed sądem oskarżony o wykorzystywanie niezabezpieczonego prywatnego konta e-mail do przesyłania poufnych materiałów dotyczących spraw państwowych, będąc ministrem w byłym rządzie PiS.

Zarzuca mu się dodatkowo utrudnianie śledztwa poprzez nakazanie usunięcia części jego e-maili po włamaniu do jego skrzynki odbiorczej i wycieku zawartości do sieci, co wywołało zakłopotanie administracji PiS.

Jeśli sąd uzna Dworczyka za winnego, może mu grozić do pięciu lat więzienia. Stanowczo jednak zaprzecza stawianym mu oskarżeniom, które, jego zdaniem, wnoszą „upolitycznieni” prokuratorzy.

Akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi https://t.co/5H2fpbDsvA

— Prokuratura Okręgowa w Warszawie (@Prok_Okreg_Wawa) 11 marca 2026 r.

W latach 2019-2023 Dworczyk był ministrem bez teki w narodowo-konserwatywnym rządzie PiS. W tym czasie był dodatkowo szefem sztabu premiera Mateusza Morawieckiego w latach 2017-2022.

W 2021 roku w Internecie zaczęły pojawiać się e-maile rzekomo pochodzące z prywatnego konta Dworczyka. Rząd potwierdził później, że on i jego żona zostali zhakowani, ale Dworczyk twierdził, że żadne informacje niejawne nie były zagrożone.

Morawiecki oskarżył później Rosję i Białoruś o włamanie oraz skrytykował media za doniesienia o treści e-maili, które często zawierały treści wstydliwe dla rządu.

Władze stwierdziły, że część opublikowanych materiałów jest sfałszowana, część została sfałszowana, a część autentyczna, ale odmówiły komentarza na temat autentyczności poszczególnych e-maili, które wyciekły.

Premier Polski skrytykował media za „wpadnięcie w pułapkę Putina” poprzez donoszenie o e-mailach rzekomo skradzionych od jego szefa sztabu.

Z najnowszego przecieku wynika, że ​​rząd omawiał sprawy z prezesem Trybunału Konstytucyjnego https://t.co/tFxnsgJpX5

— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 7 lipca 2022

W grudniu 2023 r. PiS stracił władzę, a jego miejsce zajął bardziej liberalny rząd na czele z premierem Donaldem Tuskiem. Nowe władze wszczęły szereg śledztw w sprawie rzekomych nadużyć władzy i innych przestępstw popełnionych przez byłych urzędników PiS.

W sierpniu 2024 r. ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Polski Adam Bodnar złożył wniosek do Parlamentu Europejskiego, w którym Dworczyk zasiada obecnie jako poseł do Parlamentu Europejskiego, o uchylenie immunitetu. Parlament przegłosował taką decyzję w październiku 2025 r.

Dziś polska prokuratura ogłosiła, że ​​wydała akt oskarżenia przeciwko Dworczykowi, co oznacza, że ​​stanie on przed sądem. Jest oskarżony o dwa przestępstwa.

Pierwsza, dotycząca uchybienia zobowiązaniom funkcjonariusza publicznego, dotyczy korzystania przez niego w latach 2017–2021 z niecertyfikowanego i niezabezpieczonego prywatnego konta poczty elektronicznej w celu prowadzenia korespondencji związanej z pełnionymi obowiązkami służbowymi. Za przestępstwo to grozi kara do trzech lat więzienia.

Prokuratorzy twierdzą, że w korespondencji znajdowały się informacje i materiały niejawne dotyczące bezpieczeństwa narodowego, spraw gospodarczych, pandemii Covid-19 i stosunków międzynarodowych Polski.

Drugi zarzut dotyczy utrudniania postępowania karnego poprzez pomoc sprawcy przestępstwa w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Za to przestępstwo grozi kara do pięciu lat więzienia.

Prokuratorzy twierdzą, że Dworczyk utrudniał śledztwo w sprawie włamania i publikację jego e-maili, nakazując komuś trwałe usunięcie wiadomości, które mogły pomóc zidentyfikować sprawcę włamania.

Parlament Europejski głosował za pozbawieniem immunitetu dwóch eurodeputowanych z polskiej opozycji, aby mogli stanąć przed zarzutami karnymi w swojej ojczyźnie.

Daniel Obajtek i Michał Dworczyk twierdzą, że są ofiarami „represji politycznych” ze strony polskiego rządu https://t.co/vx7zuIYZXu

— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 7 października 2025

W oświadczeniu opublikowanym dziś w mediach społecznościowych Dworczyk poinformował, że o akcie oskarżenia dowiedział się od dziennikarzy. Zarzucił prokuratorom ograniczanie mu dostępu do akt sprawy i stwierdził, że będzie mógł komentować akt oskarżenia dopiero po zapoznaniu się z jego treścią.

Dworczyk twierdził także, że sprawę przeciwko niemu prowadzi „upolityczniona prokuratura”. Kilku innych byłych ministrów PiS, którym postawiono zarzuty zbrodni, w tym Morawiecki, również twierdziło, że są ofiarami „politycznej zemsty” rządu Tuska.

W swoim oświadczeniu Dworczyk zaprzeczył, aby nakazywał komukolwiek usuwanie swoich e-maili, twierdząc, że nie przedstawiono żadnych dowodów na to, że to zrobił. Zarzucił także, że prokuratorzy nie określili, jakich obowiązków ma nie dopełnić.

Zaznaczył, że to on początkowo po wykryciu włamania na jego pocztę elektroniczną zgłosił ABW i prokuraturze i od tego czasu nadal z nimi współpracuje.

1/3 Dziś dowiedziałem się od dziennikarzy, że do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko mnie. Niedługo potem taki komunikat ukazał się na stronie internetowej prokuratury. W prokuraturze miałem ograniczoną możliwość dokładnego zapoznania się z aktami sprawy i wszystkimi moimi wnioskami… pic.twitter.com/tKEuOuUxOM

— Michał Dworczyk (@michaldworczyk) 11 marca 2026

Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.

Daniel Tilles jest redaktorem naczelnym Notatek z Polski. Pisał o sprawach polskich dla szerokiej gamy publikacji, m.in. Foreign Policy, POLITICO Europe, EUobserver i Dziennika Gazety Prawnej.