Strona główna Kultura Ostatni węgiel w Europie – fotoreportaż | Polska

Ostatni węgiel w Europie – fotoreportaż | Polska

12
0


Pył węglowy jest w porządku; wsiąka w pory skóry. Dlatego cienka czarna linia trwale wyznacza kontur oczu Rafała Dzumana, jakby miał na sobie makijaż. Lider zespołu załogi górniczej G-2, 49-letni Rafał Dzuman, od co najmniej 20 lat codziennie schodzi na głębokość 700 metrów pod ziemię w kopalni Murcki-Staszic na południu Polski. Kopalnia otwarta w połowie XVII wieku, obecnie należąca do polskiego giganta PGG, zlokalizowana jest na południowych obrzeżach Katowic i nadal wydobywa około 23 000 ton węgla dziennie.

Katowice, Polska: Górnicy schodzą z windy po pracy w wyrobiskach wydobywczych węgla kamiennego w Kopalni Murcki-Staszic (Grupa PGG), zlokalizowanej na południowych obrzeżach miasta. Wydobycie węgla rozpoczęło się tu w 1657 roku; dziś dzienna produkcja kopalni wynosi około 23 000 ton

Rafał Dzuman, 49-letni górnik kopalni Murcki-Staszic (Grupa PGG), pozuje do zdjęcia po swojej zmianie. Zasoby kopalni szacuje się na około 50 lat

Górnicy wychodzą z windy i kierują się w stronę szatni i pryszniców. Pył jest szczególnie drobny i choć gorący prysznic trwa kilka minut, węgiel może czasami pozostawić na skórze niezatarte plamy

Katowice – niegdyś zwane Stalinogrodem – to najważniejsze miasto Górnego Śląska, przez wieki górnicze serce starego kontynentu, a dziś ostatnia dzielnica w Unii Europejskiej, w której nadal wydobywa się węgiel kamienny. Tutaj, na południu Polski, nadal działają szkoły kształcące młodych górników, a 80 000 ludzi codziennie schodzi pod ziemię, aby wydobyć tysiące ton czarnej skały – tej samej skały, która nadal wytwarza połowę energii elektrycznej w kraju. Ale Górny Śląsk to także najbardziej złożone laboratorium i tak już głęboko złożonej europejskiej transformacji energetycznej.

Dwóch studentów je obiad przed dużym plakatem przedstawiającym tunel górniczy z wagonem kopalnianym w stołówce Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej w Gliwicach

Podjęta w Brukseli decyzja o dekarbonizacji nie stanowi wyjątku i w ciągu kilku dekad polska gospodarka węglowa będzie musiała ustąpić miejsca modelowi „neutralnemu dla klimatu”. Docelową datą jest rok 2049, choć prawdopodobne jest, że transformacja może przyspieszyć i do 2035 r. można będzie całkowicie zrezygnować z węgla.

Luszowice, Polska: panele słoneczne na wsi na wschód od Katowic. Elektrownię wybudowała polska firma Regesta specjalizująca się w odnawialnych źródłach energii i energetyce

Tarnowskie Góry, Polska: Trzej przyjaciele kąpią się w wodzie o temperaturze 6°C w Sztolni Czarnego Pstrąga. Tunel jest częścią sieci tuneli odwadniających na terenie dawnej lokalnej kopalni srebra i ołowiu, obecnie wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO

Uczniowie i nauczyciele tłoczą się przed wejściem do Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia przed koncertem dla szkół. Budynek z czerwonej cegły, wybudowany na miejscu dawnej kopalni, z zewnątrz nawiązuje do budynków użyteczności publicznej w pobliskiej dzielnicy górniczej Nikiszowiec

Obecnie nie są dozwolone żadne nowe poszukiwania i nie można otwierać nowych kopalni. Z jednej strony istniejące kopalnie przetrwają jedynie dzięki znaczącym dotacjom państwa – wydobycie węgla wymaga kopania coraz głębiej, czasem powyżej 1000 metrów – z drugiej strony spada cena węgla wydobywanego za granicą, gdzie koszty pracy są niższe. Kupowanie go gdzie indziej może zatem stać się atrakcyjne ekonomicznie: w Indonezji, Kazachstanie, Kolumbii, a do wybuchu wojny na Ukrainie w Rosji.

