Strona główna Sport „Nadpobudliwy” Marcus Rashford pokazuje swoją klasę, ale czy Barça może osiągnąć jeszcze...

„Nadpobudliwy” Marcus Rashford pokazuje swoją klasę, ale czy Barça może osiągnąć jeszcze więcej? | Marcusa Rashforda

4
0


Po zwycięstwie Barcelony 2:1 nad Atlético Madryt w sobotni wieczór, gdy piłkarze świętowali przed małą grupką kibiców, którzy oklaskiwali ich z wysokości w północno-zachodnim narożniku Metropolitano, Diego Simeone podszedł do Hansiego Flicka, uścisnął mu dłoń i przypomniał mu o czymś: „Musisz wrócić”. Było to zaproszenie zrodzone z podziwu, a zarazem ostrzeżenie. To był dopiero początek trylogii, w której spotykają się trzy razy w ciągu 10 dni, a końcowy rozdział będzie inny.

Na początek inny konkurs. Gole Marcusa Rashforda i Roberta Lewandowskiego (ten ostatni w 89. minucie) praktycznie zapewniły Barcelonie tytuł mistrzowski, ale jego znaczenie miało być jeszcze większe i większe. Atlético, już dryfujące, odpoczęło graczy; ostatnim razem, gdy Barcelona była tam – w pierwszym meczu półfinału Copa del Rey – pokonała ją 4:0; a następnym razem, gdy kataloński klub przyjedzie, będzie to rewanżowy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów. A w Metropolitano to naprawdę byłaby bitwa: trudniejsza niż ta i, jak się okazuje, trudniejsza, niż ktokolwiek sobie wyobrażał.

W środę wieczorem Simeone, który pracował na pełny etat, nie dotarł do Flicka. Zamiast tego ruszył prosto tunelem, zostawiając swoich zawodników na Camp Nou, gdzie po raz pierwszy widział, jak jego zespół pokonał Barcelonę. (W zeszłym roku zwycięstwo 2:1 na wyjeździe miało miejsce na Montjuic). Trener Atlético miał nadzieję, że część II dokona tego, co powinna zrobić druga część trylogii: przygotuje trzecią. Nie mógł się spodziewać, że wszystko będzie tak dobrze ustawione. Wystarczyło tam być, aby Barcelona wiedziała, że ​​wróci do miejsca, w którym Atlético wyprzedziło ich czterema i Realem Madryt pięcioma. Teraz na dodatek prowadzą 2:0.

„To jeszcze nie koniec” – powiedział Flick, a Simeone zgodził się lub powiedział, że tak. „Możemy odebrać grę każdemu” – powiedział Rashford. W końcu po porażce w Copa del Rey 4:0 nastąpiło zwycięstwo 3:0, a Barcelona była tak blisko zdumiewającego powrotu do rewanżu. Ale to było na Camp Nou; tym razem musieliby to zrobić, korzystając z wniosków wyciągniętych przez obie strony. Simeone zapytany, czy wolałby mentalnie przygotować drużynę na powrót, czy też chronić przewagę, odpowiedział oczywiście, że to zaleta: „To po prostu zdrowy rozsądek”.

W historii Ligi Mistrzów tylko raz drużyna odrobiła porażkę 2:0 u siebie w pierwszym meczu. To zła wiadomość dla Barcelony; dobra wiadomość jest taka, że ​​jeden z nich był tu już wcześniej. W 2019 roku rzut karny Rashforda w końcówce wyeliminował Paris Saint-Germain, zapewniając Manchesterowi United awans. Siedem lat później stwierdził, że zrobili wystarczająco dużo, aby zapewnić sobie lepszy wynik w pierwszym meczu i w drugim muszą powtórzyć część występu, jeśli nie wynik, w drugim meczu.

Marcus Rashford zdobywa rzut karny i zapewnia Manchesterowi United łączne zwycięstwo nad Paris Saint-Germain w 2019 roku. Zdjęcie: TF-Images/Getty Images

„Nastawienie i zamiary tego zespołu są niewiarygodne i będziemy potrzebować tego wszystkiego w następnym meczu, aby wrócić na boisko” – powiedział Rashford. „Ten zespół zawsze będzie stwarzał szanse, ponieważ mamy dużą jakość. Dziś bramki nie padły, ale nie możemy uchylać się od odpowiedzialności. „

Rashford czuł to wyraźniej niż ktokolwiek inny. Barcelona oddała 18 strzałów na pięć Atlético, a Rashford od początku był dominującą postacią w ataku. W drugiej minucie wkroczył do środka, a jego strzał obronił Juan Musso. W czwartej minucie znowu został odrzucony przez Musso, jeden na jednego. W 14 minucie uderzył z woleja obok bramki. W 17. minucie zdobył bramkę… ale flaga poszybowała w górę. W 30. minucie Musso ponownie odmówił. W 50. minucie rozegrany przez Lamine’a Yamala jego strzał minął najbliższy słupek. W 52 minucie uderzył z rzutu wolnego od poprzeczki. I to były właśnie strzały, siedem w ciągu godziny.

