„Panie i panowie, to jest moment, na który czekaliście!” Dziewięć lat po tym, jak Hugh Jackman po raz pierwszy wymamrotał te początkowe słowa, stojąc na tle tupiącego tłumu, stało się nieuniknione: The Greatest Showman jest teraz musicalem scenicznym Disneya. Pomimo szyderczych recenzji film z 2017 roku okazał się przebojem, napędzanym przepełnioną hymnami ścieżką dźwiękową, która zawierała nominowany do Oscara pean na cześć samorealizacji i odporności This Is Me. Wydawało się, że jest zapisane w gwiazdach, że te bangery zostaną zaprezentowane na żywo podczas spektaklu cyrkowo-teatralnego, a w produkcji dodano nowe utwory oryginalnych kompozytorów, Benja Paska i Justina Paula, których musical Dear Evan Hansen odbył odwrotną (ale niefortunną) podróż ze sceny na ekran.
Zamiast premiery w Londynie czy na Broadwayu, jak można by się spodziewać, „The Greatest Showman” będzie miał premierę w Bristolu podczas ośmiotygodniowego, wyprzedanego występu, traktowanego jako próba. Jego przyszłość nie jest potwierdzona, ale warto zauważyć, że Theatre Royal Drury Lane, dawny londyński dom potężnej Krainy Lodu, wkrótce stanie się pusty, ponieważ we wrześniu Disney’s Hercules zostanie zamknięty.
w podwójnym cudzysłowiePETA nazwał Barnuma „osobą, która wykorzystywała każdą żywą istotę, jaką tylko wpadła mu w ręce”
Kiedy docieram do pięknego hipodromu zaprojektowanego przez Franka Matchama w Bristolu, labirynt pokoi za kulisami tętni życiem. Wprowadzono poważne zmiany konstrukcyjne, aby dopasować się do ambitnej produkcji. Widownia jest pełna monitorów i tablic kontrolnych do prób technicznych, którym przewodniczy reżyser Casey Nicholaw (zdobywca nagrody Tony za „Księgę Mormona”), na którego biurku stoi model Lego Kubusia Puchatka, kolejnej serii Disneya. Mijając wieszaki kamizelek, stosy piór i różne wiertarki elektryczne – a także stół z przekąskami, który nadawałby się na przyjęcie dla dzieci – spotykam gwiazdy w garderobie.
Oliver Tompsett wciela się w Jackmana – oczyszczoną wersję prawdziwego amerykańskiego przedsiębiorcy PT Barnuma – podczas gdy Samantha Barks gra jego żonę, Charity. Barks, najbardziej znana jako Elsa w Krainie Lodu na West Endzie, niedawno zakończyła solową trasę koncertową, występując w katedrach („Jest w nich coś bardzo intymnego, mimo że są wspaniałe i oszałamiające”). W 2021 roku zaśpiewała na swoim solowym albumie pełną mocy balladę Never Enough The Greatest Showman. „Cała moja rodzina uwielbia ten film” – mówi Barks. „Niewiele jest filmów, w których dzieci dostają tyle samo, co dorośli”.
„Wyjątkowe osoby i ciekawostki”… Hugh Jackman i obsada filmu z 2017 roku. Zdjęcie: 20th Century Fox/Allstar
Tompsett zareagował na sposób, w jaki film przedstawia rodzinę. „Moja mama zajmowała się amatorskimi przedstawieniami teatralnymi. Pomagałam w kostiumowni, trafiałam na scenę, na koniec zwijałam podłogę. Pochodzę z teatralnej rodziny – na małą skalę – i w cyrku jest poczucie rodziny, gdzie ludzie mogą znaleźć swoje miejsce. ” To samo można powiedzieć o świecie teatru muzycznego, który jest mniejszy, niż mogłoby się wydawać, z mniej niż sześcioma stopniami odległości między gwiazdami. W obsadzie „The Greatest Showman” znaleźli się Vajèn van den Bosch, który w Holandii zagrał Elsę z „Krainy lodu” oraz Lorna Courtney, która przez krótki czas grała razem z Tompsettem na Broadwayu w „& Juliet”. „Czy wiesz, co jest piękne?” Barks mówi do Tompsetta. „Jedyny raz, kiedy razem pracowaliśmy, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, wykonaliśmy pracę dla Disneya”. Wybucha kilka linijek duetu z Tangled, który wykonali na jednorazowym wydarzeniu.
