DHAKA: Shafiqur Rahman, przywódca największej partii religijnej w Bangladeszu i kandydat na premiera, brał udział w trzech wyborach i przegrał.
Tym razem ma nadzieję, że w końcu zwycięży.
W czwartek (12 lutego) wyborcy pójdą do urn po raz pierwszy od czasu, gdy powstanie w 2024 r. obaliło szejka Hasinę, która przez 15 lat sprawowania funkcji premiera tłumiła partie religijne.
Rahman, 67-letni lekarz i kaznodzieja, ma nadzieję, że jego 11-partyjny sojusz może zapewnić mu zwycięstwo, niepokojąc krytyków i mniejszości, które obawiają się, że zwycięstwo Dżamaatu może nastąpić ich kosztem.
„Opowiadam się za odnową moralną w społeczeństwie” – obiecał Rahman w obietnicach wyborczych.
Jeśli się powiedzie, były więzień polityczny mógłby utworzyć pierwszy rząd pod przewodnictwem Dżamaatu w konstytucyjnie świeckim Bangladeszu.
Ubrany całkowicie na biało, łącznie z powiewającą białą brodą, wyróżnia się na szlaku kampanii, w którym jego partia wystawia wyłącznie kandydatów płci męskiej.
„Dobre rządzenie jest podstawą stabilności, pokoju i dobrobytu” – powiedział, obiecując przywództwo oparte na zasadach i wolne od korupcji.
Była premier Hasina, która jest blisko rządzącej w Indiach partii Bharatiya Janata, atakowała partie religijne i rozprawiła się z ekstremistami, zabijając dziesiątki osób i aresztując setki.
Od czasu jej upadku kluczowi przywódcy partii takich jak Dżamaat zostali zwolnieni z więzienia.
„Zamki” i miotły
Urodzony w 1958 r. w północno-wschodniej dzielnicy Moulvibazar, Rahman jest wieloletnim działaczem partyjnym, kandydując najpierw do parlamentu w 1996 r., a następnie w 2001 i 2018 r.
Jego żona, Ameena Shafiq, również jest lekarzem i została wybrana na jedno z miejsc w parlamencie zarezerwowanych dla kobiet w 2018 roku.
Ich dwie córki i syn również są lekarzami.
Jako członek partii, a następnie przywódca, zdecydowane dążenie Rahmana do zdobycia władzy wzbudziło niepokój.
Bangladeszem od dawna rządzą potężne kobiety, w tym Hasina i jej wieloletnia rywalka, nieżyjąca już trzykrotna premier Khaleda Zia.
Komentarze Shafiqura Rahmana, które w zeszłym roku wygłosił na temat zatrudnienia kobiet, mówiąc, że chce zachęcić matki pozostające w domu, wywołały reakcję.
„Nie chcemy zamykać kobiet w domu, nie mamy dość pieniędzy, żeby kupić zamki” – powiedział na wiecu.
W zeszłym miesiącu kobiety z miotłami w Dhace wyszły na ulice, aby symbolicznie „zmieść” go po tym, jak Rahman w swoim poście w mediach społecznościowych argumentował, że kobiety „wypychane z domu w imię nowoczesności” to „nic innego jak kolejna forma prostytucji”.
Opublikowano w Dawn, 7 lutego 2026 r








