Strona główna Sport „Jeszcze dużo mi zostało”: Rory McIlroy o obronie w turnieju Masters i...

„Jeszcze dużo mi zostało”: Rory McIlroy o obronie w turnieju Masters i utrzymaniu motywacji | Rory’ego McIlroya

12
0


To był otwór, który przedstawiał ponad dekadę trudu. „Chciałbym rozpocząć tę konferencję prasową od pytania” – powiedział Rory McIlroy. „O czym będziemy wszyscy rozmawiać w przyszłym roku?”

Czekanie dobiegło końca. McIlroy nie tylko wygrał turniej Masters, nie tylko zakończył 11-letnie oczekiwanie na piąty turniej wielkoszlemowy i nie tylko został szóstym zawodnikiem w historii, który ukończył turniej Wielkiego Szlema. Zaznaczenie wszystkich trzech pól na raz i w nadzwyczajnych okolicznościach sprawiło, że sceny w Augusta National w 2025 r. prawdopodobnie nie będą do siebie pasować w miarę zbliżania się 90. edycji Masters.

O czym więc wszyscy będziemy rozmawiać w tym roku? Najbliższe dni w naturalny sposób przyniosą dalsze refleksje na temat dokonań McIlroya. Sam mężczyzna jeży się na myśl, że po zdobyciu Everestu mógłby walczyć o motywację na największych scenach golfa. „Wcale nie” – mówi. „Nadal chcę coś osiągnąć, nadal chcę coś wygrywać. To nie koniec.

„Czuję, że ze względu na sposób, w jaki gram i czuję się… fizycznie czuję się lepiej w wieku 36 lat niż w wieku 25 lat. Nadal zostało mi wiele do zrobienia. Jeśli uda mi się oddać uderzenia golfowe, których potrzebowałem na kilku ostatnich dołkach w Augusta, czując się tak, jak wtedy, jestem w stanie zrobić wszystko w tej grze. „

Nastąpiła cisza, naturalna, ale niezbyt gwałtowna, gdy w kwietniu ubiegłego roku nastał wpływ Augusty. McIlroy ponownie osiągnął szczyt w obronie europejskiej Ryder Cup. Teraz ma na głowie kolejne kierunki.

Tenis, po którym w styczniu odbyła się kolacja z Rogerem Federerem w Dubaju, dotyczyła strzelania do nowych celów. McIlroy ma ich mnóstwo na oku; brakuje mu najważniejszego rekordu zwycięstw Nicka Faldo wśród sześcioosobowego Europejczyka. Podwójne liczby w tej samej dziedzinie nie są wcale niemożliwe, teraz, gdy goryl Masters został usunięty z grzbietu Irlandczyka z północy. Od czwartkowego pierwszego strzału z tee McIlroy będzie dążył do tego, aby zostać pierwszym graczem od czasów Tigera Woodsa w 2002 roku – i dopiero czwartym w historii – który obroni zieloną kurtkę.

„Wszystkie kierunki studiów nadal będą dla mnie takie same” – dodaje McIlroy. „Te turnieje główne są największe. Grałem w większej liczbie turniejów głównych w mojej karierze, niż zrobię w przyszłości, w tym sensie, że mam naprawdę uzasadnioną szansę na wygraną.

„Nie sądzę, że teraz poczują się inaczej. Zawsze będzie tam intensywność. Może nie presja, ale nadal będę mieć intensywność i pracować nad nimi w ten sam sposób. „

Rory McIlroy gra z bunkra podczas swojej triumfalnej kampanii Masters 2025. Zdjęcie: Mike Segar/Reuters

Krótko mówiąc, nie ma sensu stać z boku i podziwiać tego, co już znajduje się w jego gablocie z trofeami? „Kiedy już znajdę się w takim środowisku? Absolutnie nie.”

Nadejdzie moment, w którym McIlroy odjedzie w stronę zachodu słońca, zadowolony, że jego wkład w elitarny golf dobiegł końca. „Coś poszło nie tak, jeśli muszę rywalizować w golfa w wieku 50 lat” – powiedział McIlroy jeszcze przed zwycięstwem w zawodach Masters. Kontrastuje to z obecną, smutną sytuacją Woodsa. Idol McIlroya nigdy nie wydawał się gotowy ani zdolny do porzucenia sportu. McIlroy ma mnóstwo zajęć, które zajmują go z dala od kursu, a także dociekliwy i zdolny umysł, który chce wykorzystać w innych dziedzinach. Jednak jeszcze nie całkiem.

„Patrz, co zrobił Justin Rose” – mówi McIlroy. „Ma 45 lat nadal jest konkurencyjny i chciałbym myśleć, że jeśli będę postępował właściwie, mierzę swoje tempo i będę grać według odpowiedniego harmonogramu, a nie będę grał tony golfa co roku, żeby zapobiec wypaleniu, to też uda mi się osiągnąć ten punkt”.

W umyśle McIlroya nastąpiła jedna zmiana. Tradycyjne przystanki na trasach koncertowych nabrały w umyśle zwycięzcy Wielkiego Szlema innej formy. – Tak, myślę, że tak – przyznaje. „Jestem trochę bardziej zrelaksowany. Czuję, że wykonałem naprawdę dobrą robotę przez ostatnie pięć lub sześć lat, nie żyjąc i nie umierając przy każdym strzale lub rundzie.

