Strona główna Kultura Mój maluch rzucił zabawkową świnką w dzieło sztuki – i zainspirował ten...

Mój maluch rzucił zabawkową świnką w dzieło sztuki – i zainspirował ten przewodnik dla małych dzieci po galeriach | Sztuka i projektowanie

7
0


Wszystko zaczęło się w Akademii Królewskiej. Próbowałem – ale przeważnie bezskutecznie – patrzeć na epickie, pomysłowe obrazy Kerry’ego Jamesa Marshalla. Mój maluch próbował – ale przeważnie bezskutecznie – poruszać się po przestrzeniach galerii, nie zderzając się z niczyimi nogami. Kiedy rzucił swoją zabawkową świnkę przypominającą kulę do kręgli pod jedną z niskich barierek ze sznurków zainstalowanych w celu zachowania bezpiecznej odległości między nami a płótnami, pomyślałem: czy małe dzieci i sztuka da się pogodzić? Czy postąpiłem samolubnie, wybierając RA zamiast, powiedzmy, Young V&A? Co mogę zrobić, aby zwiedzanie galerii było dla nas obojga szczęśliwym i bezstresowym doświadczeniem?

To tylko kilka pytań, na które mam nadzieję odpowiedzieć w tej serii, która przybliży rozkosze i niebezpieczeństwa (wyobraźcie sobie, że jeden z kłusaków świnki przebił KJM) związany z wprowadzaniem do sztuki osób sięgających do kolan. W nadchodzących tygodniach będę odwiedzać galerie, muzea, wciągające wystawy i parki rzeźb z moim maluchem – niektóre skierowane do niego, inne… cóż, skierowane do mnie. Po drodze podzielę się swoimi przemyśleniami, jego reakcjami, kluczowymi strategiami i uwagami na temat dostępu do wózka, menu przyjaznego dzieciom, opłat za wstęp i przebieralni.

Według badań zleconych przez Art Fund w 2024 r. 92% rodziców w Wielkiej Brytanii uważa, że ​​wizyta w muzeum lub galerii jest korzystna dla ich dzieci. Jednak 45% uważa, że ​​niektóre wyciszone korytarze są nieprzyjazne dla dzieci, a 68% czuje się oceniane za przyprowadzanie ich. Nieco ponad połowa ankietowanych rodziców obawia się, że ich dzieci będą biegać i potencjalnie coś uszkodzić.

„Czy postąpiłem samolubnie, wybierając RA zamiast, powiedzmy, Young V&A?” Zdjęcie: David Parry/dzięki uprzejmości Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie

Rozumiem. Któregoś dnia powiedziano mi – i naprawdę powiedziano mi – żebym trzymała syna za rękę w muzeum, co zrobiłam, zanim mała, wijąca się rączka nieuchronnie się uwolniła. Jedna z koleżanek porzuciła instalację wideo, na którą kupiła bilet, po tym, jak mężczyzna jęknął, że jej małe dziecko mu przeszkadza. Inna opisała niedawną wycieczkę do Tate Britain z własnym, trudnym do opanowania maluchem, jako trening o dużej intensywności.

Pytanie zatem: czy to dręczące zmartwienie, możliwe zawstydzenie, fizyczne tortury i wręcz strach są naprawdę tego warte?

Tak! Myślę, że. Mam nadzieję, że. I nie tylko dlatego, że chcę spędzać czas ze sztuką – w dni, kiedy nie mam opieki nad dziećmi, tam, gdzie idę, przychodzi też mój syn. Prawdą jest, że z czysto egoistycznego punktu widzenia wolę obrazy niż zabawę i że nie czuję się całkowicie zrelaksowany w kawiarniach, w których można grać w rakiety. Przyznaję, że nie jestem stolarzem – biedne dziecko, możesz pomyśleć, na miłość boską, zabierz chłopca na rymowanie! Ale sprawdzanie dzieł sztuki oferowanych w całym kraju jest dla niego równie przyjemne i dla mnie o wiele przyjemniejsze.

podwójny cudzysłówBadania pokazują, że jeśli odwiedzasz muzeum jako dziecko, istnieje większe prawdopodobieństwo, że zostaniesz tu gościem na dłużej

Ważne jest dla mnie, aby czuł się jak w domu w naszych krajowych instytucjach, które, swoją drogą, często są bezpłatne. Badania pokazują, że jeśli jako dziecko odwiedzisz muzeum z rodziną, istnieje większe prawdopodobieństwo, że zostaniesz tam gościem na dłużej. Do tego dochodzą korzyści związane z nauką, zdrowiem psychicznym i dobrym samopoczuciem.

