Jest Wigilia Wszystkich Świętych – Halloween dla was i dla mnie – roku 1517. Marcin Luter, 33-letni niemiecki ksiądz i uczony, maszeruje do kościoła w Wittenberdze i przybija do drzwi dokument. Na dokumencie znajduje się 95 stwierdzeń, czyli tez, protestujących przeciwko korupcji w Kościele, w języku łacińskim. Luter szczególnie przejawia praktykę odpustów: dzięki którym bogaci mogą kupić sobie drogę do nieba, napełniając kieszenie księży i papiestwa tu na ziemi. W znacznie bardziej fundamentalnym sensie sugeruje, że każdy może mieć bezpośrednią i osobistą relację z Bogiem bez pośrednictwa rytuałów i hierarchii kościoła. Zbuntowany ksiądz zostaje ekskomunikowany za swoje kłopoty, a następnie wezwany na sejm (zgromadzenie kościelne) w mieście Worms. Został uznany za heretyka i grozi mu śmierć przez spalenie na stosie. Następuje dramatyczna ucieczka obejmująca przebranie i fałszywe porwanie – i rozpoczyna się Reformacja.
Śpiewacy w berlińskim Domu – największym kościele protestanckim w Niemczech. Zdjęcie: Wiliam Perry/Alamy
Co to wszystko ma wspólnego z muzyką? W nowym cyklu „Kluczowe zmiany” Radia 3 przyglądamy się kluczowym wydarzeniom na przestrzeni tysiąca lat historii, które zmieniły bieg muzyki. Reformacja Lutra była z pewnością jednym z takich wydarzeń. Luter sam był muzykiem. Znał teorię muzyki, grał na lutni i flecie, a muzykę postrzegał jako dar Boży „obok teologii”. Jednak niektórzy z jego bardziej fundamentalistycznych zwolenników woleliby, aby całkowicie pozbyć się muzyki: zrezygnować z wyszukanej polifonii, opraw mszy i hymnów – wystarczy pozbawione ozdób słowo Pisma Świętego!
Gdyby Luter nie był muzykiem, bieg historii muzyki mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Zdawał sobie jednak sprawę, jak potężna może być muzyka w szerzeniu jego nowej doktryny, że może „namawiać ludzi do czynienia dobra i nauczania ich”. Jest jedną z kilku postaci, do których trafia zdanie: „Dlaczego diabeł miałby mieć wszystkie najlepsze melodie?” został zaliczony. Prawie na pewno tego nie powiedział, choć powinien był to zrobić.
Niektóre doniesienia mówią, że Luter i jego zwolennicy wyzywająco śpiewali hymny, jadąc do Wormacji na proces. A hymny luterańskie były nowym rodzajem muzyki, pasującym do nowej teologii: proste, zapadające w pamięć melodie, niektóre zaadaptowane z popularnych melodii, powtarzane werset po wersecie. Co najważniejsze, słowa nie były po łacinie, ale potocznie po niemiecku. Zamiast skomplikowanego kontrapunktu melodie hymnów zostały zharmonizowane z prostymi, blokowymi akordami, dzięki czemu najważniejsze słowa religijne były łatwo zrozumiałe. To muzyka, którą każdy mógłby śpiewać w domu, na ulicy, w szkole. Muzyka kościelna nie była już wyszukaną formą sztuki wykonywaną przed ludźmi przez mnichów i uczonych. Każdy – nawet większość Niemców, którzy byli analfabetami – mógł się przyłączyć i zabrać głos w modlitwie.
Protest… Marcin Luter przybija swoje 95 tez do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze. Foto: Alamy
Jeśli tak jak ja dorastałeś, śpiewając hymny w kościele (a przez całe życie nie możesz ich wyrzucić z głowy), to tutaj wszystko się zaczęło. Jednym z najsłynniejszych hymnów Lutra, powstałym mniej więcej w czasach sejmu robaków, jest Ein feste Burg ist unser Gott – bezpieczna twierdza, nasz Bóg jest cichy – śpiewany do dziś w kościołach na całym świecie, a jego melodia jest równie szorstka i imponująca jak słowa.
Hymny Lutra były znane w świecie niemieckojęzycznym jako chorały i wkrótce zostały zebrane w formie książek i szeroko rozpowszechnione, wykorzystując stosunkowo nową technologię prasy drukarskiej z ruchomymi czcionkami, wynalezionej w Moguncji przez Johannesa Gutenberga około 60 lat wcześniej. I zgodnie z zamierzeniami Lutra drukowane chorały szerzyły nową doktrynę niczym pożar. W 1524 r. w Magdeburgu, zanim Luter mógł przyjechać, aby głosić nowe idee, zebrały się tłumy, aby śpiewać jego chorały w proteście przeciwko sprzedaży odpustów w mieście. Wiele chorałów skomponował sam Luter, podobnie jak jego zwolennicy, w tym niektóre kobiety. Elisabeth Cruciger, zakonnica z Pomorza, na terenie dzisiejszej Polski, porzuciła święcenia kapłańskie i podróżowała 400 km, podążając śladami reformacji Lutra. Pisała wiersze i hymny, a jej jedyny zachowany chorał, poruszający Pana Chrystusa, jedynego Syna Bożego, został opublikowany w jednym z pierwszych śpiewników luterańskich.
