Strona główna Sport Fabuła draftu do NFL: co powinni zrobić Jets na drugim miejscu i...

Fabuła draftu do NFL: co powinni zrobić Jets na drugim miejscu i czy Cowboys się zamienią? | NFL

11
0



Kto zostanie wybrany w drafcie z numerem 2?

Draft rozpoczyna się od drugiego wyboru w tym roku. Wiemy, że Fernando Mendoza będzie numerem 1 w klasyfikacji generalnej Las Vegas Raiders. W przypadku drugiego wyboru Jets muszą podjąć decyzję: napastnik David Bailey z Texas Tech czy obrońca hybrydowy Arvell Reese z Ohio.

Bailey jest powszechnie postrzegany jako najlepszy w swojej klasie zawodnik, który potrafi osiągać maksymalne sukcesy. Ma podobny profil do Nika Bonitto z Denver, zawodnika, który potrafi szybko i szybko pokonywać krawędzie, a którego nie można nauczyć się szybkości pierwszego kroku. Jedyny problem: Bailey jest ciężarem w obliczu ucieczki.

Jets mają już Willa McDonalda, zawodnika typu dip-and-rip, podobnego do Baileya. Jednak po wymianie Jermaine’a Johnsona na rzecz Tytanów od razu brakuje im trochę pikanterii. Bailey ma potencjał, aby odegrać kluczową rolę w meczu, ale Jets muszą rozważyć, czy jest wystarczająco dobry w walce z runem, aby grać w każdym ataku, czy też jest specjalistą od szybkich podań.

Reese jest najlepszym zawodnikiem w klasie. W Ohio State grał jako obrońca bez piłki i na pół etatu atakujący przewagę. Jest wybuchowym, fizycznym i inteligentnym obrońcą, który może grać w defensywie. Większość zespołów przewiduje, że Reese będzie grał w pełnym wymiarze godzin w NFL, ale istnieje ograniczona próbka, w której występuje on w tej roli w college’u. Doszło do pewnych porównań do Micaha Parsonsa, który przeszedł z bocznego obrońcy do atakującego na krawędzi po tym, jak Cowboys pobrali go w drafcie w 2021 roku. Jednak Parsons w szkole średniej był typem atakującego i nie był tego samego kalibru potencjalnego linebackera co Reese.

Wybranie Reese’a na zawodnika, który potrafi wkraść się na szczyt, byłoby ryzykowne. Niedawno powiedział Benowi Solakowi z ESPN, że nie wiedział, co robi, gdy został zwolniony, aby rzucić się na przechodnia, i że wszystkie swoje ruchy wykonywał instynktownie. Jets desperacko potrzebują defensywnych rozgrywających i zaczęły pojawiać się głosy, że chcą stać się bardziej wszechstronną defensywą. Reese pasuje do tego sposobu myślenia. To typ zawodnika, wokół którego buduje się obronę, a nie wrzuca się go w pole karne. Potrafi grać bez piłki we wczesnych próbach i ustawiać się w dowolnym miejscu ataku w sytuacjach oczywistych podań. Pominięcie go byłoby błędem.

Czy Tytani naprawdę wybiorą Jeremiyaha Love’a na czwarte miejsce?

Poza Mendozą i Raiders najbardziej kredowym wyborem w pozorowanym sezonie draftu była walka Notre Dame z Tennessee Titans.

Nieustannie toczą się spory na temat wartości wybierania wysokich obrońców w pierwszej rundzie. Jeśli jednak spojrzysz wstecz na najnowszą historię, wskaźnik trafień w plecy zdobytych na szczycie pierwszej rundy jest imponujący. Od draftu w 2016 r. siedmiu biegaczy znalazło się w pierwszej piętnastce najlepszych zawodników i oto kto jest kim wśród zawodowców: Ezekiel Elliott, Leonard Fournette, Christian McCaffrey, Saquon Barkley, Bijan Robinson, Jahmyr Gibbs i Ashton Jeanty.

Jasne, można się spierać, jak bardzo ci indywidualni gracze wpłynęli na sukces zespołu, ale nie można zaprzeczyć, że pięciu z siedmiu było trafionych. Jedynie Fournette był rozczarowaniem. W przypadku Jeanty jest za wcześnie, aby o tym mówić.

