Strona główna Sport Watkins podwaja się, aby ukarać Bolonię i postawić Aston Villę na czele...

Watkins podwaja się, aby ukarać Bolonię i postawić Aston Villę na czele | Liga Europy

9
0


Przed tym meczem w Bolonii panowała gorąca atmosfera, wszędzie powiewały flagi, a na ścianach Stadio Renato Dall’Ara widniała legenda „weareone”. W tę gorącą atmosferę wkroczyła Aston Villa, a w uszach dźwięczały im ostrzeżenia menadżera przed samozadowoleniem. Zespół Premier League nie spisał się dobrze i przez większą część wieczoru był drugi najlepszy, ale zachował wyjątkowy spokój i skierował nerwową energię gospodarzy z powrotem na siebie i objął dwubramkowe prowadzenie u siebie z Birmingham.

Ezri Konsa otworzył wynik po gafie bramkarza Federico Ravaglii, a następnie dublet Ollie Watkinsa w drugiej połowie przesądził o wyniku meczu i nadpisał gospodarzom bramkę Jonathana Rowe’a w końcówce. Anglik z Bolonii, były skrzydłowy Norwich City, był prawdopodobnie zawodnikiem meczu, ale zdolność Watkinsa do zachowania spokoju w trudnych sytuacjach z pewnością okaże się bardziej decydującym czynnikiem w tym remisie.

„W pierwszej połowie nie kontrolowaliśmy gry tak, jak planowaliśmy” – przyznał później Unai Emery. „Nie stworzyliśmy dobrych sytuacji, a oni dwa lub trzy razy mogli zasługiwać na więcej. Jednak w tym meczu skupiliśmy się na stałych fragmentach gry i mamy tam przewagę.”

W początkowej fazie spotkania Bologna dominowała w posiadaniu piłki, a jej skrzydłowi byli najniebezpieczniejszymi zawodnikami na boisku, a dośrodkowanie Federico Bernardeschiego z prawej strony zostało w 21. minucie niemal spektakularnie wykorzystane przez Juana Mirandę, ale jego kopnięcie nożycowe zostało strącone z tyłu.

Jednak to na lewej stronie Bologna cieszyła się nieustannie, a Rowe pokonywał swoje pojedynki z Mattym Cashem. W 26. minucie fenomenalne uderzenie w klatkę piersiową po bezpośrednim podaniu Rowe wybił piłkę i podbił Santiago Castro, którego strzał odbił się od Konsy i przekroczył linię bramkową pomimo wybicia Casha z końca. Stadion wybuchł, ale radość opadła, gdy okazało się, że w sprawę włączył się asystent sędziego wideo, który wykluczył zdobycie bramki, ponieważ palec Castro był na spalonym.

Wraz z rosnącym podekscytowaniem narastało poczucie niesprawiedliwości, ale pod koniec pierwszej połowy to drugie osłabło, a to pierwsze nasiliło się, gdy Villa objęła niezasłużone prowadzenie. Bez Watkinsa, który starał się utrzymać piłkę i utrzymywać ją na linii środkowej, nic by się nie wydarzyło, ale jego ciężka praca doprowadziła do rzutu rożnego, a potem jeszcze jednego. Drugi podanie Youri Tielemansa był dobry, ale Ravaglia powinien go zaakceptować. Zamiast tego, gdy nie było nikogo w pobliżu, podszedł i całkowicie minął piłkę, a Konsa był w stanie pochylić się i strzelić gola. Najwyraźniej zatroskany swoim szczęściem, ledwo świętował.

Krótki przewodnik Podsumowanie: Freiburg przejmuje Celtę tieShow

Freiburg zrobił znaczący krok w kierunku półfinału Ligi Europy, pokonując u siebie Celtę Vigo 3:0. Vincenzo Grifo (na zdjęciu) po 10 minutach wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, po strzale w dalszy róg. Jan-Niklas Beste podwoił przewagę w 32. minucie, trafiając dośrodkowaniem z bliskiej odległości.