Kompozytorzy jako kompozytorzy nie musieli długo czekać na to, aby potrzeba rozwijania surowej, bezpośredniej i demokratycznej muzyki Reformacji stała się zbyt silna. Chorały luterańskie stanowiły idealne ramy dla wszelkiego rodzaju muzyki, zarówno w kościele, jak i poza nim – nieodparty materiał źródłowy dla muzycznych lotów wyobraźni. Na początku następnego stulecia Heinrich Schütz, dobry luteranin, udał się do bazyliki św. Marka w Wenecji i wrócił odurzony rozpaloną do białości teatralnością Gabrieli i Monteverdiego. Wkrótce znalazło to zastosowanie w jego kompozycjach skupionych wokół luterańskich psalmów i chorałów. Johann Sebastian Bach, muzyk kościelny żyjący 200 lat po Lutrze, sam skomponował wiele nowych chorałów i ubrał dosłownie setki istniejących w najbogatsze i najbardziej chrupiące harmonie, jakie można sobie wyobrazić.
Ale Bach również wplótł te chorały w wyszukane struktury muzyczne. Ulubionym jest preludium chorałowe, zwykle pisane na organy, w którym wyszukana, zupełnie nowa i zawsze fascynująca linia melodyczna rozwija się, aż melodia chorałowa wyłania się z muzyki jak stary przyjaciel. Ponieważ jego wierni dobrze znali te melodie i słowa, skomplikowany kontrapunkt Bacha nawiązywał bezpośrednio do nich.
Muzyka ta żyła przez wieki w nowych wersjach; pomyśl o zasadniczym brzmieniu Wachet Auf Chorale Prelude z lat 60. XX wieku, autorstwa Swingle Singers, w wersji doobeeboo, uzupełnionej louche jazzowym basem i perkusją; lub aranżacja Chorale Prelude Jesu Joy of Man’s Desiring autorstwa brytyjskiej pianistki Myry Hess z jego nieodparcie płynącymi triolami nad spokojną melodią chorału. Piosenka ta stała się źródłem siły i duchowego pocieszenia w Wielkiej Brytanii w czasie wojny, kiedy grała ją regularnie w ramach podnoszących na duchu koncertów w National Gallery. Jesu Joy zajmował się nawet popem z lat 70., dostarczając jeden hit Joy dla zespołu Apollo i materiał dla Lady Lynda z The Beach Boy.
W XIX wieku Felix Mendelssohn napisał symfonię z okazji 300. rocznicy reformacji. Finał symfonii poświęcony jest muzycznej eksploracji Ein Feste Burg Lutra, zakończonej triumfalnie chorałem. Mendelssohn – urodzony w wpływowej rodzinie żydowskiej – przeszedł na luteranizm. Ale protestancka reformacja przekształciła także stare uprzedzenia: zastanawiam się, czy Mendelssohn wziął pod uwagę, że Luter pisał zjadliwie antysemickie teksty, które przez wieki stanowiły punkt odniesienia dla negatywnego stosunku do Żydów w Niemczech.
Chorały luterańskie XX wieku pojawiają się w jeszcze bardziej nieoczekiwanych miejscach. W kulturze loftów Manhattanu lat 70. czarny, homoseksualny aktywista, kompozytor i pianista (a niegdyś chłopiec z chóru kościelnego) Julius Eastman wystukał Ein Feste Burg w kulminacyjnym momencie swojego porywającego, minimalistycznego dzieła Gay Guerilla. Bertolt Brecht, który cytował niemiecką Biblię Lutra jako swój największy wpływ i być może także zazdrościł Luterowi skuteczności w szerzeniu orędzia na szeroką skalę, był wielkim wielbicielem chorału luterańskiego. Chorały pojawiają się we wszystkich jego operach napisanych wspólnie z Kurtem Weillem. Pod koniec Opery za trzy grosze z 1928 r. cała obsada śpiewa unisono chorał o daremności walki z niesprawiedliwością. Ponury nihilizm słów dotyczy ich czasu i miejsca; ale podnosi je melodia, którą mogliby napisać Luter, Bach lub Elisabeth Cruciger.
Kluczowe zmiany: Podstawowa historia muzyki klasycznej BBC Radio 3 jest emitowana w Radio 3 w soboty o 13:00 oraz w BBC Sounds.