Kiedy reżyser David Lowery pisał scenariusz do fikcyjnej gwiazdy popu Mother Mary do swojego nowego filmu o tym samym tytule, spędził dużo czasu na studiowaniu ostatnich 25 lat muzyki. Słuchał Taylor Swift (której film z koncertu Reputation zainspirował występy w filmie), Lorde i FKA twigs, która na ekranie pojawia się jako medium o imieniu Imogene. Kiedy jednak na światło dzienne wyszła nawiedzona historia miłosna pomiędzy Mary (w tej roli Anne Hathaway) a jej byłym najlepszym przyjacielem i projektantem Samem Anselmem (Michaela Coel), jego nawyki słuchania uległy zmianie.
„Muzyka pop odeszła w niepamięć, a inna muzyka zaczęła wkraczać w tę sferę” – mówi w nowojorskim biurze A24. Siedzi obok twigs i Hathaway dzień po tym, jak cała trójka była na premierze filmu w mieście. „James Blake i Aldous Harding naprawdę uchwycili emocje, jakie próbowałem opisać pomiędzy Samem i Matką Marią. Zaczęli mi pomagać w przekazywaniu emocji towarzyszących filmowi.”
Film podzielony jest na dwa kontrastujące ze sobą tryby: Hathaway i Coel w dużej mierze odgrywają rolę dwóch kobiet w pracowni projektantki Sama, w której złamana i uczłowieczona Mary błaga swoją byłą przyjaciółkę o sukienkę tak dobrą, że mogłaby odrodzić się w popowym świecie. Druga część to Mary w stylu boskiej divy popu, władająca sceną z wystarczającym nieziemskim magnetyzmem, aby było jasne, że ta gwiazda stworzyła kultową, wielopokoleniową rzeszę fanów. Ale Hathaway musiała najpierw odblokować złamane, zdesperowane, błagające człowieczeństwo Matki Marii; poszła do filmu w dużej mierze ślepa na to, jak będą brzmieć te piosenki, z wyjątkiem wczesnych demówek Burial i Holy Spirit, napisanych przez Charli xcx i Jacka Antonoffa.
„Było prawie szefów działów zajmujących się różnymi aspektami tej postaci” – mówi. „Wydawało mi się, że jej dźwięk był dość niski na słupie totemu, zwłaszcza gdy zaczynaliśmy”.
Chociaż sam film już we wczesnych recenzjach wywołał podziały, muzyka i nagrania z występów spotkały się z uznaniem. Antonoff i xcx napisali większość ścieżki dźwiękowej, z wyjątkiem My Mouth Is Lonely for You, lśniącej erotycznej oferty z gałązek pozostawionych na podłodze krojowni podczas jej sesji Eusexua.
„Naprawdę podobał mi się ten tekst, ale wiedziałem, że to nie dla mnie” – mówi mi twigs. Wysłała Lowery’emu dwie piosenki, kiedy wspomniał, że potrzebuje ich więcej do filmu; druga jest bardziej „eteryczna” i wykorzystana w scenie przedstawiającej sukienkę, której Mary wymaga od Sama. „Gdy tylko David powiedział, że potrzebuje piosenki, wiedziałem, że napisałem (My Mouth Is Lonely for You) nie bez powodu”.
Mimo że wkład twigs powstał niezależnie od twórczości xcx i Antonoffa, cały pakiet ścieżki dźwiękowej przedstawia bardzo specyficzny i jednolity portret gwiazdy popu XXI wieku, wystarczająco dużej, by wyprzedawać bilety w dużych salach, ale na tyle dziwnej, by mieć zarówno kultowych fanów, jak i awangardowe wyczucie mody. Nie różni się to od tego, czego ostatnio doświadczyli twigs i xcx; obaj mają za sobą ponad dziesięć lat kariery, a niedawno zdobyli pierwsze nagrody Grammy i po raz pierwszy wystąpili jako headlinerowie. Jednak zarówno muzyka, jak i jej charakterystyka sugerują, że ta fikcyjna diwa popu ma nieco bardziej błyszczący masowy urok. (Na szczęście film nie traci czasu na roztrząsanie szczegółów jej komercyjnego sukcesu i pozwala występom i piosenkom mówić same za siebie.)
