Strona główna Wiadomości „Całkowicie wyczerpaliśmy nasze możliwości”: eksperci twierdzą, że wieloryba, który utknął w Bałtyku,...

„Całkowicie wyczerpaliśmy nasze możliwości”: eksperci twierdzą, że wieloryba, który utknął w Bałtyku, nie da się uratować | Niemcy

13
0


Kiedy w zeszłym miesiącu 10-metrowy humbak utknął na mieliźnie na Morzu Bałtyckim, nikt z tych, którzy ruszyli mu na ratunek, nie mógł wiedzieć, jak może to wywrócić życie i źródła utrzymania do góry nogami.

Około miesiąc po pierwszej obserwacji samca wieloryba w pobliżu Wismar i Timmendorfer Strand na północnym wybrzeżu Niemiec wieloryb wielokrotnie osiadał na mieliźnie i uwalniał się, a teraz ponownie utknął na mieliźnie, a ratownicy twierdzą, że jest w agonii.

Dramat poruszył cały kraj, doprowadzając polityków do płaczu i ściągając szamanów z odległych stron. Ekspertom powołanym najpierw, aby pomóc uratować wieloryba, a następnie złagodzić śmierć zwierzęcia, grożono śmiercią. Ci, którzy oskarżają polityków i ekologów o pogarszanie losu wieloryba, a nawet okrucieństwo wobec zwierząt, twierdzą, że jest to argument za doprowadzeniem skrajnej prawicy do władzy.

Lokalny burmistrz przyznał: „Wszyscy byliśmy całkowicie nieprzytomni”.

Jedna z wiodących specjalistek od humbaków przestała nawet pozwalać na cytowanie jej nazwiska w mediach, ponieważ, jak stwierdziła, „mówienie o humbakach w Niemczech stało się niebezpieczne”.

Teraz wieloryb leży w Kirchsee, małej zatoce na wyspie Poel, a lokalna straż pożarna jest na bieżąco, opryskując go wodą morską, próbując pocieszyć go w ostatnich dniach jego życia.

Na okładce artykułu zatytułowanego „Umiera wieloryb, kraj patrzy – i nienawiść pojawia się znikąd” magazyn informacyjny Spiegel porównał spektakl do „nieudanego przedstawienia teatralnego”, w którym w rolach głównych wystąpili „urażeni obrońcy praw zwierząt, wściekła policja, bezradne władze i wieloryb, który nie postępuje zgodnie ze scenicznymi instrukcjami”.

Próby ratowania wieloryba zostały zakończone prawie dwa tygodnie temu na emocjonującej konferencji prasowej zorganizowanej przez ministra środowiska kraju związkowego Meklemburgia-Pomorze Przednie Till Backhaus, ratowników i naukowców z muzeum morskiego w pobliskim Stralsundzie. Zdaniem ekspertów wieloryba nie udało się uratować. Uczestnicy apelowali do opinii publicznej, aby pozostawiła zwierzę w spokoju, aby mogło umrzeć.

Za kluczową przyczynę szybkiego upadku uznawano sieć rybacką, która utknęła w szczęce zwierzęcia, osłabiając je i powodując utratę poczucia kierunku. Wieloryb nigdy nie powinien znaleźć się w Morzu Bałtyckim, które ma zdecydowanie za mało soli i nie jest na tyle głębokie, aby mógł przeżyć. Uważa się, że mógł zostać zwabiony przez ławice śledzi.

Wykryto rany na plecach oraz inną infekcję na skórze. „Pacjent jest bardzo chory” – powiedział Backhaus.

Niektórzy miejscowi nadali mu przydomek Timmy, chociaż eksperci odmawiają używania tego pseudonimu, twierdząc, że próby antropomorfizacji wieloryba stanowią część problemu leżącego u podstaw tej operacji. Twierdzą, że należy pozwolić naturze działać.

Jednak zamykająca konferencja prasowa okazała się zupełnie inna. Backhaus, który nie krył emocji, nazywając operację jedną z najbardziej wymagających w ciągu 27 lat sprawowania urzędu, powiedział, że wzięto pod uwagę zalecenia opinii publicznej dotyczące możliwości uratowania wieloryba – w tym umieszczenie zwierzęcia pod prześcieradłem i podniesienie go helikopterem lub jego własny, krótkotrwały pomysł wynajęcia do jego sprowadzenia gigantycznego katamaranu z Danii – ale uznano je za niewykonalne.

Wciąż ich przybywało.

Ludzie przedstawiający siebie jako wszystko, od życzliwych po działaczy na rzecz ochrony środowiska, wybierali się do wody, aby zbliżyć się do zwierzęcia i szukać sposobów, aby przekonać je z powrotem do głębokich wód. Stało się głównym tematem historii na Instagramie i blogów na żywo w niemieckich mediach.

W weekend wyraźnie wściekła policja wodna wyłowiła kobietę po pięćdziesiątce z Bawarii, która zbliżyła się do wieloryba na odległość mniejszą niż 3 metry.

Wśród zaproponowanych propozycji znalazły się żurawie, samoloty, nadmuchiwane pontony i śpiew wielorybów. Wynalazca z Austrii zasugerował nawet zbudowanie basenu wokół wieloryba. Zdeklarowany ambasador wielorybów skomponował pieśń o rytualnym uzdrawianiu zatytułowaną HeJaWa, twierdząc, że doda ona wielorybowi energii i pomoże go uwolnić.

Niemiecki milioner oświadczył, że jest gotowy wyłożyć tyle pieniędzy, ile potrzeba, argumentując, że „jeśli można polecieć na Księżyc, musi być możliwe uratowanie wieloryba”.

Najnowsze sugestie obejmują podanie śmiertelnego zastrzyku, który jednak musiałby zostać wprowadzony bezpośrednio w serce, co uważa się za niezwykle trudne, jeśli nie niemożliwe. Zaproponowano również przymocowanie ładunków wybuchowych do głowy wieloryba, metody najwyraźniej eksperymentowane w Australii i rozważane przez Międzynarodową Komisję Wielorybniczą jako opcję w sytuacjach awaryjnych.

Jednak według doniesień niemieckie władze już dawno wykluczyły tę opcję jako opcję, zwłaszcza ze względu na ryzyko, że nie zadziała, a także ryzyko dla lokalnej infrastruktury.

Backhaus powiedział, że władze będą towarzyszyć wielorybowi „do końca”. Miał nadzieję, powiedział, na wielkanocny cud dla wieloryba, który od czasu do czasu tryska fontannami wody i wydaje coś, co można zinterpretować jako żałosny krzyk, „ale zmartwychwstania nie widać”.