Strona główna Sport Jeden ze sposobów na uratowanie Pucharu Świata przed takimi graczami jak Putin...

Jeden ze sposobów na uratowanie Pucharu Świata przed takimi graczami jak Putin i Trump: decentralizacja | Puchar Świata

8
0


Z perspektywy czasu Puchar Świata 2018 w Rosji wygląda jak delikatne przyklęknięcie, delikatny ukłon przed przywódcą strongmanem. Władimir Putin i jego rosyjski projekt stopniowego podboju z pewnością był skoncentrowany i zatwierdzony osiem lat temu: turniej pokazał jego naród i przyznał jego przywódcy czołowe miejsce.

Latem zobaczymy coś zupełnie innego, gdyż zwieńczeniem tej edycji największego i najpopularniejszego wydarzenia sportowego na świecie stał się pomnik Donalda Trumpa.

Wydanie z 2034 r. trafi do Arabii Saudyjskiej, pomimo wątpliwej sytuacji w zakresie praw człowieka, oferując faktycznemu władcy kraju, Mohammedowi bin Salmanowi, szansę na zmianę wizerunku swojego i królestwa. FIFA zasygnalizowała niechęć do stworzenia niezależnego nadzoru nad traktowaniem pracowników migrujących w Arabii Saudyjskiej, sugerując, że budowa stadionów, na których odbędzie się turniej, może być równie zabójcza, jak w przypadku Mistrzostw Świata 2022 w Katarze.

Stawało się zatem coraz bardziej oczywiste, że Puchar Świata potrzebuje ochrony przed różnymi siłami, które go nieustannie ciągną. I co teraz?

Rozbić Puchar Świata. Podziel go na kawałki, tak jak w przypadku monopolu, który stał się zbyt potężny.

Pewna wersja tego już ma miejsce – edycja 2026 zostanie podzielona na trzy kraje, a Puchar Świata 2030 odbędzie się w Hiszpanii, Portugalii, Maroku, Argentynie, Paragwaju i Urugwaju, czyli na trzech kontynentach.

Mówię: kontynuuj. Całą drogę. Rozegraj każdą grupę turnieju w innym mieście lub regionie, rozproszonym po całym świecie. Grupa w Paryżu. Kolejny w Rio de Janeiro. Jeden w Tokio. Kolejne w Sydney, Johannesburgu, Londynie, Kraju Basków. Podziel fazy pucharowe na zestawy składające się z trzech gier i rozprowadź je po całym świecie. Organizuj półfinały, finał i mecz o trzecie miejsce w dowolnym miejscu wygrywającym w jakimś procesie licytacji, jeśli naprawdę musisz mieć jeden z nich.

Ale ślad węglowy, można powiedzieć. Rzecz w tym, że kraje uczestniczące już przylatują do kraju-gospodarza z całego świata. Jeśli powiązałbyś lokalizację grupy z najbliższą medianą odległości od należących do niej zespołów, emisje z lotów prawdopodobnie nie byłyby znacząco wyższe niż zmuszenie 48 zespołów do przemierzenia całego kontynentu.

I w końcu korzyść będzie opłacalna. Koszt zorganizowania całego Pucharu Świata na poziomie porównywalnym z poprzednimi edycjami stał się tak niezwykły, że w coraz większym stopniu zmuszeni są ubiegać się wyłącznie gospodarze, którzy chcą wykorzystać te wydatki do innych celów. Po podzieleniu turnieju Puchar Świata nie byłby już tak zależny od kaprysów kraju-gospodarza. Pojedynczy przywódca, taki jak Trump, Putin czy książę Mohammed, nie będzie już w stanie manipulować turniejem dla własnych celów.

Więc zdecentralizuj to. Puchar Świata pozostanie główną nagrodą w sporcie i nadal pozwoli osiągnąć szereg celów określonych przez FIFA: rozwój gry w większej liczbie regionów; stworzenie prawdziwie globalnej bonanzy; przybliżenie sportu większej liczbie osób.

FIFA utrzymuje, że ma obowiązek powierniczy wobec swoich stowarzyszeń liczących 211 członków polegający na pobieraniu maksymalnych dochodów z mistrzostw świata, a następnie przekazywaniu całości tych pieniędzy swoim wyborcom. Założenie to zapewnia pokrycie cen biletów odpowiadających kwocie spłaty kredytu hipotecznego na nadchodzący Puchar Świata i tworzy strukturę pozwoleń na podpisywanie umów sponsorskich z podejrzanymi rynkami prognostycznymi, które wydają się nie działać lub w rzeczywistości nie są licencjonowane w większości krajów świata.

Rzecz w tym, że rozpowszechnianie Pucharu Świata nie musi nawet zmniejszać dochodów. Przypisanie każdemu miastu lub regionowi-gospodarzowi grupy składającej się tylko z kilku gier zapewniłoby premię, którą tak cenią organizatorzy. Nie ma złych i niepożądanych gier, gdy jest ich tylko trzech lub czterech.

Mamy tu już precedens. Mistrzostwa Europy 2020, przełożone na lato następnego roku z powodu pandemii Covid-19, zostały rozproszone po 11 europejskich miastach. Turniej ten odniósł duży sukces, zanim kibice bez biletów wtargnęli do finału na stadionie Wembley. Był ciekawy pod względem różnorodności, strzelił najwięcej bramek na mecz w historii Euro i mógłby ustanowić rekord frekwencji, gdyby nie związane z pandemią ograniczenia dotyczące wielkości kibiców.

Dlaczego nie zastosować tego modelu tutaj? Najlepszym sposobem na uratowanie Pucharu Świata przed jego kulturowym wpływem i walutą społeczną, jaką zapewnia, może być jego dekonstrukcja.

To jest fragment książki Soccer with Jonathan Wilson, cotygodniowego przeglądu rozgrywek w Europie i poza nią, wydawanego przez Guardian US, prowadzonego w tym tygodniu przez Leandera pod nieobecność Jonathana. Zarejestruj się bezpłatnie tutaj. Masz pytanie do Jonathana? Wyślij e-mail na adres Soccerwithjw@theguardian.com, a on odpowie na najlepsze w przyszłym wydaniu.

Leander Schaerlaeckens jest współpracownikiem Guardiana w USA, którego książka o męskiej drużynie narodowej Stanów Zjednoczonych w piłce nożnej, The Long Game, ukaże się 12 maja. Można go zamówić w przedsprzedaży tutaj. Wykłada na Uniwersytecie Marist.