Pracownicy RESCUE niosą dziecko uratowane spod gruzów w La Guaira (Reuters).
• Liczba ofiar śmiertelnych trzęsień ziemi wzrosła do 1450, a dziesiątki tysięcy wciąż są zaginione • Noworodek, dwóch chłopców żywych wyciągnięto spod gruzów po trzech dniach
LA GUAIRA: W niedzielę ekipy ratownicze ścigały się, aby znaleźć ocalałych pod gruzami potężnych trzęsień ziemi w Wenezueli, gdy liczba ofiar śmiertelnych osiągnęła 1450, a nadzieje zmalały ponad trzy dni po tym, jak ziemia zatrzęsła się.
Dziesiątki tysięcy ludzi uznano za zaginione, gdy zawalone budynki usiane były miastami w kraju, który już doświadcza kryzysu gospodarczego i wstrząsów politycznych po tym, jak siły amerykańskie pojmały w styczniu byłego prezydenta Nicolasa Maduro.
Milionom ludzi obawiano się również braku urządzeń sanitarnych i innych podstawowych potrzeb.
Eksperci twierdzą, że pierwsze 72 godziny po klęskach żywiołowych to kluczowe, wąskie okno na znalezienie żywych. Następnie poszukiwania stają się poszukiwaniem ciał.
Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych oszacowała, że w wyniku trzęsień o magnitudzie 7,2 i 7,5 w skali Richtera mogło dojść do ponad 10 000 zgonów, co plasuje je wśród najbardziej śmiertelnych w Ameryce Łacińskiej w ubiegłym stuleciu.
Ratownik z Salwadoru, który odmówił podania swojego nazwiska, ujął to w ten sposób: “W tym momencie prawdopodobnie są to zwłoki. Dzięki Bogu może uda nam się znaleźć ludzi, którzy wciąż żyją.”
11-letni chłopiec został uratowany spod gruz w Caraballeda, na północ od Caracas, w sobotę, trzy dni po wstrząsach o dużej sile, powiedziała tymczasowa przywódczyni Delcy Rodriguez.
„Każde życie jest źródłem nadziei dla Wenezueli” – napisała w poście na platformie X, któremu towarzyszył film przedstawiający akcję ratunkową.
Jak podała telewizja Reuters, kolumbijska ekipa ratunkowa uratowała innego 11-letniego chłopca, Moisesa, który został uwięziony na głębokości około 3 metrów pod gruzami, po zidentyfikowaniu jego lokalizacji za pomocą skanera.
Został przeniesiony na noszach ze złamaną ręką, z oczami zasłoniętymi tkaniną, aby chronić je przed promieniami światła dziennego. Zginęły jego matka i siostra.
W obliczu publicznego oburzenia odpowiedzią lokalnych urzędników Rodriguez podziękował innym krajom za wylanie pomocy.
Powiedziała, że dwadzieścia cztery kraje wysłały 521 ton zaopatrzenia, 86 jednostek z psami wyszkolonymi do lokalizowania osób uwięzionych pod gruzami oraz ponad 2700 pracowników poszukiwawczo-ratowniczych.
Szef pomocy ONZ Tom Fletcher powiedział w piątek AFP, że liczba ofiar śmiertelnych może w dalszym ciągu gwałtownie rosnąć, dodając, że zaginionych jest ponad 50 000 osób.
Noworodek uratowany
W najbardziej dotkniętym rejonie przybrzeżnym La Guaira, na północ od Caracas, zapanowała radość, kiedy miejscowi wyciągnęli żywe niemowlę z wraku.
Na jednym z filmów w mediach społecznościowych widać, jak mężczyzna zalał się łzami, trzymając dziecko w ramionach.
Agencja ONZ ds. migracji stwierdziła, że zbadała dostępne dane dotyczące populacji i szkód i ustaliła, że „dotknięte może być nawet 6,76 miliona ludzi” i „będą potrzebować schronienia w nagłych wypadkach, bezpiecznej wody, usług sanitarnych i higienicznych, opieki zdrowotnej, wsparcia w zakresie ochrony i niezbędnej pomocy”.
Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Jorge Rodriguez poinformował w sobotę o śmierci 1450 osób i 3238 rannych, podczas gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych oszacowała straty fizyczne na 6,7 miliarda dolarów, co stanowi sześć procent PKB Wenezueli.
Potwierdzono śmierć 28 Portugalczyków, dziewięciu Hiszpanów, siedmiu Chińczyków, dwóch Brazylijczyków, jednego Chilijczyka, jednego Włocha, Wenezuelczyka i jednego Urugwajczyka.
Wenezuelczycy – już nękani latami upadającej gospodarki i zawirowaniami związanymi z interwencją USA mającą na celu obalenie Maduro – byli wściekli na rząd.
Yessica Mendoza została zmuszona do przewiezienia własnej córki do kostnicy w Caracas po tym, jak 25-letni Yesimar Rodriguez i jej mąż Jhomel Anaya (26 l.) nie przeżyli w środę gruzów ich domu w La Guaira. „Sami je wyciągnęliśmy. Żadna pomoc nie nadeszła” – powiedziała AFP 43-letnia pogrążona w żałobie matka.
Rząd ograniczył dostęp do stanu La Guaira, wysłał na ten obszar wojsko i zażądał od ochotników uzyskania przepustek bezpiecznego wjazdu.
Wściekłość wśród tych, którzy niecierpliwie czekali na wolontariat, wzrosła, gdy czekali na przepustki przed salą koncertową w stolicy. „Potrzebujesz pozwolenia, aby ratować życie – wyobraź sobie” – poskarżył się Carlos Itriago, lat 27. „Stoję tu od świtu, stojąc w kolejce, żeby móc ratować ludzi” – powiedział Ezequiel Rivero, 53 lata.
Opublikowano w Dawn, 29 czerwca 2026 r