Lotte Wubben-Moy robi pauzę, po czym mówi: „Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie ma wątpliwości”. Obrończyni Arsenalu i reprezentacji Anglii została właśnie zapytana, czy podczas swojej przygody ze startem i startem kwestionowała siebie lub swoje szanse na pokazanie, na co ją stać.
Wubben-Moy musiała czekać na swój czas w klubie i reprezentacji. Po debiucie w reprezentacji Anglii w lutym 2021 roku wystąpiła w zaledwie 16 meczach, mimo że jest prawie zawsze obecna w kadrze. Nawet jeśli została pominięta, a jej brak czasu na grę w Arsenalu jest oczywistym problemem, często była wzywana ponownie z powodu kontuzji innych zawodników i niezależnie od liczby rozegranych minut często mówi się o jej wartości dla drużyny i środowiska.
27-latka zgłasza się za każdym razem, gdy ją o to proszą, a w Arsenalu, gdzie Leah Williamson jeszcze nie wróciła po kontuzji, a Steph Catley dopiero niedawno wróciła z Pucharu Azji, fanka Kanonierów z dzieciństwa wykorzystała szansę, by pokazać, że jest czymś więcej niż tylko rezerwowym. Teraz przygotowuje się do wtorkowych meczów eliminacyjnych do Mistrzostw Świata z Hiszpanią i w następną sobotę z Islandią.
„Czuję się dobrze” – mówi. „Czuję, że to ja i w pewnym sensie czekałem na moment, aby móc to pokazać. Niezależnie od meczu, niezależnie od chwili, zawsze czuję się przygotowany. Nie powiedziałbym, że to moja największa siła, ale powiedziałbym, że to coś, co mnie ugruntowuje i daje mi najlepszą podstawę, aby następnie wyjść i wyrazić siebie na boisku, wzmocnić swoją pozycję i przewodzić w taki sposób, w jaki to robię. Czuję się jak element układanki w tej bardzo dużej układance, która przenosi się z futbolu klubowego do międzynarodowego futbolu. „
Proces utrzymywania ciągłej gotowości nie jest łatwy, ale Wubben-Moy, która przewodziła listowi do dwóch kandydatów na przywódców Partii Konserwatywnej po zwycięstwie w Euro 2022, w którym domagała się równego dostępu dziewcząt w szkołach do sportu, filozoficznie podchodzi do tego, jak to zrobić.
„Jako piłkarz stale balansujesz na granicy pewności siebie i wiary i myślę, że ostatecznie, jeśli żyjesz introspekcyjnie, żyjąc ciągle chcąc się dawać sobie radę, myślę, że zawsze osiągniesz tylko dobre wyniki” – mówi środkowy obrońca. „Ja osobiście, pochodząc z miejsca, w którym doznałem kontuzji i niepowodzeń, mogłem przyjrzeć się szczegółom. W szczególności pracy, którą wykonuję poza boiskiem, ale także fizycznie. „
Lotte Wubben-Moy ma za sobą przerywaną karierę w Anglii, ale wraca na boisko w nadchodzących kwalifikacjach do Pucharu Świata. Zdjęcie: Naomi Baker/The FA/Getty Images
Skoncentrowano się na pracy w Strefie 2 – treningach zwiększających wytrzymałość i metabolizm o niskiej do umiarkowanej intensywności – z których „jest bardzo dumna”.
Pomogły w tym rozmowy z jej partnerem, brytyjskim kolarzem Tao Geogheganem Hartem, a także duże zainteresowanie tym, czego można się nauczyć od sportowców uprawiających różne dyscypliny sportowe.
„Wzajemne zapylanie różnych dyscyplin sportowych, różnych modalności i różnych ciekawostek jest, jak sądzę, niedoceniane i ogólnie niedoceniane w piłce nożnej. Znajdujemy się w tym małym pudełku, ale tak naprawdę jest o wiele więcej podejść, które możemy zastosować i to naprawdę mnie intryguje. Wynika to z chęci bycia lepszym i tam, gdzie jestem w mojej karierze, robię wszystko, co w mojej mocy, aby być lepszym – lepszą osobą, ale także lepszym zawodnikiem.
„Mój partner jest na etapie swojej kariery, w którym osiągnął wiele i czerpał od najlepszych z najlepszych, i teraz dzieli się tym ze mną, a ja dzielę się tym z moimi kolegami z zespołu. Możliwość dzielenia się i wspólnego rozwoju kryje w sobie ogromną moc.
„Jestem w lepszym miejscu; silniejszy, sprawniejszy, z większą wiarą i ostatecznie po prostu gram z uśmiechem na twarzy – na tym poziomie możemy o tym zapomnieć”.
Nie tylko te szczegóły mają znaczenie. „Większa część mojego życia jest poświęcona piłce nożnej, staje się ona stylem życia i jest stylem życia, ale są też elementy, które wnoszą wkład w piłkę nożną, ale niekoniecznie są z nią bezpośrednio związane” – mówi Wubben-Moy. „Program My Lots to Explore – mój projekt społeczny, który prowadzę w Arsenalu (zobowiązanie, które zapisała w swoim kontrakcie) – dodaje mi mnóstwo energii. Z zewnątrz nie postrzegałbyś tego jako środka poprawiającego wyniki, ale tak jest dla mnie.
„Tak więc, kiedy patrzę na te drobne marginesy, nie jest to coś, co koniecznie widzę na boisku w sensie jednowymiarowym, czyli po prostu opartym na formułach i statystykach. Patrzę na te wszystkie rzeczy, ale robię też coś więcej, co dodaje mi energii. To celowe życie i to jest coś, co poleciłbym obecnie każdemu młodemu zawodnikowi, ponieważ każdy szuka tej przewagi, każdy chce wyjść do przodu, ale tak naprawdę może nie patrzysz we właściwych miejscach. Kiedy spojrzysz na Żyjąc z ciekawością i intencją, jest o wiele więcej możliwości rozwoju i stania się lepszym graczem.
Biorąc pod uwagę własną cierpliwość i występy, Wubben-Moy mówi, że „czekała na zaparzenie”, a teraz mówi, że dostaje więcej minut. „Czekałem tylko na odpowiednią okazję, na idealną burzę – wszyscy na wiele sposobów staramy się stworzyć tę idealną burzę”.