Ponieważ Ramazan dobiega końca w tym tygodniu, ulga w zakresie przystępnych cenowo towarów w dalszym ciągu pozostaje daleko odległa dla grup o niższych dochodach. Było to spowodowane przede wszystkim problemami strukturalnymi w dynamice rynku, których rząd być może nigdy nie uwzględnił.
Podczas gdy uczestnicy rynku argumentują swoje racje, posługując się zwykłymi, słabymi argumentami, konsumenci pozostają niereprezentowani; przeciętny nabywca z grup o średnich lub niższych dochodach ponosi straty, nie mogąc nawet kupić owoców w czasie Ramazanu ze względu na monopol uczestników rynku.
Ramy regulacyjne, które mają regulować te obszary, opierają się na podejściu konwencjonalnym, w związku z czym ustalanie cen przez administracje i komitety rynkowe jest stale obecne. Nikt na szczeblu rządowym nie zagłębia się w dynamikę komitetów rynkowych, na których odbywa się handel hurtowy warzywami i owocami. Na pozór wszystkim zajmują się zleceni agenci i Masza Chors (pośrednicy).
Wyglądało na to, że był to monopol niektórych graczy w mandi, co było kluczową przyczyną problemu, który nigdy nie został rozwiązany. Ceny w mandi zostały podniesione sztucznie lub w inny sposób. Jego skutki były następnie widoczne na rynkach detalicznych lub przydrożnych, obciążając przeciętnego nabywcę.
Pomimo istnienia komitetu rynkowego nadzorującego górne pułapy cen towarów, monopole rynkowe w dalszym ciągu wywierają negatywny wpływ na ceny
Chociaż podjęto środki administracyjne w celu sprawdzenia cen, krzyki konsumentów dotyczące cen artykułów spożywczych, owoców i innych artykułów w Ramazan nasiliły się, ponieważ pozostawały one wysokie i suche. Nie zaobserwowano żadnych istotnych zmian w całym procesie ustalania cen przez komitety rynkowe.
Aparat administracji cywilnej koncentruje się na kontroli cen na początku Ramazanu, aby zapewnić przestrzeganie ustalonych przez siebie cen. Naruszacze cennika grożą surowymi karami, jednak kary te rzadko kiedy przynoszą korzyść konsumentom, a nie istnieje żaden stały mechanizm, który pomógłby konsumentom w dochodzeniu roszczeń od spekulantów.
Ponadto cenniki wydawane są oddzielnie. Stawki na artykuły spożywcze ustalała komisja powiatowa, na której czele stał zastępca komisarza, natomiast ceny warzyw i owoców ustalała komisja targowa.
Przedstawiciele biura ds. dostaw i cen departamentu rolnictwa Sindh byli częścią tych mechanizmów. Na pokładzie pozostali kandydaci stowarzyszeń zajmujących się branżą spożywczą, zbożami, mięsem, mlekiem i roślinami strączkowymi.
Komisja ds. Rynku, utworzona na mocy ustawy o rynkach produktów rolnych z 1939 r., po aukcji w mandi publikuje codzienne cenniki owoców i warzyw. Arthi, czyli agenci prowizji, oraz masza khor kontrolują całą aukcję owoców i warzyw, zanim dotrą one na przydrożne rynki lub ustalone bazary, a ostatecznie do konsumentów w całym mieście. Ci Masza Khorowie są uważani za pośredników.
Agenci Komisji pobierają określony procent od towarów od dostawców – zwykle rolników. Pośrednicy dodają swój procent jako dochód przed sprzedażą detalistom. Sprzedawcy obwiniają graczy rynkowych za sprzedaż owoców po znacznie wyższych stawkach.
Przed nadejściem Ramazanu ceny wyraźnie pozostawały stabilne. Gwałtowny wzrost nastąpił pierwszego dnia świętego miesiąca, a uczestnicy rynku przypisywali go zjawisku popytu i podaży. Zapotrzebowanie na owoce z pewnością wzrasta, ale nie w takim stopniu, że ceny wykraczają poza zasięg zwykłych ludzi. Dostawy są często współmierne do popytu.