Poleciał lewym skrzydłem i gra Barcelony odwróciła się w jego kierunku. Jak napisała AS, był „nadpobudliwy”. „Niestrudzony na skrzydle, stwarzający zagrożenie” – powiedział Sport. Mundo Deportivo nazwał to „pokazem szybkości” i przyznał mu najwyższe noty. To był jego najlepszy występ w sezonie, ale było czego żałować. „Musimy podejść bardziej klinicznie” – powiedział. „W zasadzie można to wytłumaczyć stwierdzeniem, że Rashford to nie Luis Suárez” – ocenił El Periódico.

Kiedy Rashford przybył latem, był opcją rezerwową. Barcelonie od dawna podobał się jego wygląd, ale przed nim ścigali także Nico Williamsa i Luisa Díaza. Jego przybycie na wypożyczenie z Manchesteru United wyjaśniono w dużej mierze względną łatwością i ekonomią, z jaką można było zawrzeć transakcję, chociaż istniały trudności z zarejestrowaniem go zgodnie z limitami wynagrodzeń La Liga. Przyszedł także, aby dodać wszechstronności i głębi linii napastnika, która zakończyła poprzedni sezon wyglądając na nadmiernie rozciągniętą.

Kiedy Robert Lewandowski, Lamine Yamal i Raphinha byli na miejscu, nie spodziewano się, że będzie podstawowym zawodnikiem. Ale pojawiła się też szansa na zmianę sytuacji. Teoretycznie był alternatywą dla całej trójki napastników, mógł grać na lewej, prawej i środkowej stronie, a kontuzja i rotacja dawałyby szansę na zmianę jego statusu i uzyskanie regularnych występów. Tymczasem klauzula kupna za 30 milionów euro oznaczała, że ​​transakcja może zostać zawarta na stałe.

Krótki przewodnikBarcelona składa skargę do UEFA w sprawie pokazu piłki ręcznej

W czwartek Barcelona złożyła oficjalną skargę w związku z sędziowaniem meczu przegranego 2:0 w Lidze Mistrzów z Atlético Madryt u siebie.

Spór koncentruje się na incydencie, który miał miejsce na początku drugiej połowy ćwierćfinału w pierwszym meczu. Barça wniosła o rzut karny po tym, jak bramkarz Atlético, Juan Musso, najwyraźniej wprowadził piłkę z powrotem do gry po rzucie od bramki, po czym obrońca Marc Pubill podał ją w polu karnym i odzyskał.

Sędzia Istvan Kovacs nakazał grać dalej, a zespół VAR nie wezwał go do monitora, co wywołało wściekłą reakcję na ławce rezerwowych Barcelony. W oświadczeniu napisano: „Służby prawne klubu złożyły dziś skargę do UEFA w związku z wydarzeniami w Lidze Mistrzów (remis) przeciwko Atlético Madryt.

„W 54. minucie meczu, po prawidłowym wznowieniu gry, zawodnik drużyny przeciwnej bez kary przejął piłkę w jego polu karnym. Barcelona rozumie, że ta decyzja, w połączeniu z poważnym brakiem interwencji VAR, stanowi poważny błąd. W związku z tym klub zwrócił się o wszczęcie dochodzenia”.

Interpretacje podobnych wydarzeń były różne. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów w kwietniu 2024 r. sędzia nie podyktował rzutu karnego Bayernowi Monachium po tym, jak obrońca Arsenalu Gabriel Magalhães dotknął piłki po pozornym wznowieniu gry przez bramkarza Davida Rayę. Później tego samego roku VAR interweniował i przyznał Club Brugge rzut karny po podobnym incydencie z udziałem Emiliano Martíneza i Tyrone Mingsa z Aston Villi. Reutera

Dziękujemy za Twoją opinię.

Zapytany jesienią, czy chciałby, aby tak się stało, Rashford odpowiedział: „Tak, na pewno”. Mówił o potrzebie zmiany i wydawało się, że znalazł swoje miejsce w Katalonii: „Nie sądzę, że zaszło we mnie wiele zmian; to po prostu nowe środowisko, nowa kultura; podoba mi się tutaj” – powiedział. Jego pierwsze trzy mecze w Lidze Mistrzów przyniosły cztery gole i dwie asysty, co dawało nadzieję na więcej. Uczynienie jego ruchu na stałe wydawało się oczywiste; na niektórych poziomach nadal tak jest. Ma pięć goli i cztery asysty w 10 meczach Ligi Mistrzów, a jego dwucyfrowe wyniki w obu przypadkach we wszystkich rozgrywkach są pierwszym zawodnikiem, który przekroczył ten próg w Hiszpanii w tym sezonie.

