Nieporęczne rany
Gojenie się ran składa się z trzech głównych faz. Pierwsza to faza zapalna, która zapobiega lub ogranicza dalsze uszkodzenia. Następuje faza proliferacyjna, podczas której powstaje nowa tkanka. Wśród wielu czynników zachodzących w tej fazie wyspecjalizowane komórki zwane fibroblastami wytwarzają kolagen, który pomaga w tworzeniu strukturalnych podpór dla nowej tkanki. Ta faza proliferacji nie jest dyskretna; może przebiegać w tle podczas całego procesu gojenia. Na koniec następuje faza dojrzewania, podczas której nowa tkanka przyjmuje ostateczną formę i uzyskuje maksymalną wytrzymałość.
Kiedy tworzą się keloidy, oznacza to, że coś poszło nie tak w proliferacyjnej fazie gojenia. W szczególności uważa się, że fibroblasty keloidów są bardziej aktywne, przeżywają dłużej i wytwarzają więcej kolagenu i więcej cząsteczek sygnalizacyjnych, które promują wzrost. Produkcja kolagenu w keloidach może być 20 razy większa niż w typowej skórze.
Nie jest jasne, co powoduje ten niekontrolowany wzrost tkanki, ale uważa się, że rolę odgrywają czynniki genetyczne i środowiskowe. Keloidy częściej występują u osób o ciemniejszej skórze. W przypadku nastolatki lekarze zauważają, że infekcje ospy wietrznej wyzwalają pewne prozapalne sygnały komórkowe i spekulują, że mogą potencjalnie wywołać stan hiperproliferacyjny. Ale na razie to tylko hipoteza.
Leczenie keloidów jest niestety trudne. Jeśli problemem jest nieprawidłowe gojenie się ran, każde leczenie powodujące powstanie nowych ran wiąże się z ryzykiem niepowodzenia lub pogorszenia problemu. Na przykład po usunięciu chirurgicznym odsetek nawrotów waha się od 45 do 100 procent. Krioterapię można czasami zastosować w celu zniszczenia tkanki bliznowatej, ale może ona również pozostawić niepożądane zmiany skórne. Stosowano laser i radioterapię, ale wiązało się to z wyraźnym ryzykiem i czasami ograniczonymi wynikami. Skuteczne leczenie często wymaga połączenia różnych metod. Podstawą leczenia są jednak zastrzyki z kortykosteroidów, które łagodzą swędzenie i pieczenie.
W przypadku nastolatki lekarze monitorowali jej bliznowce przez trzy miesiące i stwierdzili, że są one względnie stabilne, bez szybkiego wzrostu, choć potencjalnie mogą z czasem nadal rosnąć. Biorąc pod uwagę preferencje i ograniczenia finansowe, zdecydowała się zrezygnować z agresywnego leczenia i żyć z naroślami, łagodząc objawy za pomocą leków przeciwhistaminowych i dostępnych bez recepty środków przeciwbólowych, acetaminofenu.
Choć bliznowce pozostają zagrożeniem, ospie wietrznej można skutecznie zapobiegać. Szczepionka przeciwko ospie wietrznej została wprowadzona na rynek w USA w 1995 r., a dwie dawki zapewniają 97% ochrony. Od czasu debiutu liczba przypadków ospy wietrznej i powikłań dramatycznie spadła.