„Matka Mary to dla mnie styl, który jest prawie po drugiej stronie szyby w stosunku do tego, czym jestem” – mówi twigs. „Nawet w mojej branży widziałem przez okno rodzaj sławy, który ona naprawdę ucieleśnia. Wszystko jest takie razem, takie schludne, takie doskonałe, tak ogromne i przytłaczające. „
Choć Hathaway ma doświadczenie teatralne i zdobyła Oscara za rolę w musicalu Les Misérables, proces nagrywania filmu Lowery’ego był zupełnie nowym doświadczeniem. Spędziła czas z Antonoffem przy nagrywaniu Mother Mary: Greatest Hits, jak trafnie nazwano ścieżkę dźwiękową. Musiała nie tylko zbadać zakres swojego głosu, ale także sposób, w jaki działa produkcja. Zmieniła nawet drobne teksty, żyjąc z tą postacią wystarczająco długo, aby zrozumieć, co powie, a czego nie. Wraz z Antonoffem naciskała na rodzaj warstw dźwiękowych, które słyszała w „Małych trzęsieniach ziemi” Tori Amos, co było dla niej ogromnym odniesieniem, gdy nurkowała w Mary.
FKA twigs, David Lowery, Anne Hathaway i Michaela Coel na pokazie Mother Mary w Nowym Jorku, 13 kwietnia 2026 r. Zdjęcie: Jamie McCarthy/Getty Images
„Jedną z rzeczy, które uświadomiłam sobie, było to, że teksty są bardzo ważne, ale najważniejsze jest wyczucie tekstu” – wyjaśnia. Jako przykład przytacza historię nagrania Earth, Wind & Fire we wrześniu, przypominając, że nie do końca zrozumieli tekst i znaczenie piosenki, a mimo to znaleźli sposób, aby przekształcić ją w jeden z najbardziej rozpoznawalnych hitów wszechczasów. „Sposób, w jaki wymawiasz dźwięk słowa, jest tak samo, jeśli nie ważniejszy, niż samo słowo”.
Nad Mary i Samem unosi się widmo, ale niewypowiedzianym duchem w filmie jest domniemany fandom, który przyciągnęła Matka Maria. Lowery uważał, że nie ma potrzeby wyjaśniać tego; widać to wyraźnie po scenach za kulisami i po tym, jak odzyskuje formę fizyczną, kiedy zaskakuje Sama, że w tych występach przekroczyła granice swojego ciała. Jej własne imię i wszechobecna aureola, którą nosi, jasno pokazują, że jej sława wiele znaczy dla wielu milionów fikcyjnych fanów czekających na jej powrót.
„W oryginalnym scenariuszu było wiele wyjaśnień na temat tego, kim była Matka Mary jako artystka, głębia jej fandomu i znaczenie jej piosenek dla ludzi” – mówi Hathaway. Fandom to abstrakcja, sugerowana poprzez wygląd, nagłówki gazet i oczywiście piosenki. Jednak Hathaway ma jasną definicję tego, kogo przyciąga Matka Maria; nie różni się to od tego, jak postrzegamy obecnie funkcjonowanie każdej innej gwiazdy popu, porównując ją do „neonowej plazmy”, którą można zobaczyć tylko w szklanym pojemniku, która stara się nie rozbić szkła i nie skrzywdzić tych, którzy na nią patrzą.
„Jej fani to ludzie, którzy mogli czuć się przy niej bezpiecznie. Mogli przyjść do niej po poczucie ekstazy, kimkolwiek byli. Wszyscy byli mile widziani” – wyjaśnia. „Tak bardzo ich kochała. Byli to ludzie, których uważała za bezbronnych, którzy potrzebowali matki. Wpędzała się w ten okropny stan, aby uniknąć skrzywdzenia ich. „