Obaj są zaangażowani w musical od pierwszych warsztatów. Film został wyemitowany przez 20th Century Fox kilka dni po ogłoszeniu, że firma zostanie przejęta przez Disneya. Anne Quart, producentka wykonawcza Disney Theatrical Group, pamięta dyskusje po zawarciu umowy: „Do jakich tytułów będziemy mieli dostęp? Zdecydowanie ten wzbudził największe emocje”. Mówi, że kompozytorzy Pasek i Paul odegrali „absolutnie kluczową rolę” w rozwoju serialu. „To nie jest sytuacja, w której po prostu wysyłają piosenki w stylu: «Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze!». Dowiedzieliśmy się, że w kilku miejscach potrzebujemy muzyki, aby opowiedzieć historię, a potem chłopcy napisali nowe piosenki. Myślę, że czują się tak, jakby mogli znaleźć się na oryginalnym albumie.”
Musical z książką Tima Federle’a przedstawia Barnuma zarabiającego fortunę jako cyrkowy handlarz i promujący przed pełną publicznością grupę „wyjątkowych osób i ciekawostek” oraz wściekłe protesty dotyczące jego „dziwacznego show”. Następnie zostaje oczarowany szwedzką sopranistką Jenny Lind i zostaje impresario operowym. Barnum jest pogardzany przez klasę wyższą, a mimo to pragnie znaleźć się wśród fal, z dala od cyrkowych łupin orzechów, by parafrazować zniewalający duet „The Other Side”. Film w dużej mierze oddaje ten kontrast między sztuką wysoką i niską. Czy Tompsett i Barks spotkali się w swojej karierze głównie z teatrem muzycznym z podobnym snobizmem?
„Lubimy szufladkować ludzi w tym kraju” – mówi Tompsett, który uważa, że czasami „nie uważa się za prawdziwego aktora, jeśli gra się w teatrze muzycznym”. Ale – dodaje – takie postawy „napędzają mnie do dalszego działania”.
„Kiedy dorastałem, teatr muzyczny nie był fajny” – mówi Barks, który sugeruje, że teraz to się zmieniło, podkreślając krytyczny i komercyjny sukces filmów Wicked. Mówimy po lekceważących uwagach Timothée Chalameta, że nikt nie przejmuje się baletem i operą. Tompsett wskazuje, że snobizm może działać w obie strony. „Chalamet, gdy był młodszy, uczył się teatru muzycznego – mógł mieć poczucie, że ludzie operowi i baletowi patrzą z pogardą na to, co robi”. Tompsett ma niewielkie doświadczenie w prostych sztukach: „Wszystkie różne formy sztuki mają swoje miejsce na tym świecie. Ale z mojego doświadczenia wynika, że najtrudniejsza jest próba opowiedzenia przyzwoitej historii, gdy co pięć minut muszę włamać się do pieśni i tańca”.
„To jak próba lądowania na Księżycu”… próby w Bristolu. Zdjęcie: Marc Brenner © Disney
Słoń w pokoju to prawdziwy PT Barnum. Po premierze filmu organizacja People for the Ethical Treatment of Animals wydała oświadczenie, w którym skrytykowała film za romantyzowanie „osoby, która wykorzystuje każdą żywą istotę, jaką tylko wpadnie mu w ręce”. Barnum brał udział między innymi Joice Heth, starszą niepełnosprawną Afroamerykankę, którą fałszywie promował jako 161-letnią byłą pielęgniarkę Jerzego Waszyngtona. W swojej autobiografii szczegółowo opisuje, jak zapłacił 1000 dolarów, aby zostać jej „właścicielem”, spodziewając się „złotych zbiorów” z wystawienia jej, a nawet zorganizowania publicznej sekcji zwłok po jej śmierci w 1836 roku.
Heth występuje w biomuzycznym Barnum z 1980 roku (którego wznowienie pod przewodnictwem Lee Meada jest obecnie w trasie), ale została całkowicie pominięta w The Greatest Showman, co również zmieniło wiek Charlesa Strattona, performera cierpiącego na karłowatość, któremu Barnum nadał pseudonim sceniczny General Tom Thumb. Prawdziwy Stratton został zwerbowany jako małe dziecko; w filmie ma 22 lata.
Kiedy mówimy o prawdziwym Barnumie, mamy wyraźne poczucie chodzenia po linie. Czy musical sceniczny zagłębia się w jego wyzyskujące zachowanie? „Historia jest bardzo zbliżona do filmu” – mówi Barks. „Staramy się celebrować świat cyrku i teatru oraz różnice między ludźmi” – dodaje Tompsett. „Myślę, że to najważniejszy element, który tu robimy, a nie polowanie na kogoś na czarownice. Nie chcę powiedzieć, że nie jest to wartościowa dyskusja. „
podwójny cudzysłówCzy mamy nadzieję, że nasza publiczność będzie śpiewać razem z nami? NIE
Quart mówi: „Nie można kwestionować historii, prawda? Nie jesteśmy zainteresowani sugerowaniem, że historia nie była taka, jaka była. Biorąc to pod uwagę, historia, którą opowiadamy, jest w rzeczywistości raczej bajką opartą na życiu PT Barnuma. Ani przez sekundę nie sugerujemy, że to, co opowiadamy, ma historyczną dokładność.” Jednak The Greatest Showman zachowuje nazwisko Barnuma i wiele faktów z jego życia. Quart twierdzi, że ich fabuła „rozlicza nasze postacie”, a Barnum „dokonuje złych wyborów i przedkłada siebie i swoje ambicje ponad sprawy naprawdę ważne”. Mówi, że jego odkupienie w musicalu było trudne: „Bardzo zależało nam na tym, aby nie wydawało się to nieuniknione”.
