Jeśli nie ma teorii spiskowej mówiącej, że Anglia ma fabrykę produkującą zawodników światowej klasy, to powinna istnieć. W drużynie Red Roses zabraknie co najmniej ośmiu zwyciężczyń Pucharu Świata w Rugby z powodu kontuzji, ciąży i przejścia na emeryturę drużyny Sześciu Narodów Kobiet, ale nadal są one zdecydowaną faworytką do Wielkiego Szlema.
Dla innych tak wyczerpany skład pogrążyłby kampanię w chaosie, ale nie w przypadku Anglii. Abby Dow przeszła na emeryturę? Można sprowadzić genialną Claudię Moloney-MacDonald. Kapitan Zoe Stratford jest w ciąży? Meg Jones, nominowana do tytułu zawodniczki roku w rugby World Rugby, podchodzi, by odebrać opaskę. Pozornie niekończący się pas przenośników gwiazd pokoleniowych, którymi dysponuje Anglia, jest powodem, dla którego przez ostatnie kilka lat była ona w stanie zdominować światową scenę. Do tego dochodzą kontrakty na pełen etat szybciej niż ktokolwiek inny.
John Mitchell w swojej karierze głównego trenera Anglii jeszcze nie przegrał, ale uważa, że jego zespół nie wykorzystał jeszcze swojego pełnego potencjału.
„Mimo że w większości przypadków udaje nam się poprawnie umieścić wyniki na tablicy wyników, zdecydowanie stawiamy sobie przed sobą duże wyzwanie, jeśli chodzi o to, w jaki sposób chcemy się poprawić” – powiedział. „Wciąż nie jesteśmy skończeni. Młodzież w tym składzie, są niedokończeni sportowcy. To niedokończony zespół, który chce grać w rugby w stylu, w jakim jeszcze nie dotarliśmy.
„Niektóre dziewczyny mają motywację do występu w Lions w przyszłym roku i istnieje odpowiedzialność za utrzymanie standardu i zobaczenie, jak długo uda nam się go utrzymać. Wyzwaniem jest sprawdzenie, czy uda nam się to zrobić przez cztery lata. Wszystko zaczyna się 11 kwietnia (przeciwko Irlandii).”
Żadna drużyna nie jest idealna i nawet najlepsi mają słabe strony. Anglia miała w ostatnich latach problemy z dyscypliną i jest nieco stłumiona w ataku, jeśli w momencie awarii otrzymuje powolną piłkę. Kto zatem ma największą szansę na wykorzystanie tych chwil i pokonanie molochów Sześciu Narodów? Irlandia i Francja.
Obie drużyny zagroziły Anglii w ostatnich Sześciu Narodów. Podczas gdy wynik 49-5 mówił tylko jedną historię w meczu Red Roses z Irlandią, w pierwszej połowie zespół Scotta Bemanda miał przewagę nad Anglią. Tymczasem Francja spóźniła się o kilka minut na powrót do gry i przegrała 43:42 w meczu, od którego nikt nie mógł oderwać wzroku.
Czy którykolwiek z nich może wreszcie dokonać przełomu w tym roku? Od czasu przejęcia sterów przez Bemanda w 2023 r. Irlandia notuje poprawę z roku na rok. Mają indywidualny talent na całym boisku, a kapitan Erin King, Aoife Wafer i Beibhinn Parsons są gotowi do akcji.
Kapitan Irlandii Erin King mówi, że jej zespół jest gotowy na wyzwanie, jakim jest spotkanie z Anglią w pierwszym meczu. Zdjęcie: Ben Whitley/PA
Fakt, że Irlandia zmierzy się z Anglią w pierwszym meczu, jeszcze bardziej utrudnia ich zadanie. Pozostaje jeszcze kwestia meczu rozgrywanego na stadionie Allianz przed ponad 75-tysięczną publicznością reprezentującą drużynę Sześciu Narodów. Tak więc szanse na wygraną są duże, ale ich kapitan King wierzy w swoją drużynę: „To będzie wyzwanie, ale podejdź do niego. Pokazaliśmy już, że potrafimy konkurować z najlepszymi na świecie, więc dlaczego nie zrobić tego ponownie?”
Anglia i Francja grały ze sobą dwukrotnie od ostatnich Sześciu Narodów, a przede wszystkim w półfinale Pucharu Świata, gdzie Czerwone Róże zdołały uciec z wynikiem w ostatniej kwarcie meczu. Jednak na te zawody Francja ma nowego głównego trenera, François Ratiera. Przez ostatnie kilka lat grali regularnie, ale nie byli w stanie uwolnić całego swojego potencjału – nowy trener może wstrząsnąć drużyną i dać im szansę na pierwsze zwycięstwo nad Anglią od 2018 roku. „Ostatnim krokiem jest znalezienie sposobów na wypełnienie tej luki” – powiedział witrynie internetowej Six Nations kapitan Francji Manaé Feleu. „Wszystko tkwi w szczegółach. Chodzi o spójność. Nie możemy już sobie pozwolić na obudzenie się w drugiej połowie. Potrzebujemy całego 80-minutowego występu.”
Francja, która w 23. kolejce wymieniła sześciu zawodników bez reprezentacji, jest nieznana w obliczu nowego głównego trenera, ale obrończyni Anglii, Helena Rowland, uważa, że większość drużyn biorących udział w tym turnieju będzie nieznana.
„Myślę, że większość drużyn jest na tej samej łódce, jeśli chodzi o brak kilku kluczowych graczy” – powiedział 26-latek. „Niektórzy z nich przeszli dość znaczące zmiany w sztabie trenerskim. Przez pierwszy rok od dość długiego czasu wejście do zespołu jest dość nieznane. Nie jesteś pewien, jak zespoły będą grać. Coraz więcej drużyn jest na dalszym etapie swojej kariery zawodowej, co robi dużą różnicę. „
W całym turnieju są jeszcze inne mecze, które trzeba zobaczyć. W sobotę na stadionie Princety Walia podejmie Szkocję, a mecze będą zazwyczaj zacięte. Również w sobotę Francja zmierzy się z Włochami, a w zeszłym roku było to zacięte spotkanie. Irlandia rozgrywa swój pierwszy samodzielny mecz na stadionie Aviva w ramach meczu rundy finałowej ze Szkocją, a mecz z Francją w trzeciej rundzie powinien być ostry. Podopieczni Bemanda szukają zemsty po kontrowersyjnym ćwierćfinale Pucharu Świata, w którym Irlandia prowadziła 13:0, a następnie przegrała 18:13, po którym francuski flanker Axelle Berthoumieu został wyrzucony z gry za ugryzienie irlandzkiego Wafera z tyłu.
Ten turniej będzie podobny do poprzednich. Wszyscy kibice, którzy nie są Anglikami, będą chcieli, aby Czerwone Róże przegrały. Zespół Johna Mitchella jest faworytem do tytułu zwycięzcy ósmy rok z rzędu, ale zespoły będą próbowały zdetronizować Czerwone Róże. Próbowanie to jedno. Robienie tego to coś zupełnie innego.