Kampania „No More BS” prowadzona przez sprzeciwiających się kibicom West Hamu wymaga aktualizacji. Połowa podwójnego aktu opuściła budynek, ale protestujący nie uważają tego za wykonane. Świętują odejście Karren Brady, która ustąpiła ze stanowiska wiceprzewodniczącej po 16 latach, i nie przestaną nalegać na zmiany w sposobie prowadzenia ich dysfunkcyjnego klubu, dopóki David Sullivan nie wyjdzie za nią z klubu.
To jednak jeszcze się nie dzieje. Gdy tylko ogłoszono odejście Brady’ego, niektórzy fani zaczęli przewidywać, że Sullivan nie pozostanie daleko w tyle. Jednak nie oczekuje się, że posunięcie czeskiego miliardera Daniela Kretinsky’ego mające na celu zwiększenie jego udziałów w West Hamie poprzez zawarcie umowy zakupu części akcji rodziny Gold doprowadzi do odejścia Sullivana. Mówi się, że Kretyński jedynie wzmacnia swoją rękę. Sullivan, który także planuje zakup części akcji Gold, nigdzie się nie wybiera. Kretinsky dorówna dawnej stawce 77-latka, nieco osłabiając erę suliwanizmu, ale wynik mógł być inny.
Rothschild & Co przeprowadziła proces mający na celu znalezienie inwestorów zainteresowanych akcjami Gold, a także strony trzecie zaintrygowane potencjalną drogą do Premier League. Uważa się jednak, że Sullivan miał pierwszą odmowę po śmierci swojego dawnego partnera biznesowego Davida Golda w styczniu 2023 r. Oznacza to, że nie byłby bezsilny w przypadku, gdyby zewnętrzny oferent chciał go wypchnąć. Przejmując akcje, będzie mógł zachować pozory kontroli. Ustępstwo polega na tym, że Kretinsky kupuje więcej, tworząc w ten sposób równe partnerstwo w zarządzie.
Od dawna było prawdą, że słowo Sullivana było ostateczne. Zmieni się dynamika. Kretinsky, który dołączył do zespołu w listopadzie 2021 r., publicznie nie mówi zbyt wiele. Jest skryty i niedostępny. Oceniaj go jednak po jego działaniach, a łatwo jest wyczuć kogoś, kto chce zmienić sposób życia West Hamu.
Większość fanów Hammersów tęskni za mniejszą głupotą i niechlujstwem. Milczenie Kretinsky’ego uniemożliwia odgadnięcie jego wizji, ale istnieje nadzieja, że pojawi się impuls, który sprawi, że West Ham będzie bardziej zwinny. Stare sposoby zawodzą. Sojusznicy Sullivana twierdzą, że niewłaściwi ludzie zbyt łatwo na niego wpływają.
Powodzenia w znalezieniu wielu fanów, którzy powiedzą, że Brady był odpowiednim kandydatem. Można ją okrzyknąć pionierską postacią w zdominowanym przez mężczyzn sporcie, ale także wziąć pod uwagę, jak jest postrzegana przez niektórych napotkanych ludzi. Są fani, którym nie podoba się ich kontakt z Bradym. „Postrzegamy to jako pozytywny ruch dla naszego klubu” – stwierdził Komitet Niezależnych Kibiców West Ham. Hammers United stwierdziło, że klub „czuje się opuszczony” i stwierdziło, że wobec konstruktywnego dialogu z grupami kibiców pod okiem Brady’ego raczej się opierano, niż akceptowano. „Przemawiano do kibiców, a nie rozmawiano z nimi” – napisano.
Odejście Brady’ego nie będzie opłakiwane. Wiadomości o jej odejściu towarzyszyły przypomnienia, że prowadziła negocjacje, kiedy West Ham opuścił Upton Park i przeniósł się na stadion londyński w 2016 r. Nigdy jednak nie przeżyje obietnicy fanów „światowej klasy drużyny na światowej klasy stadionie” w 2013 r. Trzynaście lat później West Ham jest dalej niż kiedykolwiek od przejścia na wyższy poziom. Na pięć meczów przed końcem tabeli mają jedno miejsce i dwa punkty przewagi nad ostatnią trójką. W oświadczeniu Krentinsky w sprawie Brady’ego wyrażano wdzięczność za jej „wkład” w rozwój klubu, ale trudno to pogodzić z ostatnimi rachunkami pokazującymi rekordową stratę klubu w wysokości 104,2 mln funtów.
Wiceprezes West Ham Karren Brady uczestniczy we wrześniu w meczu pomiędzy West Hamem a Crystal Palace na stadionie londyńskim. Zdjęcie: Kin Cheung/AP
Czy było warto? Zwolennicy tego posunięcia mogą wskazać na kwalifikacje West Ham do Europy pod wodzą Davida Moyesa, który poprowadził klub do pierwszego trofeum od 43 lat, wygrywając Ligę Konferencyjną w 2023 r. Prawdą jest, że są chwile, kiedy stadion, który dobrze wytrzymuje hałas, odbija się. Ale jest też wiele meczów, w których wydaje się to bezduszne, a odległość od boiska pogarsza wrażenia.
Niektórzy starsi fani nie czuli się już potrzebni. Skazana na niepowodzenie próba odebrania biletów ulgowych w zeszłym sezonie była głupim, niewymuszonym błędem. Regularnie pojawiają się skargi na kibiców gości siedzących na bramkach gospodarzy. Zwiększa to poczucie, że klub traci kontakt ze swoimi korzeniami.
I tak, mówiono, że West Ham musiał opuścić swój ciasny, zastraszający stary teren, aby móc konkurować. Jednak pogoń za większymi dochodami komercyjnymi i większą sprzedażą biletów być może przeocza fakt, że niewielki stadion nie powstrzymał Crystal Palace przed zdobyciem Pucharu Anglii w zeszłym sezonie. Nie powstrzymało to również Brentforda, kolejnego londyńskiego rywala, który nie może dorównać historii, tradycji ani rzeszy fanów West Ham, od wielokrotnego uderzania pięścią powyżej swojej wagi.
Brentford są mądrzy i maksymalizują swoje zasoby. W 2017 roku Sullivan argumentował, że gra na londyńskim stadionie oznacza, że West Ham nie czuje się już klubem z blachy. Ale wibracje były powierzchowne. Poczucie, że jest się wielkim klubem, nie sięga dalej. W najwyższej klasie rozgrywkowej jest mnóstwo zwinnych klubów, a West Ham pozostaje w tyle. Po 10 latach w Stratford wszystkie dowody wskazują, że stadion nie jest w stanie zatuszować wad konstrukcyjnych. Brady odchodzi z West Hamem walcząc o przetrwanie. To wątpliwe dziedzictwo. W sezonie niewielu zwycięstw przeważająca większość kibiców uważa odejście Brady’ego za zwycięstwo, ale praca jeszcze nie została ukończona.