Można by nakręcić o wiele bardziej zawiły dramat o Barnumie, którego na ekranie zazwyczaj przedstawiano jako przebiegłego i charyzmatycznego takie gwiazdy, jak Burt Lancaster, Beau Bridges i Billy Zane. Kontrapunktem jest wielokrotnie nagradzany film „Nie widziałem cię tam” w reżyserii niepełnosprawnego reżysera Reida Davenporta, który urodził się w rodzinnym mieście Barnuma, Bethel w stanie Connecticut. Jego dokument, czerpiący z życiowych doświadczeń, szczegółowo omawia powstanie i dziedzictwo „dziwacznego show” w USA.
W filmie The Greatest Showman rolę Strattona otrzymał aktor Sam Humphrey, który cierpi na dysplazję szkieletową. Należy do zespołu cyrkowego – innego niż Barnum jako „egzotyczny i makabryczny” – który łączy się w swoim wyzywającym hymnie „This Is Me”, aby przedstawić swoją perspektywę. Przekształcenie prawdziwej historii wyzysku w podnoszący na duchu musical sprawił, że niektórzy krytycy filmu krzyczeli: „Humbug!” Czy inscenizacja obsadziła wykonawcę cierpiącego na karłowatość? „Zdecydowaliśmy, że tego nie zrobimy” – mówi Quart. „Jesteśmy na wczesnym etapie naszej podróży i nie mogę powiedzieć, jak to się ostatecznie skończy, ale stworzyliśmy postacie, które są bezbronne i które na kilka różnych sposobów reprezentują ideę odmienności”. Mówi, że musical ma na celu pokazanie wszystkim widzom, że „to, co czyni cię wyjątkowym, to tak naprawdę twoja największa siła”.
Hymn włączający… obejrzyj teledysk do This Is Me wraz z tekstem
Zaledwie rok przed premierą The Greatest Showman cyrk Ringling Bros i Barnum & Bailey, utworzony z pierwotnej firmy Barnuma, ostatecznie porzucił swoją 145-letnią tradycję występów na słoniach. W filmie wykorzystano zwierzęta CGI, a jednocześnie idealizowano ich rolę w cyrku. „Stworzyliśmy historię, w której zwierzęta nie są jej częścią” – mówi Quart. „Nie sądzę, że widzowie odejdą z myślą: «O rany, szkoda, że nie widziałem słonia»”.
Triki zespołu cyrkowego zostaną zaprojektowane „na potrzeby opowieści”, jak np. lotnicza sekwencja towarzysząca Rewrite the Stars, jak w filmie. (Ta piosenka towarzyszy także występowi na trapezie w cyrkowym przedstawieniu Come Alive!, wystawianym w Londynie od 2024 roku i wyznacza nową fabułę ścieżki dźwiękowej Paska i Paula z różnymi postaciami). Choreografia Nicholawa jest „wysportowana, pełna aspiracji i radosna” – relacjonuje Quart, który twierdzi, że jedną z radości tego procesu było spotykanie się z artystami i zadawanie im pytań o historie, które chcą opowiedzieć. Czy to oznacza, że przyszłe produkcje teatralne Disneya mogą wyjść poza tradycyjne adaptacje? „Jesteśmy bardzo ciekawi pomysłu przeniesienia na scenę oryginalnych historii” – mówi.
Przechwytuję fragment nowej piosenki, w której Tompsett żongluje wokół siebie młotami. Zespół mieści się w „podniebnym dole” nad sceną, zaprojektowanym na kształt półpierścienia cyrkowego, z własnym balkonem i wykorzystującym zaawansowaną technologię cyfrową. „To tak, jakbyśmy próbowali wylądować na Księżycu” – mówi Tompsett. „Operacja na tym stanowisku nie przypomina niczego, czego kiedykolwiek doświadczyłem”.
Widzowie znają już te piosenki na wylot, a niektórzy z nich wykrzykują teksty podczas pokazów filmu. Co zespół sądzi o dołączeniu widzów do teatru po niezwykle napiętym otwarciu „Whoa!” dalej? „Czy mamy nadzieję, że publiczność będzie śpiewać razem z nami?” pyta Quarta. „Nie. Czy sądzę, że ludzie mogą dać się ponieść emocjom? Nie wiem. Dowiemy się tego!”