Dym wznosi się po izraelskich nalotach na budynki w centralnej dzielnicy Bejrutu, Bachoura, w pobliżu siedziby libańskiego rządu. – Reuters
• 28 osób zostało rannych w wyniku ataku na wybrzeżu, którego celem byli cywile i wysiedlone rodziny; liczba ofiar śmiertelnych w Libanie blisko 700 • Hezbollah bierze odwet „największym ostrzałem”, wystrzeliwuje 200 rakiet
BEJRUT: W czwartek libańskie ministerstwo zdrowia podało, że w brutalnym izraelskim ataku na wybrzeże w środkowym Bejrucie, gdzie wysiedlone rodziny również schroniły się w namiotach, zginęło 12 osób, a 28 zostało rannych, podało ministerstwo zdrowia Libanu, gdy Izrael groził rozszerzeniem działań i zajęciem terytorium.
Śmiertelny atak uderzył w Ramlet al-Bayda, nadmorski obszar, który stał się schronieniem dla ludności cywilnej uciekającej przed nieustannym bombardowaniem południowego Libanu przez Izrael.
Korespondent AFP był świadkiem przerażających następstw uszkodzonych pojazdów, plam krwi na chodniku i małego krateru w miejscu uderzenia rakiety. Teren, zwykle tętniący życiem, został odgrodzony przez siły bezpieczeństwa.
Wysiedleńcy, którzy wierzyli, że znaleźli bezpieczeństwo nad morzem, opisywali sceny terroru.
„Widzieliśmy martwych ludzi na ziemi” – powiedziała Aseel Habbaj, która ukrywała się w pobliskim namiocie po tym, jak została zmuszona do opuszczenia domu w wyniku wcześniejszych izraelskich ataków.
Według ministra informacji Libanu Paula Marcosa liczba ofiar śmiertelnych ciągłych ataków Izraela na Liban od 2 marca wzrosła do co najmniej 687 osób. Powiedział, że wśród ofiar znajduje się „98 dzieci i 52 kobiety”.
W odpowiedzi na ciągłą agresję Izraela libańska grupa oporu Hezbollah ogłosiła w środę wieczorem nową, poważną operację.
Hezbollah powiedział wcześnie w czwartek, że wystrzelił rakiety w stronę izraelskiej bazy wywiadu wojskowego na przedmieściach Tel Awiwu i innej bazy na południe od Hajfy, celując w główne elementy izraelskiej machiny wojennej. Grupa potwierdziła, że jej bojownicy wystrzelili serię rakiet, zaawansowanych rakiet i dronów w stronę izraelskich miast i obiektów wojskowych.
Minister obrony Izraela, Israel Katz, zareagował, rozkazując swoim żołnierzom „przygotować się do rozszerzenia” ataków w Libanie. W oświadczeniu bezczelnie zagroził suwerenności Libanu.
„Ostrzegłem prezydenta Libanu, że jeśli rząd libański nie będzie wiedział, jak kontrolować to terytorium i uniemożliwić Hezbollahowi grożenie społecznościom północnym i ostrzał Izraela – zajmiemy to terytorium i zrobimy to sami” – powiedział Katz.
Po tym zagrożeniu podjęto działania, gdyż w czwartek izraelskie wojsko prawie podwoiło obszar południowego Libanu, z którego nakazał mieszkańcom uciekać, co krytycy polityki określili jako kampanię przymusowych wysiedleń.
Według obliczeń Reutersa nowe zarządzenia oznaczają, że Izrael nakazał już mieszkańcom opuszczenie domów na jednej dziesiątej terytorium Libanu. Mieszkańcom południowego Libanu polecono przenieść się na północ od rzeki Zahrani, około 40 kilometrów od granicy.
Izraelskie wojsko przyznało się do szeroko zakrojonych bombardowań, stwierdzając w czwartek, że rozpoczęło „falę ataków na szeroką skalę” w całym Libanie.
Według ministerstwa zdrowia w innych izraelskich atakach na Aramoun, dzielnicę mieszkaniową na południe od stolicy, zginęły także trzy osoby, a dziecko zostało ranne.
Rzecznik izraelskiej armii, podpułkownik Nadav Shoshani, określił operację odwetową Hezbollahu jako „największą zaporę” od początku konfliktu, twierdząc, że użyto w niej około 200 rakiet i 20 dronów.
Jednak w arabskiej wiosce niedaleko Majd el-Kroum w północnym Izraelu dom należący do dziewięcioosobowej rodziny Khalila Khalila został trafiony pociskiem, który wybił dziurę w ich salonie.
Lokalny urzędnik obrony cywilnej powiedział AFP, że zniszczenia prawdopodobnie zostały spowodowane przez bezpański pocisk obrony powietrznej wystrzelony przez samo izraelskie wojsko.
Opublikowano w „Świt”, 13 marca 2026*








