Program nuklearny Korei Północnej „całkowicie nie podlega negocjacjom”: siostra Kim Dzong Una

Program broni nuklearnej Korei Północnej „całkowicie nie podlega negocjacjom” – stwierdziła potężna siostra przywódcy Kim Dzong Una w oświadczeniu przekazanym w niedzielę przez media państwowe przed wizytą chińskiego prezydenta Xi Jinpinga.

Pjongjang od dawna nalega na swoje prawo do programów broni nuklearnej i rakiet balistycznych, chociaż są one zabronione na mocy sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ. W konstytucji z 2023 r. zapisał swój status nuklearny.

„Nasz status potęgi nuklearnej absolutnie nie podlega negocjacjom” – stwierdziła siostra Kima Kim Jo Dzong w oświadczeniu opublikowanym przez północnokoreańskiego urzędnika Rodonga Sinmuna, dodając, że Północ „nie będzie tolerować żadnych gróźb”.

Według mediów państwowych, Kim Jo Dzong, kluczowy gracz w polityce komunikacyjnej i zagranicznej kraju, pojawił się w przeddzień wizyty Xi w Korei Północnej, zaplanowanej od poniedziałku do wtorku.

Pekin jest istotnym źródłem wsparcia politycznego i gospodarczego dla Korei Północnej, która jest jednym z najbardziej izolowanych dyplomatycznie krajów na świecie i objętym surowymi sankcjami międzynarodowymi.

Zbliżająca się wizyta Xi w Pjongjangu będzie jego pierwszą od siedmiu lat i nastąpi po tym, jak w zeszłym miesiącu był gospodarzem równoległych szczytów z prezydentem USA Donaldem Trumpem i rosyjskim Władimirem Putinem.

Pjongjang wielokrotnie ogłaszał się „nieodwracalnym” państwem nuklearnym od czasu niepowodzenia szczytu Kim Dzong Una z Trumpem w 2019 r. w związku z zakresem denuklearyzacji i złagodzenia sankcji.

Od tego czasu przywódca Korei Północnej ośmielił się wojną na Ukrainie, zapewniając krytyczne wsparcie ze strony Moskwy po wysłaniu tysięcy żołnierzy do walki u boku sił rosyjskich.

Jak wynika z odrębnego raportu opublikowanego w niedzielę przez oficjalną koreańską Centralną Agencję Informacyjną (KCNA), w weekend przeprowadził inspekcję dużej fabryki amunicji i wezwał ją do zwiększenia mocy produkcyjnych.

Miało to na celu „dostarczenie wystarczającej ilości rakiet” – cytuje jego wypowiedź KCNA.

Fałszywe informacje

Następnie Kim Jo Dzong w swoim oświadczeniu ostro skrytykowała Waszyngton za uwagi, jakoby cel denuklearyzacji Korei Północnej został potwierdzony podczas zeszłomiesięcznego szczytu pomiędzy Donaldem Trumpem i Xi Jinpingiem w Pekinie.

Po szczycie Biały Dom zamieścił notatkę informacyjną, w której stwierdził, że „prezydent Trump i prezydent Xi potwierdzili swój wspólny cel, jakim jest denuklearyzację Korei Północnej”, co według Kim Jo Dzong było fałszywe.

„Niektórzy urzędnicy w Stanach Zjednoczonych wciąż jeszcze nie przebudzili się ze swojego eskapistycznego i anachronicznego snu” – stwierdziła.

„To nic innego jak zwyczajowe rozpowszechnianie przez Waszyngton fałszywych informacji”.

Odrzuciła próby Waszyngtonu mające na celu zaprzeczenie statusowi Północy jako potęgi nuklearnej lub podważenie tego statusu, twierdząc, że „nie ma to mocy prawnej”.

„Polityka ciągłego wzmacniania samoobronnego odstraszania nuklearnego kraju, określona przez przywódcę kraju, jest kursem nieodwracalnym, który należy bezwzględnie wdrożyć” – dodała.

Oświadczenie podkreśla „wrażliwość” Pjongjangu na wszelkie sugestie dotyczące porozumienia USA-Chiny w sprawie denuklearyzacji Korei Północnej, powiedział AFP Hong Min, analityk Koreańskiego Instytutu Zjednoczenia Narodowego.

„Głównym przesłaniem Kima było kategoryczne odrzucenie doniesień z rozmów USA-Chiny na temat denuklearyzacji Korei Północnej jako „fałszywych informacji” – stwierdził.

Możliwe, że Pjongjang „potwierdził Pekinowi” podczas procesu koordynacji szczytu, że taka dyskusja nie miała miejsca, dodał Hong.