Zmieniają się efekty tworzenia filmów. Zezna to dyrektor Rachel Dretzin, była dziennikarka śledcza Frontline.
„Filmy, które kręcę” – mówi Dretzin – „a które kręcą inni dokumentaliści, często skuteczniej niż system prawny wpływają na zmiany, zmiany psychologiczne, a czasem także zmiany systemowe i kryminalne”.
Jednak wpływ, jaki wywiera kręcenie filmów w Trust Me: The False Prophet, wydaje się bardziej bezpośredni. Wciągający czteroodcinkowy serial opowiada historię pary twórców filmów dokumentalnych, którzy zostali informatorami FBI, którzy pomogli w dopadnięciu Samuela Batemana, poligamicznego przywódcy sekty mormonów, odsiadującego obecnie 50 lat więzienia za wabienie nieletnich do przestępczych aktów seksualnych.
Ekspertka ds. kultu Christine Marie i jej mąż Tolga Katas zakorzenili się w społeczności Fundamentalistycznego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (FLDS) w Utah. Zdobyli zaufanie typowo strzeżonych wyznawców i ostatecznie zostali zaproszeni do domu Batemana, gdzie przewodniczył on 20 „żonom”, z których wiele było nieletnich.
Tak zwane żony Batemana były (a niektóre nadal są) tak mocno indoktrynowane, że wierzyły, że ich duchowy mąż jest prorokiem, bramą do nieba i potencjalnym następcą Warrena Jeffsa. Ten ostatni to cieszący się złą sławą przywódca FLDS, którego uwięzienie w 2007 roku za podobnie odrażające przestępstwa na tle seksualnym pozostawiło próżnię, którą Bateman chciał wypełnić.
Obciążający materiał filmowy nakręcony przez Marie i Katas, a także świadkowie, których dyskretnie pomogli w przeprowadzeniu śledztwa, odegrały kluczową rolę w sprawie FBI przeciwko Batemanowi i innym mężczyznom oskarżonym o zbrodnie. Ten materiał filmowy oraz niektórzy z tych fascynujących i szczerych świadków pojawiają się także w Trust Me, wyjątkowym serialu kryminalnym, który wykracza poza typową sensację tego gatunku, ponieważ opiera się na mrożących krew w żyłach rewelacjach i dreszczykach emocji, przemyślanych i szczerych.
„Miałem na wyciągnięcie ręki niezwykły materiał, z którym mogłem pracować” – mówi Dretzin Guardianowi podczas rozmowy wideo. Omawiamy przedstawioną przed nią historię w stylu Donniego Brasco, w której krety chodzą po emocjonalnej linie, oszukując tych samych ludzi, których próbują chronić, współpracując jednocześnie z systemem prawnym z ograniczonymi drogami dotarcia do tej zaciekle izolowanej społeczności. „Miał elementy thrillera”.
Dretzin był już dobrze przygotowany do walki z gęstym i delikatnym materiałem. Poruszała się już po tym terenie w serialu dokumentalnym Netflix Keep Sweet: Prey and Obey, gdzie pracowała w terenie w społeczności FLDS w stanie Utah, aby splatać historię wokół zbrodni Warrena Jeffsa.
Zaufaj mi to swego rodzaju kontynuacja, a raczej kolejny rozdział, jak woli to nazywać Dretzin. Ale tym razem nie pracuje tylko z materiałami archiwalnymi, zeznaniami świadków i wywiadami po fakcie. Ma pouczający materiał filmowy Marie i Katas z ziemi, przedstawiający niczego niepodejrzewającego Batemana, który często sprawia wrażenie niezdarnej i żałośnie narcystycznej postaci. Szykuje się do kamery, chętnie pozuje na motocyklu i knuje absurdalne plany; jak zwabienie królowej Anglii, by została jedną z jego żon, za pomocą teledysku, do wyreżyserowania którego przekonuje Marie i Katas.
„Jedną z rzeczy, które najbardziej mi się podobały, był komiczny wygląd tego faceta” – mówi Dretzin, nie pomijając tego, jak szkodliwy był Bateman. „Trudno uwierzyć, że ktoś, kto jest tak strasznym sprawcą tak strasznych zbrodni, jest jednocześnie tak absurdalną postacią. Ale oczywiście nie jest jedyną osobą, która ucieleśnia to napięcie.”
W materiale filmowym nie tylko Bateman, ale także młode zmanipulowane „żony”, którymi dowodzi, i z którymi zaprzyjaźniły się Marie i Katas. Według Dretzin duet powierzył jej materiał ze względu na jej znajomość kultury FLDS po nakręceniu Keep Sweet oraz jej wrażliwość na ofiary, które naiwnie bronią tej kultury i sprawców, którzy na nich żerują.
