Strona główna Sport Kobbie Mainoo bierze ostatnie lekcje od Casemiro, ale jest gotowy zająć własną...

Kobbie Mainoo bierze ostatnie lekcje od Casemiro, ale jest gotowy zająć własną pozycję | Manchesteru United

8
0


„Potrzebujesz kogoś takiego”. Tak powiedział Benjamin Sesko z Casemiro po poniedziałkowym świetnym występie weterana przeciwko Brentford. Przewiń do przodu o sześć dni i to samo uczucie dotyczyło Kobbie Mainoo. Manchester United miał dwóch takich środkowych pomocników – bezinteresownych, zdyscyplinowanych, destrukcyjnych i kreatywnych – podczas gdy Liverpool desperacko potrzebował kogoś takiego. Old Trafford rozkoszowało się tym kontrastem, gdy otrząsnęło się z narzuconego sobie strachu.

Łuk odkupienia był mocny na Old Trafford, gdzie United przypieczętowali powrót do Ligi Mistrzów, zdobywając dublet w Premier League nad Liverpoolem po raz pierwszy od 10 lat. Mainoo też delektował się swoim. Odrzucony na początku sezonu pod wodzą Rubena Amorima, a jego przyszłość w klubie z dzieciństwa stoi pod poważnymi wątpliwościami, 21-latek świętował w czwartek podpisanie pięcioletniego kontraktu, zapewniając sobie zasłużone zwycięstwo swoim pierwszym golem w Premier League od maja 2024 roku.

„Urodzony i wychowany w Manchesterze” oznajmił spiker, gdy Mainoo zdobywał uznanie na stadionie Stretford End po swoim zwycięstwie w 77. minucie. Stockport, Greater Manchester, urodzony i wychowany, jeśli chodzi o ścisłość. Słusznie było podkreślić lokalne powiązania w meczu, który odbija się echem na całym świecie, nawet jeśli jedyną przewidzianą nagrodą było trzecie miejsce w tabeli. Jednak to nie miejsce urodzenia Mainoo wyróżniło go na Old Trafford. To jego dojrzałość w posiadaniu piłki i poza nią, jego odmowa stracenia głowy, podczas gdy United wydawało się zdeterminowane oddać zwycięstwo, ataki Liverpoolu, które przerwał, oraz determinacja, by pokonać Dominika Szoboszlai po słabym uderzeniu Alexisa Mac Allistera i zapewnić sobie zwycięstwo, które oddzieliło pomocnika od jego rówieśników.

Mainoo ma jeszcze tylko trzy mecze do słuchania i uczenia się od Casemiro. Wykorzystuje maksymalnie wykształcenie Brazylijczyka. „Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę zająć tę pozycję” – powiedział zwycięzca meczu. „Kiedyś marzyłem o takich dniach. Cieszę się, że tu jestem i moja przyszłość jest w tym klubie. „

Środkowy pomocnik United zapewnił drużynie Michaela Carricka platformę do zdominowania zaciekłych rywali w pierwszej połowie i odzyskania kontroli, po tym jak Liverpool dał sobie nieprawdopodobną chwilę wytchnienia na początku drugiej połowy. Odrobienie Liverpoolu po stracie dwóch bramek mogło przywrócić pewną wiarygodność ich występom i pokazać, że mimo wszystko jest w nich walka, ale nieubarwiona prawda o Slocie jest taka, że ​​powrót zawdzięczał wszystko błędom United, a nie jakości jego zespołu. Gdy Cody Gakpo wyrównał po błędzie Senne Lammensa, wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy to się stanie, jeśli United odzyskają przewagę, na długo przed tym, jak Mainoo udzielił odpowiedzi.

Okoliczności łagodzące stojące za 18. porażką Liverpoolu w sezonie we wszystkich rozgrywkach były obszerne i autentyczne. Zaczęli ponownie bez uznanego prawego obrońcy, a bramkarz trzeciego wyboru Freddie Woodman zastępował kontuzjowanego Alissona i Giorgi Mamardashvili w drugim meczu z rzędu, a także nie mieli centralnego punktu ataku. Alexander Isak na treningu przed meczem nabawił się drobnego problemu z mięśniami i po pełnym kontuzji debiutanckim sezonie uznano go za ryzyko, którego nie warto podejmować.

W piątek Slot mówił o potrzebie zbudowania ataku wokół wartego 125 milionów funtów napastnika, gdy ponownie otworzy się letnie okno transferowe. Bez wątpienia strategia konieczna, ale obarczona ryzykiem, biorąc pod uwagę historię kontuzji Isaka. Ostatnie dotknięcie dwóch bramek United w pierwszej połowie, strzelonych tyłem Maca Allistera oraz brzuchem lub ręką Sesko – Slot był nieugięty, że to ręka – spotęgowało poczucie nieszczęścia wśród gości.

Florian Wirtz i Dominik Szoboszlai byli częścią rozczarowującego Liverpoolu po porażce na Old Trafford. Zdjęcie: Robbie Jay Barratt/AMA/Getty Images

Można jednak mieć pecha i być przeciętnym zespołem, jak pokazał występ Liverpoolu w pierwszej połowie. Zespół Slota był regularnie rozrywany przez płynne wymiany akcji United na prawym skrzydle i z łatwością zatrzymywany przez obronę gospodarzy. Myśl o kolejnej wczesnej lotce z Manchesteru, w związku z masowym exodusem ze stadionu Etihad podczas ćwierćfinałowego upokorzenia Pucharu Anglii przez City, musiała przyjść do głowy niektórym kibicom gości, zanim nieostrożne podanie Amada Diallo do Szoboszlai zmieniło obraz rywalizacji chwilę po wznowieniu.

W przeciwieństwie do swoich bezpośrednich rywali z głębi środka pola Manchesteru United Mac Allister przetrwał kolejne popołudnie, o którym zapomniał, podczas gdy Ryan Gravenberch również znajdował się na peryferiach. Pogorszenie formy zwycięzcy Pucharu Świata w Argentynie można dodać do okoliczności łagodzących stojących za trudnym sezonem Liverpoolu, a nie tylko tej wizyty na Old Trafford. Odwracając się tyłem do strzału Matheusa Cunha i odbijając go poza Woodmana, Mac Allister popełnił błąd przy zdobyciu drugiego gola dla United po krnąbrnym podaniu bez presji prosto do Mainoo. Być może to wyjaśniało niechęć pomocnika do podań do przodu w stronę fałszywej pary Szoboszlai i Floriana Wirtza, który po raz kolejny pozostał anonimowy. Tendencja Maca Allistera do zatrzymywania się, odwracania i wybierania bezpiecznej opcji podania do obrońców doprowadziła fanów Liverpoolu do wyraźnego rozproszenia.

Mainoo wolał być odważny, przełamywać linie i wspierać swoich napastników, gdy tylko pojawiła się sytuacja. Zwycięstwo, odkupienie i miejsce w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie były jego zasłużoną nagrodą.