Strona główna Sport Komiczny gol samobójczy dał drużynie Nottingham Forest przewagę po zaciętym remisie z...

Komiczny gol samobójczy dał drużynie Nottingham Forest przewagę po zaciętym remisie z Porto | Liga Europy

8
0


W nocy, gdy Chris Wood powrócił po sześciu miesiącach przerwy na boisku, dziwaczny gol samobójczy obrońcy Porto Martima Fernandesa zapewnił drużynie Nottingham Forest remis i napawał optymizmem co do awansu do półfinału Ligi Europy.

Napastnik Nowej Zelandii został wycofany w przerwie, a Vitor Pereira miał na uwadze szerszą perspektywę. Niedzielny mecz u siebie z Aston Villą będzie pierwszym z siedmiu meczów, które Forest musi zachować status Premier League. To wszystko pozostaje żonglerką dla Pereiry, który znajduje się w czerwonym narożniku po raz pierwszy od poprowadzenia Porto do kolejnych tytułów.

Villa może również poczekać w Europie, jeśli Forest zwycięży w rewanżu na City Ground w przyszły czwartek i zapewni sobie pierwszy od 1984 roku półfinał kontynentalny. Jeśli wydaje się to raczej wykonalne dla Forest, którego właściciel Evangelos Marinakis na początku tej kampanii celował w europejskie trofea, to dzieje się tak dlatego, że Forest pokonał Porto u siebie w październiku w pierwszym meczu Seana Dyche’a.

Teraz Pereira rządzi i wydaje się, że drużyna nabiera tempa, nawet po dziewięciu zmianach i chaotycznym występie. „Jestem zadowolony z wyniku” – powiedział. „Zobaczymy, co możemy zrobić w przyszłym tygodniu”.

Forest przybył do północnej Portugalii wzmocniony faktem, że Wood był w ich składzie. Pojechał z nimi do północnego Londynu na ich poprzedni mecz, w którym zwyciężyli 3:0 z Tottenhamem, ale to był przypadek spraw na boisku.

Pereira dał Woodowi miejsce startowe, a 34-latek zanotował 48 minut swojego pierwszego występu przez 173 dni. W tym czasie przeszedł operację kolana, opuścił 34 mecze, a Forest zrezygnował z dwóch menedżerów. W pierwszej połowie Wood miał zaledwie 11 dotknięć, z czego tylko jedno trafiło w pole karne przeciwnika. Widok jego nazwiska na karcie drużyny był impulsem, ale był symptomem tępego pokazu.

Krótki przewodnik Podsumowanie: Freiburg przejmuje Celtę tieShow

Freiburg zrobił znaczący krok w kierunku półfinału Ligi Europy, pokonując u siebie Celtę Vigo 3:0. Vincenzo Grifo (na zdjęciu) po 10 minutach wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, po strzale w dalszy róg. Jan-Niklas Beste podwoił przewagę w 32. minucie, trafiając dośrodkowaniem z bliskiej odległości.

Główka Mathiasa Gintera 12 minut przed końcem oznacza, że ​​Celta musi pokonać górę, aby dostać się do półfinału. Zwycięzca tego meczu zmierzy się z Realem Betis lub Bragą, która w środę w Portugalii zremisowała 1:1 w pierwszym meczu.

W Lidze Konferencyjnej Szachtar Donieck zrobił duży krok w stronę półfinału z Crystal Palace, pokonując AZ Alkmaar 3:0. Rozgrywając mecz u siebie w Krakowie, Szachtar przełamał impas w 72. minucie po strzale Pedrinho, a następnie Alisson strzelił dwa razy z rzędu w końcówce meczu.

Mainz zmiażdżyło drużynę Gary’ego O’Neila w Strasburgu po zwycięstwie 2:0 w Niemczech. Odbity strzał Kaishu Sano i wolej Stefana Poscha zakończyły wynik w pierwszych 20 minutach. Wcześniej Rayo Vallecano wygrał u siebie 3:0 z AEK Ateny, a Ilias Akhomach przełamał remis w drugiej minucie. AFP

-Zdjęcie: Robin Rudel/REUTERS

Dziękujemy za Twoją opinię.

Forest zaczął niechlujnie, a William Gomes w 11. minucie wykorzystał drażniące podanie Gabriela Veigi w pole karne. Terem Moffi wśliznął się w pole karne z odległości sześciu jardów, ale chociaż nie trafił w piłkę, Gomes był na wyciągnięcie ręki od tylnego słupka i trafił do siatki bokiem.

Porto wydawało się mieć pełną kontrolę, ale kilka minut później Fernandes podarował Forestowi dziwacznego wyrównującego gola, pokonując Diogo Costę podaniem w tył na ślepo z niemal połowy boiska, po tym jak Porto przerzuciło piłkę przez obronę z lewej strony na prawą.

Wszystko wydawało się raczej nieszkodliwe, gdy Thiago Silva podał piłkę do Fernandesa, ale potem prawy obrońca posłał niezdarną piłkę po raz pierwszy w stronę własnej bramki, przez co zaziębił się oszołomiony Costa. Piłka odbiła się od pola karnego, a następnie wpadła w róg przy najbliższym słupku. Fernandes położył ręce na głowie na długo przed wpadnięciem piłki do bramki i w 19. minucie został wycofany, choć najwyraźniej z powodu kontuzji.

Bramkarz Porto Diogo Costa nie przyjmuje Igora Jesusa po wejściu na boisko jako zmiennik w przerwie. Zdjęcie: Clive Brunskill/Getty Images

Pereira utrzymywał, że głupotą byłoby wymagać od Wooda zbyt wiele, więc nie było zaskoczeniem, że w przerwie zastąpił go Igor Jesus, co było częścią podwójnej zmiany z myślą o Villi. „Myślałem o następnym meczu” – przyznał Pereira. Zdobycie punktów w lidze jest dla nas bardzo ważne i to jedyny sposób.

Komiczny sposób, w jaki Fernandes strzelił samobójczego gola, przeszkodził gospodarzom, którzy starali się atakować z taką samą siłą aż do przerwy, kiedy Gomes wczesnym strzałem minął słupek. Podczas gdy Forest wydawał się szczęśliwy, że mecz dobiegł końca, Porto próbowało zwiększyć presję, a główny trener Francesco Farioli uzupełnił swój atak pojawieniem się Deniza Güla, Pepe i cenionego duńskiego pomocnika Victora Froholdta.

Jednak to Omari Hutchinson, okręt podwodny Forest, wykonał dośrodkowanie, które doprowadziło do rzadkiej szansy Forest, której kulminacją była nieuznana bramka Igora Jesusa. Igor Jesus pokonał Costę mocnym uderzeniem, ale jego próba złapania piłki zakończyła się sytuacji, w której Costa znalazł się w trudnej sytuacji wymagającej leczenia, a asystent sędziego wideo, Daniele Chiffi, uznał, że Brazylijczyk trzymał piłkę w rękach. Sędzia Marco Guida nie uznał gola.

Porto miało szanse na zwycięstwo, ale Stefan Ortega dobrze obronił Gomesa, a następnie Gül podkręcił szeroko po dobrej grze z Froholdtem. Być może najlepsze otwarcie przypadło Froholdtowi, który po zebraniu wspaniałej pięty Pepe wykonał niski strzał na odległość kilku cali.