Sprawy się komplikują, gdy spojrzysz na historię typów na tę pozycję w końcówce pierwszej rundy. Jednak zespoły znajdujące się na szczycie tabeli wykonały solidną robotę, rozróżniając, którzy obrońcy zasługują na wysoką selekcję. To, co wyróżnia wszystkich tych obrońców, to wartość, jaką wnoszą w grze podań, przyjmując groźby lub blokując.

Miłość nie jest inna. Jako biegacz i odbierający stanowi poważne zagrożenie. Około 48,5% jego jardów w pośpiechu w karierze zdobył dzięki wybuchowym biegom na odległość co najmniej 15 jardów, co jest jednym z najwyższych ocen w historii futbolu uniwersyteckiego. Jako odbierający na ostatnim roku studiów osiągał średnio 10,4 jarda na przyjęcie. Miłość wyrządza większość swoich szkód, sprawiając, że atakujący spudłują i zamieniają solidne zyski w partie.

Nowy główny trener Robert Saleh może uderzyć w stół w celu pozyskania kolejnego czynnika różnicującego defensywę, a na pokładzie będzie ich mnóstwo. Jednak celem Tytanów jest znalezienie kolejnego ofensywnego kotwicy, którego mogliby połączyć z rozgrywającym z drugiego roku Camem Wardem. Pod względem wartości dodanie odbiornika ze stanu Ohio, Carnella Tate’a, ma większy sens. Ale miłość może być po prostu zbyt kusząca, aby ją odrzucić.

Czy Ty Simpson będzie pickiem w pierwszej rundzie?

Simpson to najbardziej polaryzująca perspektywa tego roku. Dla niektórych jest najbardziej dopracowanym i gotowym do gry rozgrywającym w klasie. Dla innych jest kruchym, niskim i niedokładnym zdającym, który powinien był pozostać w college’u przez kolejny rok. Nie ma jednak wątpliwości, że zostanie drugim wybranym rozgrywającym.

Simpson zaczynał naukę w college’u tylko przez rok, grając w niezwykle agresywnym, profesjonalnym ataku w Alabamie pod okiem byłego koordynatora ofensywy Seahawks, Ryana Grubba. Przez pierwsze osiem tygodni sezonu nie grał. Jest małym, zwinnym rozgrywającym o umiejętnościach podobnych do Brock Purdy.

Podobnie jak Purdy, Simpson jest bardziej dystrybutorem niż rozgrywającym. Wszystko w jego grze jest nieustraszone: jest twardy w kieszeni, rzuca wyzwanie obronie w pionie i sprawnie wykonuje rzuty w środek pola. Nie zachwyci Cię swoimi atletycznymi cechami, ale ma wystarczająco dużo energii, aby zagrozić przewadze w rzutach i jest utalentowanym rzucającym w ruchu.

Skauci mają mieszane opinie na temat rozgrywającego Alabamy Ty Simpsona. Zdjęcie: Stacy Revere/Getty Images

Przez pierwszą połowę poprzedniego sezonu w Alabamie inteligencja Simpsona i wyczucie tej pozycji wyskakiwały z ekranu. Wszystko, co robił, było szybkie. Ale w drugiej połowie roku się rozpadł. Walczył z kontuzjami. Jego dokładność spadła. Jego decyzje były błędne. W miarę jak koordynatorzy obrony przeciwnej drużyny gromadzili więcej filmów o Simpsonie, ten miał trudności z przystosowaniem się. Zespoły NFL oceniają Simpsona na małej próbie. Czy dostaną Simpsona w pierwszej połowie roku, czy w drugiej połowie?

Historia rozgrywających, którzy grają wielkością i wagą Simpsona, jest ponurą lekturą. W ciągu ostatnich 20 lat tylko sześciu rozgrywających o wzroście 6 stóp, 1 cala lub mniej i wadze 215 funtów lub mniej wystąpiło w ponad 40 meczach w NFL: Drew Brees, Russell Wilson, Baker Mayfield, Michael Vick, Kyler Murray i Bryce Young. Wszyscy ci gracze posiadali łatwą do zdefiniowania superumiejętność, taką jak atletyzm, intelekt czy dokładność. I chociaż Wilson, Mayfield i Brees byli mali, mieli kamizelki kuloodporne niezbędne do przetrwania surowej kary w NFL.