Dwóch pracowników odlewni kopalni Wujek, która jest nadal czynna i zarządzana przez Polską Grupę Górniczą w Katowicach. W 1981 r. dziewięciu strajkujących górników zostało zabitych przez wojsko podczas starć mających na celu stłumienie akcji protestacyjnych w kopalni, wydarzenia znanego jako Pacyfikacja Wujka

Tak przynajmniej kalkulowano przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie i zanim ceny ropy i gazu zaczęły rosnąć. Co się teraz stanie? W Polsce mnożą się pytania: czy miliardy euro z europejskiego funduszu sprawiedliwej transformacji wystarczą, aby przekształcić region monoprzemysłowy w zdywersyfikowaną gospodarkę? Czy uda im się przerzucić pracowników, których pomiędzy czynnymi kopalniami – około 20 – a łańcuchem dostaw nadal jest ponad 200 000 pracowników? A przede wszystkim, czy obecna niepewność geopolityczna może w jakiś sposób skłonić Polskę i Unię Europejską do spowolnienia tempa procesu, który wydaje się nieunikniony?

Zabrze, południowa dzielnica miasta słynąca z przemysłu wydobywczego. W tle komin elektrowni Fortum Malaysia, która nadal jest częściowo opalana węglem

Hala sportowa Pogoń, budynek pierwotnie należący do pobliskiej kopalni węgla kamiennego, podarowany w 1987 roku drużynie piłki ręcznej Pogoń Zabrze, reprezentującej wówczas przemysł wydobywczy

W 2025 r. świat wydobył więcej węgla niż w jakimkolwiek poprzednim roku: ponad 9 miliardów ton, z czego większość w Chinach, Indiach i Indonezji. Węgiel jest zanieczyszczającym źródłem energii, które przyczynia się do globalnego ogrzewania, ale jest też tani i obecnie wytwarza jedną trzecią światowej energii elektrycznej. Polska wydobywa zaledwie 85 mln ton, czyli mniej niż 1% światowego wydobycia, jednak dla Górnego Śląska rezygnacja z węgla niesie ze sobą ciężar traumy tożsamościowej w równym stopniu co ekonomicznej. „Z jednej strony stracimy wielowiekową tradycję i stabilne źródło energii” – mówi Jacek Nowak, geolog z Politechniki Śląskiej, „a z drugiej strony będziemy nadal kupować węgiel tam, gdzie wydobycie odbywa się w sposób drapieżny, z krajów, które nie przestrzegają ani standardów środowiskowych, ani praw pracowniczych”.

Turyści przebrani za górników symulują pracę przy wycinaniu kłód 350 metrów pod ziemią w kopalni Guido, założonej w 1855 roku przez zamożnego Niemca Guido Henckela i zamkniętej w 1960 roku. Dziś jest to popularne muzeum w Zabrzu

Dwie młode dziewczyny odwiedzają Muzeum Saturna w Czeladzi, poświęcone górnictwu, którego nazwa wzięła się od dawnej miejscowej kopalni Saturn. Z informacjami historycznymi zapoznało się dwóch zwiedzających w sali Muzeum Historii Katowic

Turyści fotografują podziemny tunel podczas rejsu łodzią po kopalni Królowej Luizy. Założona w 1791 r. pod panowaniem pruskim kopalnia borykała się z problemami związanymi z infiltracją wody, w związku z czym wiele jej tuneli zostało zalanych. Dwie kobiety czekają na rozpoczęcie koncertu gitarowego w sali dawnej kopalni węgla kamiennego, w której obecnie mieści się stowarzyszenie Kopalnia Sztuki w Zabrzu

Europejski Zielony Ład jest w toku, a ponieważ elektrownie rezygnują z węgla na rzecz gazu, dwie trzecie kopalń zostało już zamkniętych lub zmienionych. W Zabrzu dawne kopalnie Guido i Królowej Luizy stały się muzeami, w których zwiedzający zwiedzają tunele przebrani za prawdziwych górników.