„Nie chcę powiedzieć, że kwestie związane z tournee są «mniej ważne», ale jednocześnie, jeśli zostało mi 10 lat i naprawdę chcę ustalić priorytety dla głównych turniejów, to inne turnieje są świetne do wzięcia udziału w nich, chcesz je wygrać. Po prostu za każdym razem, gdy gram w turnieju PGA Tour, jednym okiem patrzę na to, co muszę zrobić przez kilka następnych tygodni, zanim dostanę się do zawodów głównych”.

Rory McIlroy czerpie inspirację z Justina Rose’a (po lewej), który „w wieku 45 lat nadal jest konkurencyjny”. Zdjęcie: Richard Heathcote/Getty Images

Trudno ocenić formę McIlroya prowadzącą do zawodów Masters. Kontuzja ograniczyła jego udział w Arnold Palmer Invitational i niewątpliwie wpłynęła na jego występ w turnieju Players Championship rozgrywanym w następnym tygodniu. Cztery wydarzenia PGA Tour w 2026 r., które zapewnią jedno miejsce w pierwszej piątce, należy zestawić z brakiem obciążenia psychicznego w Auguście.

McIlroy, trzeba przyznać, że skupił się na byciu globalnym golfistą. Kiedy następnym razem zwycięży w trwających przez cały sezon zawodach, dorówna europejskiemu rekordowi zasług Colina Montgomeriego, wynoszącemu osiem zwycięstw. Scottie Scheffler, światowy numer 1, rzadko można zobaczyć poza Stanami Zjednoczonymi. W 2025 r. McIlroy zabrał zieloną kurtkę do Indii i Australii – w tym roku wróci do tej pierwszej – i w tym samym ubraniu wszedł na coroczną kolację Stowarzyszenia Pisarzy Golfowych w Royal Portrush. „Mam nadzieję, że to zrekompensuje pominięcie kilku wywiadów w ostatnim czasie” – powiedział uśmiechnięty McIlroy.

Poczuł „odpowiedzialność” związaną z byciem mistrzem Masters i poradził sobie z tym wyjątkowo dobrze. Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby w ten weekend wziął udział w krajowych zawodach amatorskich kobiet w Augusta lub w zawodach Drive, Chip & Putt dla dzieci, z których każdy był prekursorem zawodów Masters. McIlroy mówił o tym, jak wielu pracowników Augusty czuło się „zainwestowanych” w jego podróż; ukłon w stronę relacji, jakie ma w klubie, które przyczyniły się do tego, że stał się tak popularnym mistrzem.

Powszechnie panowała świadomość lub obawa, jakie szkody mogłoby wyrządzić, gdyby McIlroy przegrał z Rose w zeszłorocznej fazie play-off. „Ile razy rozmawialiśmy o tym, czy Twoja kariera będzie kompletna, jeśli nie wygrasz w Auguście?” – wspomina McIlroy. „A ja na to: «Tak, wiesz, chciałbym powiedzieć, że tak.» Ale jednocześnie…” Nie musi tego mówić. Najwyraźniej powstałaby luka, nad którą McIlroy nie musi już się zastanawiać.

Istnieją aspiracje wykraczające poza idealne ramy Augusta National. „Zwycięstwo w określonych zawodach w określonych miejscach jest dla mnie bardzo ważne” – mówi McIlroy. „Chciałbym pewnego dnia wygrać Open w St Andrews”. Na taką szansę wystarczy mu tylko poczekać do przyszłego roku.

Siedząc pod koniec głównego sezonu 2025, McIlroy wraz ze swoim caddym i najlepszym przyjacielem, Harrym Diamondem, zastanawiał się, jak dobrze radziła sobie para od czasu, gdy połączyli siły w 2017 r. Diamond odrzucił punkt tylko częściowo w żartach. „Powiedział: «Tak, ale nie wygrałem Wielkiego Szlema…»” – mówi McIlroy. „Takie rzeczy są fajne; spróbujmy razem zdobyć Wielkiego Szlema”.

Harry Diamond, caddie McIlroya, przekazał ważne słowa mądrości przed play-offami Masters w 2025 r. Zdjęcie: Andrew Redington/Getty Images

Nie należy zapominać o roli Diamonda w tym, że McIlroy w końcu przedarł się przez końcową taśmę Augusty. Wątpliwości w naturalny sposób wkradły się do umysłu golfisty po utracie zwycięskiej pozycji podczas regulaminowej gry. Zmiana między tym a powrotem do 18. tee w fazie play-off jest szybka. Diamond wkroczył z prostym, przenikliwym przesłaniem, z którego psychologowie sportu byliby dumni: „No cóż, kolego, zająłbyś to stanowisko na początku tygodnia”.

To wystarczyło, aby zmienić nastrój McIlroya. Diament celowo i ujmująco nie interesuje się publicznym profilem ani pochwałami. Może to wywołać krytykę ze strony kierowców siedzących na tylnych siedzeniach. „Nie rozumieją, że zapewnia mi na polu golfowym taki komfort, jakiego nie zapewnia nikt inny na świecie” – mówi McIlroy.

We wtorek McIlroy powróci do sali prasowej Masters, gdzie otwarcie rozważał przyszłe punkty dyskusji. Nieuchronnie nadejdzie czas, w którym cofniemy się o 12 miesięcy. Należy także wspomnieć o świeżym, intrygującym rozdziale. McIlroy dokonał tego, czego wielu – w sporcie i w życiu – nie udało się osiągnąć, docierając do swojego świętego Graala. Tylko nie należy tego mylić z zakończeniem jego sportowej podróży.