Miles Jupp wpatruje się w puste boisko do krykieta Oval. „To zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc na świecie” – mówi aktor, pisarz i komik. Siedzimy chwilę w ciszy, kilku ogrodników mocuje się z wężem i zaczyna podlewać plac. „To prawie błogie” – mówi Jupp w cichej zadumie. „Wiesz, ten dzień, 12 września 2005 r., zmienił życie tak wielu z nas”.
Ostatni dzień serialu Ashes z 2005 roku zmienił bieg życia Juppa, przynajmniej na chwilę. Mając około dwudziestu lat był wschodzącym komikiem i aktorem stand-upowym; w 2001 roku wygrał trwający od dawna konkurs dla nowicjuszy w dziedzinie komedii. Myślisz, że jesteś zabawny? „Finał odbył się 25 sierpnia, tego samego dnia, w którym Michael Atherton rozegrał swoje ostatnie rundy dla Anglii. W moim przemówieniu dotyczącym zwycięstwa zadedykowałem mu moją nagrodę. „
Niedługo potem Jupp przyjął rolę Archiego Wynalazcy w programie dla dzieci BBC Balamory. Program stał się hitem telewizji naziemnej, ludzie krzyczeli „Archie!” w Jupp na ulicy zamówiono więcej seriali, bilety na wycieczki po arenie zostały wyprzedane na kilka miesięcy wcześniej. Krótka, stała praca aktorska poszła nieco na opak i przekształciła się w coś w rodzaju albatrosa na jego szyi.
„Szczerze mówiąc, czułem się wtedy dość zagubiony. Utknąłem, więc próbowałem pozbyć się odrętwienia, biorąc nie jeden, ale dwa występy na festiwalu w Edynburgu latem 2005 roku. Byłem bardzo zajęty, ale tak naprawdę chciałem tylko obejrzeć krykieta. „
Gdy drużyna Ashes przystąpiła do decydującego testu w Oval, Jupp zakończył swoje zobowiązania w Edynburgu i znalazł się w Londynie – „Byłem potwornie blisko akcji”. Dni spędzał w National Youth Theatre na próbach do kolejnego występu na żywo w Balamory. „Wiedziałem, że muszę po prostu tu przyjechać (Oval) i obejrzeć na żywo część tej serii”.
Jako wolny człowiek ostatniego dnia serialu Jupp dołączył do zatłoczonych porannych kolejek w Kennington, gdzie anioł stróż sprzedał mu bilet zapasowy za dziesiątkę. Był w tym. „Siedziałem z zachwytem, szóstki Kevina Pietersena wystrzelone z Bretta Lee po lunchu przeleciały tuż nad moją głową w tłumie. Po prostu niesamowite. Dla fana krykieta Anglii w latach 90. rok 2005 był w pewnym sensie końcem filmu.”
W poświacie pierwszego zwycięstwa Anglii w serii Ashes od 18 lat Jupp oderwał się od piwnych wersji Jerozolimy i zerknął przez taśmę z notatkami na lożę prasową. Widział dziennikarzy pochylonych nad laptopami. „Coś we mnie pękło i to właśnie powinienem robić w życiu”.
Fibber in the Heat, stand-up Juppa i książka z 2013 roku opowiadają historię tego, co wydarzyło się później i jak w marcu 2006 roku wywalczył sobie miejsce podczas tournée testowego Anglii po Indiach w ramach korpusu prasowego. Po napisaniu niezwykle zabawnego, sugestywnego, a nawet melancholijnego minipamiętnika, Jupp powraca do Oval, gdzie wszystko się zaczęło. Czy poważnie traktował krykiet jako swoją pracę, czy może chodziło mu o to, że „w przyszłości będzie to dobry materiał”?
„Cóż, nie przeczę, że część mnie zdecydowanie uważała, że cokolwiek się stanie, będzie dobrym doświadczeniem, z którego być może mogłabym skorzystać, ale nie sądzę, że byłam wtedy na tyle cyniczna, aby sądzić, że to dobry sposób na zorganizowanie godzinnego programu narracyjnego! Nie, obawiam się, że naprawdę się w to zaangażowałam”.
Jupp rzeczywiście był tak zaangażowany, że zapłacił z góry za całą podróż, wykonując pantomimę w Aberdeen w poprzedzające Święta Bożego Narodzenia. Zatem wdowa Twanky do Wankhede? „Ach, jeszcze nie pokazałem swojego 'Twanka’, byłem Prostym Simonem. Jeden z moich lepszych występów.’
„W pewnym sensie koniec filmu”: Kevin Pietersen zdobywa uznanie euforycznej publiczności Oval po swojej setce, która rozwaliła popiół. Zdjęcie: Rui Vieira/PA
Wypuszcza swój niepowtarzalny chichot, który odbija się echem po pustym stadionie. „Ale tak naprawdę, kiedy zbierałem materiały z Indii do książki Fibbera, pomyślałem: poczekaj, to naprawdę dość smutne. Myślę, że teraz patrzę wstecz z zamglonymi oczami, ale mogę śmiało powiedzieć, że było mi ciężko.
„Myślałem, że najtrudniej będzie wyruszyć w trasę koncertową i dostać się do loży prasowej. Okazało się to stosunkowo łatwe. Przeraziło mnie to, co miałeś zrobić, kiedy tam byłeś, a to okazało się trudne. Nie bardzo rozumiałem, jak to działa, ponieważ próbowałem udawać, że wiem, co już robię. „
To doświadczenie nie pozostawiło Juppowi wątpliwości co do tego, gdzie woli oglądać krykieta. „Nauczyło mnie to, że kocham krykieta, ale jestem fanem. Nigdy tak naprawdę nie poradziłem sobie z niemal teatralną neutralnością loży prasowej. Muszę być na trybunach i nie przeszkadza mi to. „
Poznał także swoich bohaterów krykieta. „Jestem pełen podziwu dla tego, czego dokonał Miles” – mówi David Gower. „Wyjść tam i sprawić, że tak się stanie, mając prawie uśmiech na twarzy, robi wrażenie. Pamiętam, jak taki nieśmiały facet dołączył do nas na drinka po całym dniu gry w Nagpur i był po prostu dobrym towarzystwem. Miles tak naprawdę nie potrzebował krykieta…”
„Nigdy tak naprawdę nie uporałem się z niemal teatralną neutralnością loży prasowej” – mówi Jupp o swoim krótkim czasie pracy jako dziennikarza krykieta. Zdjęcie: Suki Dhanda/The Observer
Być może Jupp nie potrzebował krykieta do kariery, ale jego związek z grą jest nadal głęboki. Obserwuje, jak pracownicy obsługi Oval z uwagą zajmują się swoimi sprawami. „To trochę hipnotyczne, prawda?” Przez chwilę lub dwie siedzimy w ciszy.
„Wiesz, kilka lat temu miałem guza mózgu. Przeszedłem operację mózgu i tym podobne. Oczywiście, że to daje ci perspektywę. Zastanawiasz się, co tak naprawdę się liczy? Co mam czasu robić w życiu? Jakie zainteresowania chcę realizować? Chodzi mi o to, że krykiet jest dla mnie… po prostu ogromnie, ogromnie ważny.