Na szczęście wszystko się zmieniło, odkąd 20-kilka lat temu byłej felietonistce Guardiana, Dei Birkett i jej bliźniakom pokazano wyjście z RA, po tym jak jedno z nich krzyknęło z zachwytu „Potwór! Potwór” na aztecką rzeźbę 20 kilka lat temu.

„Myślałam, że jestem najmądrzejszą kobietą na świecie” – mówi mi. „Byłam tu z dwulatkiem, który podziwiał sztukę przedhiszpańską. Schyliłam się, żeby powiedzieć: «tak, tak, to zupełnie jak potwór», po czym ekspedientka poprosiła nas, żebyśmy wyszli, bo byliśmy zbyt hałaśliwi”. To doświadczenie doprowadziło ją do założenia Kids in Museums, organizacji charytatywnej, której celem jest uczynienie organizacji kulturalnych bardziej przyjaznymi dla rodzin.

Historycznie rzecz biorąc, muzea mogły być miejscami cichej kontemplacji i statycznych wystaw. Coraz częściej jednak oferta skierowana jest do dzieci – szczególnie do piątego roku życia, które wraz z dorosłymi stanowią dużą część widowni w środku tygodnia. W zeszłym roku muzea Brighton & Hove nawiązały współpracę z Sussex Baby Lab przy tworzeniu szlaku opartego na technologii śledzenia wzroku i kamerach na głowie, który pokazał, co najbardziej przyciągało niemowlęta podczas wizyt kulturalnych. Galeria obrazów Dulwich w Londynie otworzyła nowy pawilon ArtPlay – będący centralnym elementem renowacji o wartości 5 milionów funtów – wyposażony w mosty i huśtawki inspirowane obrazami z kolekcji.

„Coraz więcej muzeów jest obecnie adresowanych do dzieci”… pawilon ArtPlay w Dulwich Picture Gallery w Londynie. Zdjęcie: Luca Piffaretti

W ramach badań przeprowadzonych w 2024 r. Art Fund uruchomił Kids Aloud – program, który zachęca dzieci do odwiedzania muzeów i galerii oraz do aktywnego spędzania czasu w ciągu dwóch godzin. Poszukaj w swoim lokalnym sklepie, a założę się, że będzie tam oferta skierowana do dzieci. Po szybkim wyszukiwaniu w Google mam długą listę obejmującą Art Baby w Whitworth w Manchesterze, Toddle Tours w MK Gallery w Milton Keynes i Art Rebels w Turner Contemporary w Margate.

Problem w tym, czy chcę czegoś skierowanego do dzieci, czy po prostu zabrać ze sobą syna na wystawę, którą tak bardzo chciałem zobaczyć? Czy zależy mi na edukacji, rozrywce, czy obu? Co się stanie, gdy zostawimy iPada, a na ekranie pojawi się sztuka? Czy plenerowy park rzeźb jest odpowiedzią na dzień pełen sztuki wolny od ciągłego namawiania i zgarniania? A skoro już o tym mowa, jak do cholery możemy zaplanować fakt, że małe dzieci są całkowicie nieprzewidywalne?

Po powrocie do RA nieśmiało opowiedziałem najbliższemu pracownikowi galerii o zabawkowej śwince odgrodzonej sznurkiem. Chciałam mu powiedzieć, że jako mama jestem krytykiem sztuki. Nie zrobiłem tego.

Podążył za mną po wypolerowanej drewnianej podłodze, po czym uklęknął, aby zajrzeć w jedną z metalowych kratek (mój syn uwielbia na nich tańczyć) i z żalem poinformował mnie, że nie jest pewien, jak ją odzyskać.

– Nie tam – powiedziałem. „Tam.” Wskazałem na podstawę obrazu za nim, na szczęście nietkniętą.

„Och, możesz to dostać” – odpowiedział. „Te sznurki są tylko na pokaz”.

Najlepsze wskazówki, jak przetrwać wizytę w galerii lub muzeum z małym dzieckiem

Przekąski, dużo przekąsek

Dobrze rozplanuj czas (pamiętaj o drzemkach, porach posiłków, godzinach szczytu – co tylko chcesz)

Nie bój się ciąć i uciekać