W środę „The New York Times” podał, że Stany Zjednoczone odpowiadają za atak rakietowy Tomahawk na irańską szkołę podstawową z powodu błędu w celowaniu.
Gazeta, powołując się na urzędników amerykańskich, podała, że dochodzenie w sprawie ataku z 28 lutego jest w toku, ale wstępne ustalenia wskazują, że za atak odpowiadają Stany Zjednoczone.
Stwierdzono, że wojsko amerykańskie przeprowadziło ataki na sąsiednią irańską bazę, której częścią był wcześniej budynek szkoły, a współrzędne celu ustalono na podstawie nieaktualnych danych.
Prezydent Donald Trump zasugerował na początku tego tygodnia, że sam Iran mógł być odpowiedzialny, ale później stwierdził, że „może żyć” niezależnie od tego, co ujawni śledztwo.
Zapytany przez reporterów o środowy raport „Los Angeles Times”, Trump odpowiedział: „Nie mam o tym pojęcia”.
Iran podał, że w ataku na szkołę podstawową w mieście Minab na południu zginęło ponad 150 osób.
„The Times” podaje, że funkcjonariusze Centralnego Dowództwa USA ustalili współrzędne celu ataku, korzystając z nieaktualnych danych dostarczonych przez Agencję Wywiadu Obronnego.
Stwierdzono, że śledczy nadal badają, dlaczego przy planowaniu strajku wykorzystano nieaktualne informacje i kto nie zweryfikował tych danych.
Gazeta podała, że szkoła znajduje się w tym samym budynku, co budynki używane przez marynarkę wojenną Gwardii Rewolucji Islamskiej, a budynek, w którym znajdowała się szkoła, pierwotnie stanowił część bazy.
Stwierdzono, że budynek, w którym mieści się szkoła, był odgrodzony od podstawy w latach 2013–2016.
AFP nie była w stanie uzyskać dostępu do miejsca strajku, aby niezależnie zweryfikować okoliczności wokół niego.
Prezydent Masoud Pezeshkian oskarżył o atak Stany Zjednoczone i Izrael.
Izrael konsekwentnie zaprzecza jakiemukolwiek udziałowi w strajku lub wiedzy o nim, a sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone nie będą celowo atakować szkoły.





