Strona główna Wiadomości Za gorąco, żeby sobie z tym poradzić? Dlaczego nadszedł czas, aby heteroseksualni...

Za gorąco, żeby sobie z tym poradzić? Dlaczego nadszedł czas, aby heteroseksualni autorzy płci męskiej ponownie odkryli seks | Fikcja

13
0


Czy heteroseksualni pisarze boją się pisać o seksie? Jeśli czyta się literaturę współczesną, trudno dojść do innego wniosku. Być może obawiamy się, że samo pojawienie się sceny seksu w naszej książce będzie odbierane jako wyzysk lub nieuzasadnienie. A może czujemy, że nasza płeć po prostu powiedziała wystarczająco dużo na ten temat, więc powinniśmy się zamknąć.

Kobiety piszące o związkach heteroseksualnych nie wydają się tak zdenerwowane. W rzeczywistości seks jest często centralnym elementem narracji i zróżnicowanych przedstawień męskości; od powolnej czułości i niezręczności intymności w twórczości Sally Rooney po surrealistyczne celebracje i lamenty nad erotyką w niezwykłych opowiadaniach Diane Williams.

Nagroda Bad Sex in Fiction została przyznana w 2019 r. Nie można jej przegapić – dla mnie obrazą było to, że połączyła komicznie złe teksty o seksie ze świetnymi tekstami o seksie, który okazał się zły. Mimo to najzabawniejszymi i najbardziej rozdzierającymi zwycięzcami okazali się heteroseksualni mężczyźni, którzy próbowali pisać szczerze i żywiołowo o seksie, ale nie udało im się to, plasując się gdzieś pomiędzy absurdalnie metaforycznym a tandetnym pornograficznym lub egzotycznym. Wśród poprzednich zwycięzców znaleźli się James Frey („Oślepiający, pozbawiony tchu, drżący, przytłaczający, eksplodujący biały Bóg, sperma w niej…”) i Didier Decoin („Katsuro jęknął, gdy pod materiałem jego kimona utworzyło się wybrzuszenie…”).

Rozmowa do poduszki… James Frey, zdobywca nagrody Bad Sex in Fiction. Fot.: Interfoto/Alamy

Być może to nie przypadek, że w XXI wieku odnosi się wrażenie, jakby heteroseksualni autorzy płci męskiej w ogóle przestali pisać o seksie. A szkoda: jako pisarze mamy naturalną obsesję na punkcie związków, sposobu, w jaki się nawzajem traktujemy, zawodzimy i spełniamy; jak możemy się połączyć pomimo naszej ostatecznej niepoznawalności. Pominięcie seksu oznacza zaniedbanie zarówno drobiazgów, jak i nadużyć ludzkiego doświadczenia.

Starałam się nie wahać się pisać o seksie w mojej najnowszej powieści, Czarna torba, ponieważ jest to część tego, co kształtuje charakter. W scenie seksu każdy szczegół lub każde pragnienie jest opisane nie bez powodu, mówiąc nam, jakie jest stanowisko danej postaci w odniesieniu do jej własnej seksualności, sposobu, w jaki traktuje innych i siebie.

Nikt nie chce naśladować patologicznej mizoginii i chłodno wyszczególnionych podbojów Henry’ego Millera czy Charlesa Bukowskiego. Nie chcielibyśmy też brać za wzór osowatego, podmiejskiego zestawu startowego protopoliamorii Johna Updike’a. Niezależnie od tego, czy jest miejski, czy groteskowy, nadal wydaje się być głosem priapicznego nudziarza z pubu. Dobrze, że wiemy, czego unikać, ale tak naprawdę nie wiemy też, co robić.

podwójny cudzysłów Aktywnie unikałem pisania o seksie, czyniąc wszystkich bohaterów młodymi rodzicami – przez to zbyt wyczerpanymi, aby skonsumować swoje emocjonalne sprawy

Czujemy się nieswojo, więc mamy tendencję do dekoracyjnego blaknięcia do czerni i ponownego dołączania do naszych postaci, gdy skończą. Jeśli to możliwe, następnego dnia. „No cóż, już po wszystkim i cieszę się, że to już koniec”, jak mówi maszynistka w „Krainie jałowej” Eliota. Debiutancka powieść Keirana Goddarda, Klepsydra, z rozdzierającą szczerością opowiada o żałobie narratora po rozstaniu, ale aspekt fizyczny sublimuje się w masochistyczne oddanie biegom długodystansowym; seks jest zauważalny przez jego brak. Błyskotliwa komedia obyczajowa Joe Dunthorne’a „The Adulterants” znakomicie przedstawia pozbawione płci otwarte małżeństwo („Lee myśli, że sypiam z innymi ludźmi, ale tak nie jest”). Główna para w Perfection Vincenzo Latronico zdecydowanie uważa, że ​​powinna uprawiać bardziej ryzykowny seks, ponieważ ładnie pasowałby do ich roślin doniczkowych i stylu życia berlińczyków na emigracji, ale próbują chodzić do klubu pozytywnie nastawionego do seksu i odkrywają, że ani trochę im się to nie podoba. W mojej drugiej powieści, Odpowiedź na wszystko, aktywnie unikałam pisania o seksie, czyniąc wszystkich bohaterów młodymi rodzicami – przez to zbyt wyczerpanymi, aby skonsumować swoje sprawy emocjonalne. A kiedy w końcu to zrobili, opisałem, jak potem zapinali koszule, drżąc z wyrzutów sumienia.

