Zanim Arca wydała osiem albumów, w tym jej pentalogię Kick; wcześniej współpracowała z Björk i Rosalíą oraz wspierała na koncertach Beyoncé i Madonny; muzyk elektroniczny, prawdziwe nazwisko Alejandra Ghersi, była nastolatką w swojej sypialni w Caracas i przesyłała animacje 3D do DeviantArt, serwisu społecznościowego artystów z początku XXI wieku.
„Tyle renderowań, ile byłby w stanie obsłużyć komputer mojej rodziny” – wspomina 36-latek. Zainteresowanie sztuką wizualną zatacza koło, gdy muzyk otwiera swoją pierwszą instytucjonalną wystawę w ICA w Londynie.
podwójny cudzysłówByłem w bardzo ścisłej szafie. Modliłem się każdej nocy, aby Bóg zmienił mnie w heteroseksualną osobę
Jej medium to obecnie malowanie, grube warstwy płócien z olejami, akrylem, farbą w sprayu, markerem, brokatem, lateksem i stopionym plastikiem. Z tego pokrytego graffiti impasto wyłaniają się koszmarne twarze: uśmiechnięty kot z Cheshire, beczący klauni i demony z szeroko otwartymi oczami. Nigdy nie miały być pokazywane publicznie, a Ghersi zdecydowała się na nie, aby przezwyciężyć „wypalenie”, którego doświadczyła po błyskawicznej dekadzie pracy w przemyśle muzycznym.
„To była próba ponownego połączenia się z twórczym entuzjazmem, jaki towarzyszył mi, gdy zaczynałem zajmować się muzyką, najpierw traktując ją jako hobby i pasję, zanim zacząłem postrzegać ją jako zawód” – mówi Ghersi. „Na jakiś czas przestałem kochać tworzenie muzyki, nie wiedziałem od czego zacząć nagrywanie kolejnej płyty.
„Mam jedno płótno, potem drugie i kolejne, eksperymentuję. Poczułem, jak wchodzę w stan podobny do transu, po prostu próbując opracować różne techniki tworzenia tekstur. Podczas nagrywania muzyki można ją nadpisać lub ponownie nagrać. Zawsze można wszystko cofnąć. Na nośniku fizycznym jest to surowe, nie ma przycisku usuwania. „
Materiały dźgnięte nożem… Arca AKA Alejandra Ghersi. Zdjęcie: Bryan Berrios
Obrazy, zatytułowane wspólnie Anioły, powstały na wspólnym podwórku, które dzieli z sąsiadami w Barcelonie, gdzie obecnie mieszka Wenezuelka. Ghersi mówi, że każda praca została skomponowana w sposób instynktowny, a czasami powstawała w szaleństwie, malując i przemalowując, topiąc plastik na powierzchni dzieła, a nawet dźgając materiały nożem.
„To był sposób na radzenie sobie z różnymi rodzajami przemocy, które przeżyłam, z tymi, które podzieliłam na części, aby moje życie wydawało się bardziej stabilne”. Czy chce przez to powiedzieć, że malarstwo stanowiło rodzaj terapii? „Nawet po dekadzie psychoanalizy Junga zdałem sobie sprawę, że zrozumienia nie można znaleźć poprzez język, ale poprzez uczucia. Prawdopodobnie bardzo przestraszyłem moich sąsiadów. „
Rozmowy z Ghersi, która jest osobą queer i transpłciową, odbiegają od bardzo osobistych i prowadzą do głębokich zanurzeń w starotestamentowych obrazach Bożego gniewu, XI-wiecznych mistyków czy psychoanalizy. Mówi, że postrzega obrazy jako „mutanty i anioły”.
