Strona główna Sport Jack Della Maddalena zakrwawiony i oszołomiony podczas brutalnej porażki w UFC z...

Jack Della Maddalena zakrwawiony i oszołomiony podczas brutalnej porażki w UFC z Carlosem Pratesem | UFC

5
0


Jack Della Maddalena poniósł najbrutalniejszą stratę w swojej karierze UFC, a były mistrz wagi półśredniej został pobity na miazgę po jednostronnej porażce z Carlosem Pratesem w Perth.

W swojej pierwszej walce od czasu utraty korony na rzecz przyszłego sławnego Islama Makhacheva w Nowym Jorku Della Maddalena (18-4) od samego początku sobotniego wieczoru walczył z maszyną do nokautowania Pratesem (24-7).

Prawa noga Delli Maddaleny poradziła sobie z uderzeniami od początku walki, ale wyglądało na to, że istnieje droga do zwycięstwa, gdy Australijczyk Zachodni z łatwością powalił przeciwnika w ostatnich sekundach rundy otwierającej.

Droga Delli Maddaleny była prosta: pokonać jego przeciwnika i wygrać przez poddanie przed publicznością z rodzinnego miasta.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić.

Prates skierował serię kolan w stronę twarzy Delli Maddaleny, pozostawiając byłą mistrzynię zakrwawioną i oszołomioną.

Pchnięcia i łokcie również były brutalne, a 29-latek upadł z bólu na płótno pod koniec drugiej rundy, gdy Prates kopnął go w czołową nogę.

To spowodowało, że Della Maddalena utykała i został powalony w podobny sposób jeszcze dwukrotnie w trzeciej rundzie.

Za każdym razem, gdy tak się działo, Prates gestem kazał przeciwnikowi wstać, wiedząc, że cios nokautujący nie jest daleko.

Na niecałe dwie minuty przed końcem rundy Della Maddalena ponownie uderzyła w płot.

A ponieważ Della Maddalena tym razem nie okazała chęci wstania, Prates kopnął swojego uziemionego przeciwnika, a następnie wyzwolił serię brutalnych łokci, zanim walka została przerwana.

Carlos Prates świętuje z mamą po zwycięstwie. Zdjęcie: Ed Mulholland/Zuffa LLC

„Jack ma naprawdę dobre ręce. Naprawdę bałem się o jego ręce” – powiedział Prates.

„Ale wierzyłem, że jestem lepszym napastnikiem. Potrafię uderzać, kolanem i kopać.

„Więc czuję się lepiej i teraz jestem pretendentem nr 1 i nie mogę się doczekać spotkania z Makhachevem-Machado, a potem będę walczył ze zwycięzcą.

„Brazylia nigdy nie miała mistrza w wadze półśredniej. Ja będę pierwszy.”

W co-main gali Quillan Salkilld (12-1) z Australii Zachodniej odniósł kolejne zwycięstwo przez nokaut w pierwszej rundzie, pokonując weterana Beneila Dariusha w walce w wadze lekkiej.

Salkilld był oszołomiony i na chwilę uderzył w płótno po zadaniu brutalnego dźgnięcia zaledwie 23 sekundy przed zawodami.

Chwilę później Dariush przystąpił do powalenia, a Salkilld przez następne dwie minuty próbował wydostać się z chwytu.

Quillan Salkilld wyrwał się z uścisku i wyprowadził serię ciosów, aby zwyciężyć. Zdjęcie: Richard Wainwright/AAP

Kiedy Salkilld w końcu się uwolnił, wypuścił serię brutalnych pchnięć i haków, aby ogłuszyć Dariusha, który pod koniec pozostał na płótnie chroniąc głowę, podczas gdy ulubieniec lokalnych fanów zadał serię ciosów.

„Wiedziałem, że będzie walczył, byłem podekscytowany możliwością wykonania niektórych wymian zapaśniczych” – powiedział Salkilld.

„Skończyło się na kłótni, trochę mnie oszołomił.

„Ale my, Australijczycy, jesteśmy cholernie twardzi, więc potrzeba będzie znacznie więcej, aby nas zamknąć”.

Steve Erceg wagi muszej odniósł dwa zwycięstwa w kłusie, pokonując jednogłośną decyzją Tima Elliotta w walce w wadze muszej.

Po wyrównanej pierwszej rundzie, w której obaj zawodnicy cieszyli się swoimi chwilami, Erceg (14-4) uderzył Elliotta (22-14-1) serią potężnych pchnięć w rundzie drugiej i trzeciej, pozostawiając przeciwnika wymachującego rękami.

Wszyscy trzej sędziowie przyznali Ercegowi wynik 29-28, którego ortodoksyjny styl walki był zdecydowanie zbyt doskonały w porównaniu z drżącymi, nieprzewidywalnymi i często kamikadze metodami Elliotta.

„Wiedziałem, że będzie dziwny” – powiedział Erceg.

„To było jak starcie brzydkiego z ładnym. Podręcznik kontra niekonwencjonalność”.