• Brat króla Karola, Andrzej, wyrzucony z rezydencji królewskiej po tym, jak policyjne dochodzenie twierdzi, że do posiadłości królewskiej wysłała inną kobietę znany skazany handlarz dziećmi w celach seksualnych. • Peter Mandelson również staje przed dochodzeniem Met Police; niedoceniany premier Starmer zgadza się na publikację akt związanych z jego nominacją
WASZYNGTON / LONDYN / OSLO: Skutki ujawnień zawartych w aktach Epsteina w dalszym ciągu wywoływały zamieszanie w Europie, a wybitne osobistości z Wielkiej Brytanii i Norwegii – w tym członkowie rodziny królewskiej i najwyżsi urzędnicy rządowi – byli poddawani intensywnej analizie pod kątem różnych wykroczeń.
Brat króla Karola, Andrew Mountbatten-Windsor, opuścił rezydencję Royal Lodge, swój dom od dwudziestu lat, po tym, jak policja w Thames Valley oświadczyła, że ocenia zarzuty, jakoby druga kobieta została wysłana do Wielkiej Brytanii przez skazanego handlarza ludźmi i pedofila Jeffreya Epsteina w celu odbycia seksualnego spotkania z byłym członkiem rodziny królewskiej.
W 2014 roku zmarła Virginia Giuffre jako pierwsza kobieta publicznie oskarżyła byłego członka rodziny królewskiej o podobne spotkania. Giuffre złożył przeciwko niemu pozew cywilny w USA w 2021 r., a w lutym 2022 r. zakończył sprawę na kwotę szacunkowo 12 mln funtów. W zeszłym roku odebrała sobie życie.
Antymonarchistyczna grupa kampanii Republic oświadczyła, że powiadomiła policję o Andrew w związku z zarzutami, że „był zamieszany w handel kobietami do Wielkiej Brytanii w celach seksualnych”.
Dokumenty opublikowane w piątek zawierały zdjęcia przedstawiające go klęczącego na czworakach nad kobietą leżącą na ziemi, podczas gdy w innych aktach wielokrotnie pojawiają się odniesienia do niego. „Widok go na pierwszych stronach gazet, jadącego na koniu lub jadącego samochodem… pośród ociekającej trucizną akt Epsteina, był po prostu zbyt duży” – powiedział Daily Mail królewskie źródło. „Należało go usunąć z oczu opinii publicznej” – dodało źródło.
Mówi się, że Andrew mieszka obecnie w Wood Farm, dawnej rezydencji jego zmarłego ojca, księcia Filipa, w prywatnej posiadłości królewskiej w Sandringham we wschodniej Anglii.
Tymczasem premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer znajduje się pod presją własnej partii po tym, jak wyszło na jaw, że Peter Mandelson, który służył w gabinetach Tony’ego Blaira i Gordona Browna, a niedawno zakończył służbę jako wysłannik Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie, nie tylko pozostawał w bliskim kontakcie z Epsteinem, ale także ujawnił mu wrażliwe informacje.
Mandelson opuścił Izbę Lordów po tym, jak policja metropolitalna wszczęła śledztwo w sprawie jego niewłaściwego postępowania na stanowisku publicznym. Donoszono, że Mandelson korzystał z prywatnego adresu e-mail, aby korespondować z osobistościami rządowymi i Epsteinem.
W Izbie Gmin Starmer powiedział parlamentarzystom, że Mandelson „zdradził nasz kraj” po tym, jak „wielokrotnie kłamał” na temat swoich powiązań z Epsteinem. Jednak próby rządu złagodzenia kierowanego przez Partię Konserwatywną żądania udostępnienia szeregu dokumentów, w tym badania due diligence przeprowadzonego przed nominacją lorda Mandelsona na ambasadora, spotkały się z ostrym sprzeciwem ze strony parlamentarzystów Partii Pracy.
Choć rząd chciał wprowadzić wyjątek, twierdząc, że nie opublikuje dokumentów „szkodzących bezpieczeństwu narodowemu Wielkiej Brytanii lub stosunkom międzynarodowym”, duża grupa backbencherów – na czele z byłą wicepremier Angelą Rayner – sprzeciwiła się temu stanowisku, wzywając do całkowitej przejrzystości. Jak donosi BBC News, wściekłość w szeregach Partii Pracy zaskoczyła administrację Starmera, która zmuszona była zaakceptować fakt, że wszelkie dokumenty uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego powinny być kierowane do parlamentarnej komisji ds. wywiadu i bezpieczeństwa.
Powiązania premiera Norwegii
Tymczasem Instytut Nobla oświadczył, że oczekuje wyjaśnień od byłego premiera Norwegii Thorbjorna Jaglanda – byłego przewodniczącego komitetu nagrody pokojowej – w sprawie jego zgłoszonych powiązań z Epsteinem.
Norweska gazeta VG, powołując się na ujawnione dokumenty, podała, że Jagland miał szerokie kontakty z Epsteinem.
W pewnym momencie Jagland poprosił o pomoc finansową na zakup mieszkania. Jagland powiedział gazecie, że wszystkie pożyczki na jego nieruchomości zostały zaciągnięte w norweskim banku DNB.
Kristian Berg Harpviken, dyrektor instytutu, powiedział: „Jeśli okaże się, że Thorbjorn Jagland otrzymał znaczne korzyści finansowe od Jeffreya Epsteina, pełniąc funkcję członka Komitetu Nobla, byłoby to sprzeczne z naszym kodeksem etycznym”.
Jagland był przewodniczącym komisji wybierającej prestiżowego laureata Pokojowej Nagrody Nobla w latach 2009–2015.
Opublikowano w Dawn, 5 lutego 2026 r