W zbiorze opowiadań Davida Fostera Wallace’a z 1999 r. „Krótkie wywiady z ohydnymi mężczyznami” anonimowi badani pozostawiani są z rozmową, dopóki sami siebie nie potępią, głównie na temat tego, jak bardzo nienawidzą kobiet, ale uwielbiają uprawiać seks z kobietami; wymieniają techniki uwodzenia, uśmiechają się, przechwalają, wydają się w pewnym stopniu całkowicie pozbawione ludzkich emocji. To była nie tyle satyra, co gorzka rewelacja: koniec panowania Rotha, Updike’a i Bellowa – dzwonek pogrzebowy i być może przeprosiny.

Jak napisał Luke Brown w 2020 r.: „Heteroseksualne męskie pożądanie było od tak dawna tak ściśle powiązane z nadużyciami władzy, że oba wydają się nierozerwalne”. Tradycyjna powieść kampusowa zamienia tę nierównowagę sił w coś w rodzaju tropu: lekko przygnębiony, zaabsorbowany sobą wykładowca w średnim wieku rozpoczyna romans z jednym ze swoich uczniów i rujnuje życie wszystkich. To urządzenie jest brutalnie skonfigurowane w grze JM Coetzee’s Disgrace; tragicznie w „Wróblowych nocach” Davida Gilmoura; i satyrycznie w American Desert Percivala Everetta.

Charles Bukowski w filmie dokumentalnym „Nigdy tego nie miałeś – wieczór z Bukowskim” z 2016 roku. Zdjęcie: Everett Collection Inc/Alamy

Nie czekam na podnoszącą na duchu, afirmującą życie powieść napisaną przez heteroseksualnego mężczyznę o tym, jak wspaniały jest dla niego seks. Brutto. Znajdź sobie hobby. Uważam jednak, że piszemy, aby odkryć, i że mamy pewne poważne problemy, ale nie dajemy sobie przestrzeni na ich zbadanie i zrozumienie. Być może same niepowodzenia są zbyt krępujące, aby się do nich przyznać: seks jako rodzaj sportu wyczynowego i towarzyszący mu niepokój związany z wynikami. Jeśli stawka za pisanie o seksie jest wysoka, a ryzyko niepowodzenia tak mocno zawstydzające, może to wynikać z tego, że mężczyźni w ogóle nie są pewni seksu, ale nigdy nie chcieliby się do tego przyznać, ponieważ samo w sobie byłoby to nieseksowne i niemęskie.

Istnieje niezliczona ilość przykładów dobrych tekstów o seksie w literaturze queer: zawsze desperacko pragnę, aby nienawidzący siebie i niezrozumieni bohaterowie Brandona Taylora znaleźli jakiś rodzaj wyzwolenia w fizyczności; oraz właśnie opublikowany debiut Djamela White’a, All Them Dogs, przeciwstawia swoją porażająco autentyczną intymność hipermęskiemu światu kultury gangów w zachodnim Dublinie. Niektóre z najlepszych tekstów na temat seksu potwierdzają władzę lub bawią się dynamiką władzy. W książce Exciting Times Naoise Dolan pisze: „Było coś szekspirowskiego w tym, że władcy poniżają człowieka: upadli potężni”.

Narrator mojej nowej powieści, Czarna torba, bezrobotny aktor, wdaje się w niekonwencjonalną relację z profesorem posthumanizmu na uniwersytecie, gdzie został tymczasowo zatrudniony przy eksperymencie psychologicznym. Wydawało się, że jest to dobre odwrócenie pochlebnej sugestywności tradycyjnej powieści kampusowej. Nigdy tak naprawdę nie jest to dokończone, ponieważ on spędza czas ich romansu zamknięty w czarnej, podłużnej skórzanej torbie, ale ich życie seksualne staje się życiem ciągłym, a ona torturuje go przerywanymi opowieściami o swoich wyczynach w stylu „Baśni z 1001 nocy” – coś, co bardzo mu się podoba. Radość i satysfakcję znajduje w byciu uległym, ale także w związku, który mniej lub bardziej usuwa go z równania.

Jeśli jest to dobrze zrobione, seks w powieściach może być przemieniającym doświadczeniem podczas czytania. Może dlatego, że fantazje, które definiuje, są prywatne w taki sam sposób, w jaki czytanie jest prywatne, a zatem bez wstydu. A może dlatego, że wyobraźnia jest równie ważnym elementem jak fizyczna. Zbierając informacje do Czarnej torby, przeczytałem Wenus w futrze Leopolda von Sacher-Masocha, niesławnie przepisaną i melodramatyczną, ale on dosłownie podał swoje imię temu załamaniu, więc wydawało się, że warto się z nim zapoznać. Najlepsze wersy robi kochanka narratora, Wanda von Dunajew, zwłaszcza gdy precyzuje warunki ich aranżacji. „’Wiedz, że odtąd jesteś mniej niż psem, czymś bezwładnym. Jesteś moją własnością, moją zabawką, którą mogę zniszczyć jedynie dla rozrywki. Jesteś niczym, a ja jestem wszystkim. Rozumiesz?’ Roześmiała się i ponownie mnie objęła, a przeze mnie przeszedł dreszcz. Wiele naszych zachowań wynika z poszukiwania tego „rodzaju dreszczy”, dlatego wydaje się dość ważne, aby spróbować, niezależnie od tego, jak skomplikowane lub dziwne może to być, wyrazić to słowami.

Książka Black Bag autorstwa Luke’a Kennarda została wydana przez Johna Murraya (18,99 GBP). Aby wesprzeć Guardiana, kup egzemplarz na stronie Guardianbookshop.com. Mogą obowiązywać opłaty za dostawę.