Strona główna Sport Cardiff wystawia thriller, podczas gdy faworytki Sześciu Narodów Kobiet pokazują siłę |...

Cardiff wystawia thriller, podczas gdy faworytki Sześciu Narodów Kobiet pokazują siłę | Sześć Narodów Kobiet

7
0


W sobotę teatr sportowy osiągnął wyżyny szekspirowskie na stadionie Princeity Stadium, kiedy Walia i Szkocja zorganizowały najlepszy mecz pierwszego weekendu Pucharu Sześciu Narodów Kobiet. Walijskie serca pękły siedem minut po pełnych 80 minutach, gdy Szkocji udało się ponownie zwyciężyć nad linią. Spotkanie miało sensacyjne próby i późny dramat, a zostało rozegrane w BBC Two. Brakowało tylko publiczności, na jaką zasługiwał taki thriller.

Walia była gospodarzem meczu na stadionie narodowym, jedynym odbywającym się tam podczas tegorocznego turnieju, który obejrzało 10 569 kibiców. To rekordowa liczba spotkań obu drużyn w Walii, ale gdyby odbyło się ono obok, w Cardiff Arms Park, który oficjalnie może pomieścić nieco ponad 12 000 kibiców, lub na stadionie Cardiff City, który może pomieścić około 33 000 kibiców i który w lipcu będzie gościł mecz Walia przeciwko Fidżi, atmosfera byłaby lepsza zarówno dla graczy, jak i dla tych, którzy oglądają u siebie.

Walijski Związek Rugby zorganizował mecz na stadionie Governmentity w ramach swojego zaangażowania w rozwój gry kobiet i planuje rozgrywać tam co najmniej jeden mecz w sezonie. „Księstwo” z pewnością jest sceną, na której zespół zasługuje na grę i mamy nadzieję, że kibice będą na nim kibicować.

Podczas turnieju wykorzystywane są inne stadiony narodowe. Również w pierwszej rundzie Anglia ustanowiła rekord frekwencji w Pucharze Sześciu Narodów Kobiet – 77 120 widzów oglądało zwycięstwo 33-12 nad Irlandią na stadionie Twickenham, a drużyna Red Roses uda się w sobotę do Murrayfield, aby zmierzyć się ze Szkocją przed publicznością, która ma przekroczyć 25 000 widzów. Będzie to pierwszy samodzielny mecz kobiet ze Szkocji na tym stadionie, a kiedy Szkotki udają się do Dublina w rundzie finałowej, będzie to pierwszy samodzielny mecz kobiet z Irlandii na stadionie Aviva, na który do tej pory sprzedano 20 000 biletów.

Rekordowa publiczność Sześciu Narodów Kobiet oglądała, jak Anglia pokonała Irlandię na Twickenham. Zdjęcie: Colorsport/Ashley Western/Shutterstock

Mecz drugiej rundy Walii z Francją odbędzie się w Cardiff Arms Park, a drużyna Walii będzie chciała zapewnić kolejny porywający występ, a główny trener Sean Lynn jasno da do zrozumienia, że ​​podczas tego turnieju oczekuje od swoich zawodników konsekwencji. „Walka i charakter, które te dziewczyny pokazały na koniec, gra faza po fazie z własnej linii prób, to jest to, o co nam chodziło” – powiedział po sobotnim meczu. „Dla mnie to był mecz testowy. Wyraźnie widać postęp, jaki zrobiliśmy od Pucharu Świata do miejsca, w którym jesteśmy teraz. Byłem z nich wszystkich bardzo dumny. „

Występ Walii był o krok lepszy w porównaniu z rozczarowującymi występami na ubiegłorocznym Pucharze Świata i być może najlepszym występem Walii od czasu przejęcia sterów przez Lynn tuż przed poprzednimi Pucharami Sześciu Narodów. Po przewadze 24-12 utrzymali walkę i pod koniec meczu utrzymywali przewagę pięciu punktów. Gdy zegar tykał na czerwono, Walia walczyła na własnej linii prób, aby zapewnić sobie pierwsze zwycięstwo Sześciu Narodów od triumfu 22-20 nad Włochami w 2024 roku. Kibice namawiali ich do kontynuowania gry, ale ostatecznie niefortunny lineout przekreślił ich nadzieje, choć niektórzy uważali, że Walia powinna otrzymać dodatkową karę, ponieważ wydawało się, że doszło do celowego domina przy stałym fragmencie gry.

Wynik był jednak dobry dla Szkocji i był pierwszym zwycięstwem głównego trenera Sione Fukofuki po jego nominacji w grudniu. „W końcówce było trochę ciasno – w końcu udało nam się zaprezentować naszą grę w defensywie” – powiedziała Helen Nelson, szkocka łącznikowa i zawodniczka meczu. „Zawsze jest zacięty mecz z Walią, ale jestem po prostu dumny, że zagraliśmy w pełnym składzie i udało nam się odnieść zwycięstwo.

„To był szybki okres przygotowawczy, spędziliśmy razem 12 dni, więc skupiamy się tylko na sobie. Mamy wielu doświadczonych zawodników, ale także tych młodych, którzy weszli do gry. Po prostu próbuję poznać się poza boiskiem, nawiązać kontakty, a następnie pokazać to na boisku”.

Red Roses byli faworytami do objęcia prowadzenia w tabeli po pierwszej rundzie, ale to Francja zajmuje pierwsze miejsce pod względem różnicy punktów po imponującym występie w drugiej połowie przeciwko Włochom w Grenoble. Zespół François Ratiera uda się w sobotę do Cardiff jako faworyci, a dwa z trzech stoisk Cardiff Arms Park są wyprzedane.