Simpson nie radzi sobie z tymi pomiarami. Dodaj do tego, że tylko 13 ze 118 rozgrywających w ostatniej dekadzie rozegrało 21 lub mniej meczów: Mitch Trubisky, Kyler Murray, Trey Lance, Mac Jones, Dwayne Haskins i Anthony Richardson. Większość tych rozgrywających została pobłogosławiona elektrycznymi stopami lub ramieniem o dużej mocy. Zespoły obstawiały przewagę. Simpson jest bardziej zgodny z Jonesem i Haskinsem.

Trzy drużyny mają sens dla Simpsona: Jets, Cardinals i Steelers. Wszyscy mają potrzebę rozgrywającego. Simpson nie jest typowym rozgrywającym Mike’a McCarthy’ego, więc prawdopodobnie eliminuje to Steelers z rywalizacji. Idealnym kandydatem dla Simpsona byłaby drużyna Cardinals, prawdopodobnie znajdująca się na szczycie drugiej rundy.

Kto będzie handlował?

Kiedy masz światło klasowe na temat potencjalnych największych spółek na pozycjach premium, oznacza to jedno: transakcje!

Zgodnie z konsensusem pewnymi perspektywami w klasie na rok 2026 są obrońcy, obrońcy i liniowi ofensywni. Następuje gwałtowny spadek liczby tych wysoko cenionych kandydatów do mięsa tej klasy, przy czym niewiele dzieli 12. najlepszego gracza od 45. najlepszego gracza. Znalezienie wartości – zarówno wybranej pozycji, jak i zasięgu, w którym znajduje się gracz – to sztuka. Zespoły od dawna obawiały się zajmowania pozycji uznawanych za mniej wartościowe w przypadku najwyższych typów.

Prawie każdy zespół z pierwszej dziesiątki dokona tej samej kalkulacji: czy weźmiemy wybitnego potencjalnego kandydata na pozycję inną niż premium, sięgniemy po słabszego potencjalnego klienta na pozycji luksusowej, czy też zejdziemy na dół, aby dodać więcej typów i wybrać gracza z zakresu, który lepiej odzwierciedla ich talent?

Najprawdopodobniej drużyny odbudowujące znajdujące się na szczycie kolejności będą próbowały wycofać się ze swoich miejsc, aby zebrać więcej typów, bez tradycyjnych, podstawowych graczy na planszy.

Dochodzi do tego fakt, że sześć drużyn wybranych z pierwszej 14 przystąpi do przyszłego sezonu z przekonaniem, że mogą być pretendentami do Super Bowl: Commanders (nr 7), Chiefs (nr 9), Bengals (nr 10), Cowboys (nr 12), Rams (nr 13) i Ravens (nr 14). Poza kontuzją rozgrywającego, żadna z tych drużyn nie spodziewa się, że w przyszłym roku ponownie wystąpi w tym przedziale. A od każdego z nich dzieli zaledwie kilka miejsc, aby móc awansować i wybrać jednego z najlepszych graczy w swojej klasie. Zdaniem znawców draftu ogólny pogląd ligi na tę klasę oznacza, że ​​podwyżka będzie tańsza niż w ostatnich latach, co powinno wywołać duże ruchy w pierwszej rundzie.

Arizona zajmująca miejsce 3 i Cleveland zajmujące miejsce 6 to dwaj główni kandydaci do spadku. Większość spekulacji na temat tego, kto awansuje przed draftem, koncentruje się na Rams i Cowboys. Po otrzymaniu w zeszłym roku dodatkowego wyboru w pierwszej rundzie draftu, Rams mogli w noc draftu awansować z 13. miejsca do pierwszej szóstki, zapewniając sobie na swoim koncie najlepszego skrzydłowego. Kowboje mają na oku napastnika, który będzie wyróżniał się w defensywie. Jeśli nie wierzą, że jeden z ich głównych celów spadnie na 12. miejsce, mogą wskoczyć aż na 3. miejsce, aby pozyskać gracza, którego uważają za najlepszego w drafcie.