Oczywiście Marie i Katas nie mogli sami nakręcić filmu dokumentalnego, ponieważ informatorzy FBI byli zbyt centralni w całej historii. Zamiast tego prowadzą rzekomo dokument w dokumencie, zestaw dociekań, w ramach którego nie tylko jesteśmy świadkami przestępstw, ale także tego, w jaki sposób są oni świadkami przestępstw.
Trust Me nieustannie zabiera nas za kulisy, gdy Marie i Katas planują i organizują zdjęcia oraz wywiady z Batemanem i dziewczynami pod pozorem kręcenia filmu dokumentalnego, który schlebi sprawie FLDS. Te momenty mają pewną metajakość, wplatają w narrację cały aparat dokumentalny i prowokują pytania o formę i związaną z nią etykę.
„Ten serial opowiada o zdradzie i zaufaniu, które pod wieloma względami stanowią sedno tworzenia filmów dokumentalnych” – mówi Dretzin. „Czasami budujesz zaufanie z ludźmi, którzy ostatecznie nie kontrolują historii, którą masz zamiar opowiedzieć.
Christine Marie w „Zaufaj mi: fałszywy prorok”. Zdjęcie: dzięki uprzejmości Netflix
„Christine jest pod wieloma względami zastępcą widzów – gdy dowiaduje się o tej historii, my dowiadujemy się o tej historii – ale także dla mnie jako filmowca. Ten film w filmie, to pytanie dotyczące bycia świadkiem, etyki bycia świadkiem – wszystko to było bardzo żywe.
„Rozumiem bardzo, przez co przechodziła Christine, kiedy mówiła: „Muszę ich zdradzić, aby ich ocalić. Muszę odegrać tę podwójną rolę. Muszę tu siedzieć i udawać, że zgadzam się ze wszystkim, co robi (Bateman), aby ostatecznie postawić tę sprawę przed sądem”… Jako reżyser filmów dokumentalnych są to kwestie, z którymi osobiście cały czas się zmagam.
Marie to barwna osobowość, była pani Michigan, artystka ucieczek i brzuchomówczyni. Początkowo można by podejrzewać ją o pewne wywyższanie się, być może tylko dlatego, że tacy właśnie są dokumentaliści, którzy włączają się w swoje własne filmy. Jednak przekonanie Marie powoli się ujawnia, podobnie jak jej poprzednie życie jako mormonki, co mocno utrudnia jej odmowę, jak to ujął Dretzin, odwracania wzroku od wykorzystywania młodych kobiet.
W „Zaufaj mi” powoli pojawiają się inne przekonujące głosy, takie jak Julia, matka, która łapie się na podstęp Marie i staje się kluczowym i rozdzierającym serce świadkiem, ryzykując utratę dostępu do własnych córek. Jest też Naomi, młoda kobieta, która w pewnym momencie władze nazywają przywódczynią „żon” Batemana.
Naomi, czyli Nomz, jak ją nazywają, to ta, która przyciągnie wzrok w każdej scenie, ponieważ jest zawsze czujna i wyrachowana, najdalej od naiwności. Według jej ciotki Carole, która zdezerterowała z FLDS, minęły lata agresywnych manipulacji ze strony mężczyzn, którym Naomi ufała jako dziecko, aby w końcu przełamać wszelki opór przed poślubieniem Batemana i nakłonić ją do niezachwianego przywiązania do drapieżnego systemu wierzeń, który definiuje jej życie. Ostatecznie to Naomi jest osobą jeszcze bardziej urzekającą i wytrącającą z równowagi niż sam Bateman.
„Przygotowywaliśmy do tego nasze dziewczyny” – mówi Carole w serialu, a jej słowa uderzają jak cios w brzuch, a jednocześnie odbijają się echem daleko poza ekstremalnymi warunkami panującymi w FLDS. „Nie uczymy ich kwestionowania autorytetów. Nie uczymy ich krytycznego myślenia. Uczymy ich ścisłego posłuszeństwa. „
„Ta historia na wielu poziomach odbija się echem w naszym codziennym życiu i życiu politycznym” – mówi Dretzin. „Pogląd, że gdy autorytet coś ci mówi, ma to w sobie wrodzoną słuszność, jest powszechny wszędzie.
„To era Trumpa. To era wielu rzeczywistości, które są zamkniętymi systemami, w których znajdujemy się w komorze pogłosowej, więc prawda staje się rzeczą bardzo subiektywną” – mówi Dretzin. „Patrząc na te kultowe systemy, w których panuje bardzo zamknięty system, nie ma dostępu do informacji z zewnątrz, po prostu się wzmacniacie, dotyka to czegoś w nas, kulturowo. Być może nawet nie zdajemy sobie sprawy, dlaczego do nas przemawia, ale przemawia do nas z jakiegoś powodu. „