„Dla mnie mutacja jest formą stawania się w bardzo postdarwinowskim sposobie rozumienia biologii i zjawisk naturalnych, które składają się na nasz kosmos. Biblijne przedstawienia aniołów opisują je jako tumult skrzydeł i oczu, a nie jako te słodkie cherubiny. To jest tak podłe, jak tylko można sobie wyobrazić. „
Stworzone w szaleństwie… Anioły. Zdjęcie: Mark Blower
Mówi, że jej dni w DeviantArt zrodziły się z izolowanego dzieciństwa. Rodzina była zamożna, ale sytuacja w zakresie bezpieczeństwa w Caracas oznaczała, że nie mogła sama wychodzić i czuła się skłócona z przyjaciółmi ze szkoły podstawowej. Ze względu na pracę jej ojca w finansach przenieśli się do Connecticut, gdy miała trzy lata, gdzie nikt nie potrafił wymówić jej imienia, a kiedy w 1998 r. wrócili do Caracas, jej wenezuelscy przyjaciele nazywali ją „gringo”, biorąc pod uwagę stopień amerykanizacji jej akcentu w Ameryce Północnej. Ona także ukrywała się: „Bardzo rygorystyczna kryjówka… Dosłownie każdej nocy modliłam się, aby Bóg zmienił mnie w heteroseksualną osobę cis”.
Jednak to muzyka umożliwiła jej ucieczkę, a gdy była niezwykle młoda, produkowała utwory elektroniczne. Stała się swoistym fenomenem na lokalnej scenie, nawet jeśli rodzice musieli jej towarzyszyć na koncertach. „Pisałabym piosenki o miłości, choć tak naprawdę nigdy nie byłam zakochana. Poczułam jednak, że się zdradzam, ponieważ zawsze pisałam teksty bez płci lub zaimki były niejasne.”
Po ukończeniu 17 lat powrót do Stanów Zjednoczonych na studia na Uniwersytecie Nowojorskim przyniósł jej wolność, a prawdziwą edukację zapewniła jej scena klubowa. Porzuciła swój stary pseudonim sceniczny i wydała swoją pierwszą EP-kę pod pseudonimem Arca. Potem nastąpiła kolejna muzyka, jej brzmienie oscylowało pomiędzy eterycznym i popowym, a industrialnym i glitchowym reggaetonem, a wokale swobodnie przełączały się między hiszpańskim i angielskim. Okładki albumów, teledyski i występy sceniczne, w które Arca była ściśle zaangażowana, są nie mniej eksperymentalne. Śpiewała o seksie i zakochiwaniu się w mężczyznach.
Koszmarne… Anioły. Zdjęcie: Mark Blower
Ghersi wrócił do Wenezueli, gdzie dwa lata temu był DJ-em na imprezie Boiler Room, ale twierdzi, że nawet wtedy Amnesty International wysłała swoich przedstawicieli, co stanowiło środek ostrożności, biorąc pod uwagę liczbę obecnych Wenezuelczyków LGBTQ+. „Jest tam tak orwellowsko, a tylko się pogorszyło, zwłaszcza po niedawnej interwencji Stanów Zjednoczonych. Jest dużo machizmu, bardzo patriarchalnych postaw. Mam nadzieję, że wszystko się poprawi i będziemy mogli ponownie zbudować społeczność. „
Jej ostatni album studyjny Kick iiiii ukazał się w 2021 roku i chociaż Arca występowała na żywo i była producentem, nie pojawił się żaden nowy materiał, dopóki rok temu nie ukazały się dwa utwory: marzycielska Sola i agresywnie napalony rap zatytułowany Puta. Teraz wychodzi nowy składankę, mówi, dzięki uzdrowieniu, które udało jej się przepracować na płótnie.
„Psychika jest cudowna” – mówi Ghersi. „Z biegiem czasu rozpadamy się i pękamy w wyniku traumy, po czym, miejmy nadzieję, w jakiś sposób ponownie się łączymy i pozostajemy wystarczająco stabilni, aby przetrwać, a jeśli masz szczęście, dotrzeć do punktu, w którym będzie można bezpiecznie rozpakować te doświadczenia”.
Arca będzie gościć w ICA w Londynie w dniach 4–19 kwietnia