Strona główna Sport Co komentarze De Zerbiego na temat Masona Greenwooda mówią nam o przemocy...

Co komentarze De Zerbiego na temat Masona Greenwooda mówią nam o przemocy wśród mężczyzn | Roberto De Zerbi

10
0


Roberto De Zerbi w swoim pierwszym wywiadzie jako główny trener Tottenhamu przeprosił za wcześniejsze komentarze na temat Masona Greenwooda, gdy napastnik był jego zawodnikiem w Marsylii. Grupy zwolenników Spurs, w tym Proud Lilywhites i Women of the Lane, których jestem współzałożycielką, znalazły się wśród tych, którzy go krytykowali. De Zerbi powiedział, że nigdy nie miał zamiaru bagatelizować przemocy mężczyzn wobec kobiet. (Greenwood zaprzeczył zarzutom dotyczącym usiłowania gwałtu, kontrolowania i stosowania przymusu oraz napaści powodującej rzeczywiste uszkodzenie ciała w 2022 r. i sprawa została umorzona).

Że reagował we wszystkich sprawach. Milczenie ze strony mężczyzn sprawujących władzę w tych kwestiach jest jego własnym problemem i wolałbym, żeby ktoś się zaangażował, niż się wycofał. Jednak odpowiedzią był raczej samoopis niż odpowiedzialność. A w tym kontekście to nie wystarczy. Dojdę do tego.

Rozmowa wokół De Zerbiego i Greenwooda była pod pewnymi względami mile widziana, ponieważ ponownie umieściła kwestię przemocy mężczyzn wobec kobiet w centrum publicznego dyskursu piłkarskiego, a wraz z nią trudniejsze pytanie: dlaczego tak wielu mężczyzn albo nie rozpoznaje szkodliwego zachowania jako takiego, albo uznaje je i nic nie mówi? Jeśli chcemy, żeby coś się zmieniło, musimy szczerze powiedzieć, jak to działa.

Problem „dobrego człowieka”.

Jednym z najbardziej spójnych wniosków płynących z badań nad męskimi sprawcami przemocy seksualnej i domowej jest przerzucanie winy. Przegląd z 2024 r. opublikowany w czasopiśmie Trauma, Violence, & Abuse, w którym dokonano syntezy badań jakościowych dotyczących męskich sprawców na przestrzeni czterdziestu lat, wykazał, że mężczyźni, którzy dopuścili się poważnej krzywdy, rzadko identyfikowali się jako sprawcy. Winę przypisuje się ofierze, alkoholowi, brakowi charakteru, okolicznościom. Etykietka „gwałciciel” lub „sprawca przemocy” spotyka się z oporem, ponieważ jest sprzeczna z wizerunkiem osoby, która uważa się za przyzwoitą osobę.

To mówi nam coś o tym, dlaczego reakcja „znam go, to dobry człowiek” jest tak powszechna i nieadekwatna. W większości przypadków sprawcy nie są osobami obcymi. Oni nie są potworami. To ludzie, których inni znają, lubią i których chcą chronić. Właśnie dlatego odniesienia do postaci, jakkolwiek szczerze oferowane, nie rozwiązują tej kwestii. Nie chodzi o to, jaka jest dana osoba w innych kontekstach.

Jak szkodliwe zachowanie zostaje znormalizowane

Przemoc mężczyzn wobec kobiet nie istnieje w izolacji, ale w ramach zestawu norm, które kształtują to, co zostaje zauważone, nazwane i odrzucone. Światowa Organizacja Zdrowia, w oparciu o dziesięciolecia badań akademickich nad płcią i męskością, konsekwentnie identyfikuje te normy, a nie indywidualną patologię, jako pierwotną przyczynę. Jak argumentuje badacz Michael Flood, przemoc wobec kobiet nie jest problemem samotnych złych mężczyzn. Jest wytwarzany i podtrzymywany przez kultury, które traktują pewne zachowania jako niczym niezwykłym.

Zdecydowana większość mężczyzn nie jest sprawcami przemocy fizycznej. Jednak badania konsekwentnie pokazują, że mężczyźni znacznie częściej niż kobiety postrzegają seksistowskie komentarze, żarty i przekomarzanie się jako akceptowalne w pewnym stopniu. Ta luka ma znaczenie. Ponieważ w tej luce następuje wiele szkód.

Piłka nożna nie jest na to odporna. Garderoba nie jest przestrzenią neutralną. Badania dotyczące profesjonalnych środowisk sportowych, w tym prace przeprowadzone w Australian Football League, a ostatnio w brytyjskiej piłce nożnej w ramach programu Football Onside (Uniwersytet w Exeter), pokazują, że silna kultura grupowa w sporcie może powstrzymywać mężczyzn od zabierania głosu, częściowo z obawy, że będą postrzegani jako słabi, trudni lub nielojalni wobec grupy. Presja, aby dostosować się do postrzeganych norm grupowych, jest realna, nawet jeśli normy te nie są tak powszechnie podzielane, jak się ludziom wydaje.

Co mężczyźni mogli zrobić i o tym nie wiedzieć

To część, którą najtrudniej powiedzieć i która jest najbardziej konieczna. Kontrola przymusowa, uznawana przez prawo w Anglii i Walii, często obejmuje zachowanie, którego osoba ją wykonująca nie klasyfikuje jako molestowanie: wywieranie nacisku na partnera; monitorowanie ich ruchów; sprawienie, że poczują się odpowiedzialni za Twój stan emocjonalny; izolowanie ich od przyjaciół i rodziny. Wielu mężczyzn zaangażowało się w takie elementy, nie rozumiejąc, że jest to szkodliwe, ponieważ nigdy nie nauczono ich, aby postrzegać to w ten sposób.