Główka Mathiasa Gintera 12 minut przed końcem oznacza, że ​​Celta musi pokonać górę, aby dostać się do półfinału. Zwycięzca tego meczu zmierzy się z Realem Betis lub Bragą, która w środę w Portugalii zremisowała 1:1 w pierwszym meczu.

W Lidze Konferencyjnej Szachtar Donieck zrobił duży krok w stronę półfinału z Crystal Palace, pokonując AZ Alkmaar 3:0. Rozgrywając mecz u siebie w Krakowie, Szachtar przełamał impas w 72. minucie po strzale Pedrinho, a następnie Alisson strzelił dwa razy z rzędu w końcówce meczu.

Mainz zmiażdżyło drużynę Gary’ego O’Neila w Strasburgu po zwycięstwie 2:0 w Niemczech. Odbity strzał Kaishu Sano i wolej Stefana Poscha zakończyły wynik w pierwszych 20 minutach. Wcześniej Rayo Vallecano wygrał u siebie 3:0 z AEK Ateny, a Ilias Akhomach przełamał remis w drugiej minucie. AFP

-Zdjęcie: Robin Rudel/REUTERS

Dziękujemy za Twoją opinię.

Uziemiony Ezri Konsa wyprowadził Aston Villę na prowadzenie po błędzie bramkarza Federico Ravaglii. Zdjęcie: Elisabetta Baracchi/EPA

Sytuacja gospodarzy pogorszyła się niemal natychmiast po wznowieniu gry. Będąc przy krawędzi pola karnego, Miranda próbowała zmienić grę, ale jego podanie było zbyt gwałtowne dla Torbjørna Heggema, a Emí Buendía przemyciła mu piłkę. Argentyńczyk podbił Watkinsa, który był wolny w polu karnym, a reprezentant Anglii nie miał zamiaru przepuścić takiej okazji i atakując na bramkę, wśliznął się między nogi Ravaglii.

„Watkins jest wojownikiem” – powiedział Emery. „Czasami gra genialnie, czasem nie, a kiedy nie strzela, czegoś nam brakuje, ale zawsze ciężko pracuje dla zespołu. Zawsze jest konsekwentny w swojej pracy. „

Rowe dołączył do Bolonii na początku tego sezonu za 19,5 miliona funtów po burzliwym przeprowadzce do Marsylii po gwałtownym odejściu z Carrow Road. Mówił o tym, jak bardzo musiał dostosować swoją grę do stylu włoskiego i trenera Vincenzo Italiano, ale tutaj był w swoim żywiole. Oprócz nieuznanej bramki stworzył dwie kolejne duże okazje w meczu – jedną po trzykrotnym dośrodkowaniu do Lewisa Fergusona, który następnie kapitan strzelił w poprzeczkę Villi, a drugą po podaniu Bernadeschiego, który Włoch wbił się w boczną siatkę.

Ostatecznie Rowe musiał zrobić to sam i zasłużenie trafił do siatki w 90. minucie, dośrodkował z lewej strony i prawym chwytem minął skaczącego Emi Martíneza i trafił w dalszy słupek.

Potem hałas wrzał w ziemi i krew znów wezbrała, ale niestety dla gospodarzy mecz się nie zakończył. Dwie minuty później Villa wykonała rzut rożny. Tielemans ponownie zaatakował, ale żaden z obrońców Bolonii nie był w stanie się do niego zbliżyć, a piłka spadła prosto pod nogi Watkinsa. Ustabilizował się, po czym szybko skończył, po czym rzucił się z rykiem w stronę kibiców gości.

Italiano, którego zespół ma pięć punktów przewagi nad strefą spadkową Serie A, powiedział: „Bardzo współczuję naszym fanom. Mamy bardzo nikłe szanse (na zakwalifikowanie się), ale musimy uhonorować te rozgrywki”.