To był idealny moment na podpisanie pożyczki. Barcelona nie mogła prosić o więcej. A jednak może się to wydawać absurdalne „a jednak”. Ale czy bycie rezerwowym daje satysfakcję? Jednak Barcelona mogła chcieć więcej. Panowało dziwne poczucie, że statystyki są niepodważalne; że jeśli ma tempo, bezpośredniość i skuteczność, jakie ma niewielu innych, jego wkład można kwestionować; że jego decydujące momenty są też czasem odosobnione.

Flick zdecydował, że Rashford ma jedną rolę, po lewej stronie. Kiedy w środowy wieczór został przeniesiony do środka, w 41 meczach zajmował pozycję środkowego napastnika i dwukrotnie występował na prawym skrzydle. Nawet gdy Ferran Torres i Lewandowski mają problemy z formą, Flick wydaje się niechętny do zrobienia z niego napastnika: Dani Olmo rozpoczął pierwszą część trylogii Atlético-Barca od fałszywej 9. Okazje Rashforda były ostatnio stosunkowo niewielkie: osiem, zero, 62, 17 i zero minut rozegranych w pięciu meczach ligowych poprzedzających ostatni weekend. Potem zaczął i strzelił gola.

Ale nie chodzi tylko o cele, nie tylko o liczby. Wymagania tego zespołu również są szczególne, a w odpowiedzi Flicka przed środowym meczem można było usłyszeć coś: „Wiemy, że Marcus fantastycznie radzi sobie z piłką, ale obrona jest również częścią gry. Dobrze sobie radzi i dostosowuje się”.

Marcus Rashford osiągnął w tym sezonie dwucyfrową liczbę bramek i asyst w Barcelonie. Zdjęcie: Jon Super/AP

Jeśli Rashford nie jest Suárezem, nie jest też Raphinhą, człowiekiem, którego musi zastąpić. Człowiek, który w tym roku strzelił 19 goli i osiem asyst, a w zeszłym roku zdobył 34 gole i 26 asyst, wybrany przez Simeone na zdobywcę Złotej Piłki, a także człowiek, którego intensywność jest zaraźliwa, wywierając presję, dzięki której system Flicka funkcjonuje prawidłowo. Tak naprawdę nie jest to wina Rashforda, ale zawodnik, którego zastępuje, jest tym, którego Barcelonie najbardziej brakuje, a to zwykle kładzie nacisk na to, czym nie jest, w równym stopniu na to, czym jest. „Nie jest fretką, jeśli chodzi o pressing” – powiedział Santi Giménez w AS.

Kontuzja Raphinhy podczas ostatniej przerwy międzynarodowej została uznana za katastrofę, chociaż postrzegano ją również jako szansę dla Rashforda: szansę na grę, udowodnienie swoich racji i wyjaśnienie przyszłości, która pozostaje niezdecydowana, pomimo prostoty jej zabezpieczenia. I sam ten fakt jest wymowny.

Barcelona jest z niego zadowolona i chciałaby, aby kontynuował grę. Docenia się to, czego dokonał i posiada cechy, a także ciepło, ale choć 30 milionów euro to niewiele z punktu widzenia Premier League, jest to dla nich zapora. Zwłaszcza, że ​​niechęć do postrzegania go jako napastnika oznacza, że ​​muszą wydać tam pieniądze, pochłaniając ograniczony budżet. United uważa tę opłatę, uzgodnioną zeszłego lata, za niepodlegającą negocjacjom; Barcelona chce negocjować. „Oczywiście” z jesieni ustąpiło miejsca rozmowom na wiosnę i podjęciu decyzji przez obie strony.

To były mecze, które mogły zdefiniować wszystko, nie tylko dla zespołu, ale także dla niego. Chwila na wzięcie odpowiedzialności. W środę na Camp Nou, najważniejszym meczu pierwszego sezonu Rashforda w Barcelonie, zrobił to, wdzierając się do Atlético i narzucając się tak, jak chciał tego jego menadżer. Nieustępliwy, robił wszystko oprócz gola. „Innej nocy wejdą” – powiedział; w przyszły wtorek będą musieli wrócić do Metropolitano, gdzie tego wieczoru, gdy Rashford pomógł Barcelonie w zdobyciu tytułu, Simeone powiedział Flickowi, że spotkają się ponownie.