W Mikołowie kopalnia została przekształcona w Kopalnię Doświadczalną Barbara, ośrodek badawczy specjalizujący się w badaniach technik wydobywczych i zagrożeń związanych z gazami wybuchowymi, zwłaszcza metanem.

Dawna kopalnia Wieczorek, obecnie zamknięta i poddawana przebudowie, częściowo dzięki funduszom europejskim. Powstanie tu centrum nowoczesnego rozwoju przemysłów kreatywnych i sektora gier

Niektóre kopalnie stały się galeriami sztuki – jak galeria Szyb Wilson w Katowicach – inne zamieniły się w pola golfowe, jak klub golfowy Armada w Bytomiu, a jedna z nich – dawna kopalnia Wieczorek – ma stać się hubem poświęconym hi-tech, kreatywności i gamingowi. „Ale jeśli transformacja narzucona przez Brukselę będzie zbyt szybka” – mówi Arkadiusz Sienczak ze związku zawodowego górników ZZG, „nie uda nam się zrekompensować strat w górnictwie nowymi miejscami pracy”.

Golfiści w klubie golfowym Armada w Bytomiu. Przykładem przebudowy przemysłowej jest otwarty w 2013 roku klub golfowy, który powstał na terenie dawnej KWK Szombierki – jako pierwszy w Polsce powstał na terenach pogórniczych

Stare figurki św. Barbary na sprzedaż na pchlim targu w parku na południe od miasta. Tradycyjnie patronka górników, 4 grudnia, w jej święto, wiele kopalń zostało zamkniętych, a tę okazję uczczono mszami i obiadami. Kobieta ogląda dzieła sztuki prezentowane na targach sztuki współczesnej Art Collect odbywających się w międzynarodowym centrum konferencyjnym obok Spodka, prawdziwym symbolu rozwoju, jaki górnictwo węglowe przyniosło miastu i całemu Górnemu Śląskowi

Węgiel ukształtował historię Śląska, zmieniając krajobraz i wpływając na pokolenia rodzin. Niektóre lokalne szkoły – jak np. Zespół Szkół Technicznych w Rybniku – w dalszym ciągu kształcą przyszłych górników. „To świadomi pracownicy” – mówi dyrektor Piotr Tokarz, „posiadający wiedzę na temat najnowszych technologii górniczych, ale także zorientowani w kwestiach takich jak bezpieczeństwo i zrównoważone wydobycie”. W pewnym momencie w rybnickich kopalniach pracowało ponad 140 000 osób; dziś pozostało 6000. Zawód górnika nie gwarantuje już długoterminowej przyszłości i jest uważany za wymagający pod względem fizycznym: na emeryturę przechodzi się w wieku 50 lat po 25 latach pracy, z czego 15 pod ziemią. Mimo to około 20 młodych ludzi zdecydowało się zostać górnikami.

Uczniowie przy pracy w sali lekcyjnej Zespołu Szkół Technicznych w Rybniku. Szkoła otwarta w 1945 roku w celu kształcenia techników górnictwa węglowego nadal posiada sale lekcyjne, w których uczniowie uczą się technik górnictwa podziemnego

Wśród nich jest Wiktor Dudek, lat 17, w kasku i zielono-czarnej koszuli w kratkę, który wraz z kolegami z klasy uczęszcza na lekcje w tunelu-laboratorium pod szkołą. Wiktor nie mówi po angielsku, ale zauważyłem, że na lekcjach nie mówi też po polsku. „Nie potrzebujemy w kopalni angielskiego” – mówi – „nie potrzebujemy też polskiego – naszym językiem, jako górników, jest śląski. To kwestia tradycji. Oczywiście perspektywy dla nas, młodych ludzi, nie są różowe, ale mój dziadek był górnikiem, mój ojciec też i dlatego ja też nim będę.”