Badania dotyczące przymusu seksualnego konsekwentnie pokazują, że wielu mężczyzn, którzy wywierali presję na partnera lub ignorowali odmowę, nie klasyfikuje swojego zachowania jako przemocy seksualnej. Badanie z 2023 r. opublikowane w Journal of Sex Research wykazało, że mężczyźni są w stanie zrozumieć odmowę, ale są naiwni w kwestii stosowania przymusu, nadal uznając akty przymusu za obopólne. To nie jest zwykłe nieporozumienie w komunikacji. Odzwierciedla skrypty kulturowe, które wchłaniają mężczyźni, które postrzegają wytrwałość jako normalne uwodzenie, a opór kobiet jako pozycję negocjacyjną. Rozbieżność w rozumieniu wynika z kultury, która nie edukuje mężczyzn w odpowiedni sposób na temat zgody, przymusu i wpływu ich zachowania. To coś, co możemy zmienić.

Jak właściwie wygląda własność

W tym miejscu odpowiedź De Zerbiego staje się użyteczną ilustracją. Powiedział coś i to się liczy. „W moim życiu zawsze stawałem w obronie tych, którzy są bardziej bezbronni i kruchi. Konsekwentnie walczyłem i stawałem po stronie tych, którzy są najbardziej zagrożeni” – powiedział. Problemem jest milczenie mężczyzn sprawujących władzę w tych kwestiach. Ale reakcja nie była taka, jakiej wymagała chwila.

Prawdziwa własność wymaga trzech rzeczy: nazwania tego, co było nie tak w tym, co zostało powiedziane, a nie uczuć, jakie to wywołało, ale tego, co zakomunikowano; zaakceptowanie faktu, że wpływ istnieje niezależnie od intencji; i powiedzieć jasno i bez zastrzeżeń, że to się więcej nie powtórzy.

Zamiast tego De Zerbi zaoferował odniesienie do swojej postaci. Te oświadczenia mogły być szczere. Nie odnieśli się do tego, co zostało powiedziane ani dlaczego wylądowało w taki sposób. Badania nad sprawstwem i normalizacją mówią nam, że wielu mężczyzn nie rozumie wpływu tego, co powiedzieli lub zrobili, ponieważ kultura, w której dorastali, nie przygotowała ich do zobaczenia tego. Nic z tego nie oznacza, że ​​De Zerbi wykracza poza naukę i zmiany. Dlatego właśnie własność i jednoznaczne pojednanie mówią tak wiele, gdy do nich dochodzi. Sygnalizują, że ktoś wykonał cięższą pracę polegającą na zrozumieniu wpływu, zamiast bronić intencji.

To jest to, czego tutaj nie widzieliśmy. Nazywanie tego wyraźnie nie polega na nawarstwianiu się. Chodzi o to, aby być uczciwym w kwestii tego, jak dobro wygląda, ponieważ tylko w ten sposób możemy uzyskać go więcej.

Gdyby De Zerbi wygłosił takie uwagi jako menedżer w jakiejkolwiek innej branży, ledwo by się zarejestrowali. Piłka nożna to piorunochron. Dociera do społeczności, salonów i miejsc pracy w sposób niemal nic innego.

To, co mówią i robią zawodnicy, menedżerowie i kluby, czego bronią i przed czym rzucają wyzwanie, kształtuje postawy, szczególnie wśród młodych mężczyzn. Badania na ten temat są spójne: mężczyźni częściej zmieniają swoje zachowanie, gdy usłyszą obawy zgłaszane przez innych mężczyzn, których szanują. Wpływ rówieśników w środowiskach zdominowanych przez mężczyzn jest potężny. Piłka nożna ma ten wpływ w obfitości.

Gorączka wywołana tą nominacją, grupy kibiców, oświadczenia, relacje w mediach, debata – nic z tego by się nie wydarzyło, gdyby nie piłka nożna. Ten upał sprawił, że przemoc mężczyzn wobec kobiet znalazła się na pierwszych stronach relacji sportowych w sposób, jakiego żaden dokument polityczny nigdy by nie zrobił.

Jak faktycznie wygląda podwyżka

W działaniu mężczyzn nie chodzi o performatywne sojusze czy oświadczenia o solidarności. Chodzi o mniejsze, trudniejsze i częstsze wybory. Trudny do komentarza w szatni. Nie śmiać się z żartu, który poniża kobiety. Będąc szczerym wobec przyjaciela na temat zachowań, których byłeś świadkiem. Zamiast wyjaśniać, dlaczego błędnie odczytała sytuację, wysłuchanie, gdy kobieta mówi ci coś, sprawiło, że poczuła się niekomfortowo.

Chodzi także o mężczyzn z mocą i platformą, którzy z nich korzystają. Kiedy znane osobistości ze świata piłki nożnej milczą w tych kwestiach, ich milczenie jest oświadczeniem.

Sytuacja De Zerbi wywołała wiele emocji. Pod tym upałem kryje się pytanie, z którym gra musi się poważnie zmierzyć. Nie tylko kogo mianujemy, ale czego uczymy, co tolerujemy i czego oczekujemy od mężczyzn na każdym poziomie gry. Ta rozmowa była niekomfortowa. To także było konieczne. Pytanie teraz brzmi, co gra z tym zrobi.

Chris Paouros jest współzałożycielem The Proud Lilywhites and Women of the Lane oraz wiceprzewodniczącym Kick it Out i Stowarzyszenia Kibiców Piłki Nożnej