Konsumenci nie kupują tego argumentu sił rynkowych, biorąc pod uwagę fakt, że dostaw owoców sezonowych nie brakowało. Na przykład golarchi owocowe, rodzaj arbuza, miały być sprzedawane po cenie detalicznej 150 rupii, jeśli według cennika miały jakość numer jeden. Został sprzedany za 250 rupii, chociaż zbiory zostały zebrane, a dostawy zaczęły się poprawiać. Ceny spadły dopiero gdy minęła ponad połowa Ramazanu.
„Sędzia musi pozostać obecny na rynku, aby zobaczyć, jak przebiega postępowanie aukcyjne i sprawdzić rzeczywistą ilość owoców przybywających na rynek” – powiedział Waseem Ahmed Khaskheli, sekretarz komisji ds. rynku. Uważał, że ceny owoców i warzyw ustalają komisarze i Masza Chors.
Lider rolników, Mahmood Nawaz Shah, zwrócił uwagę, że w ramach corocznego rytuału ceny powszechnie używanych owoców w Ramazanie zwykle rosną, co powiązano z argumentem popytu i podaży. Powiedział, że rolnicy próbowali zwiększyć produkcję, opóźniając zbiory do Ramazanu lub wczesną uprawę, aby zbiory były wcześniejsze (w miarę możliwości), aby plony mogły złapać wyższe ceny w Ramazan. „Jeśli więc planowany jest wzrost podaży, to dlaczego ceny zawsze rosną. Zjawisko to należy zatem dogłębnie przeanalizować, aby sprawdzić, czy wzrost cen wynika wyłącznie z popytu i podaży, czy też są to pewne manewry graczy rynkowych mające na celu ułatwienie wzrostu cen” – stwierdził.
W całym Sindh przepisy dotyczące nadzorowania postępowań aukcyjnych w mandis pozostały słabsze, jeśli nie istniały. Nie sprawdzono również gromadzenia zapasów. W wielu przypadkach uczestnicy rynku gromadzą owoce. Przewidując nadejście świętego miesiąca, kupują i przechowują sezonowe owoce w dużych ilościach, gdy ich zapasy osiągają szczyt na rynkach. Kiedy nadejdzie czas, zaczynają dostarczać owoce i osiągają nieoczekiwany zysk.
Ceny artykułów spożywczych zostały przedstawione komisji pod przewodnictwem DC, gdzie urzędnicy Biura ds. Dostaw i Cen omówili trend cenowy po dokonaniu oceny stawek na rynkach zaspokajających potrzeby grup zamożnych, średnich i o niższych dochodach. Detaliści kwestionują jednak ceny artykułów spożywczych, twierdząc, że nie odpowiadają one panującym trendom cenowym. W Hyderabadzie sprzedawcy detaliczni kupują produkty hurtowo z Karaczi na podstawie paragonów.
„Urzędnicy chcą, abyśmy sprzedawali produkty o jakości numer dwa w tempie produktów o jakości numer jeden, pod groźbą kary” – powiedział sprzedawca detaliczny zajmujący się gramową mąką, soczewicą i zbożami. Prosząc o anonimowość, utrzymywał, że na paragonie widniało, że kupił gramową mąkę i rośliny strączkowe z Karaczi, ale urzędnicy wizytujący twierdzili jedynie, że należy przestrzegać cennika, gdyż w przeciwnym razie grozi mu wysoka grzywna.
Producent mąki gramowej z Hyderabad argumentował, że koszty produkcji najwyższej jakości ex-młynie wynoszą 8500 rupii za 37 kg lub 230 rupii za kilogram. Sprzedawcy detaliczni doliczyliby koszty ogólne, w tym transport i pakowanie, co, co zrozumiałe, zwiększyłoby koszt za kilogram dla użytkowników końcowych. „Ale administracja ustaliła cenę grama mąki dla sprzedawców detalicznych na 215 rupii za kg, co jest po prostu niemożliwe. Albo sprzedawca detaliczny powinien zaprzestać jej sprzedaży, albo być gotowym zapłacić karę” – wyjaśnił.
To, co w przeciwnym razie powinno być 12-miesięcznym mechanizmem regulacji cen, pozostaje działaniem corocznym. Nie poza tym.
Opublikowano w Tygodniku Biznes i Finanse Dawn, 16 marca 2026 r








