Oczekuje się, że 18 lutego premier Shehbaz Sharif złoży wizytę w Waszyngtonie i będzie reprezentował Pakistan na pierwszym spotkaniu przywódców Rady Pokoju prezydenta Donalda Trumpa.
Spotkanie zaplanowano na 19 lutego w Amerykańskim Instytucie Pokoju.
Spotkanie inauguracyjne skupi się na powojennej odbudowie Gazy. W oficjalnym zaproszeniu podkreślono spodziewaną obecność „szefów państw, szefów rządów i osobistości międzynarodowych”.
Oczekuje się również, że szczyt sformalizuje mandat i strukturę rady.
Oczekuje się, że w spotkaniu weźmie udział osiem krajów z większością muzułmańską. Należą do nich Arabia Saudyjska, Turcja, Egipt, Jordania, Indonezja, Pakistan, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Oczekuje się, że muzułmańscy uczestnicy zajmą jednolite stanowisko w kwestiach związanych ze Strefą Gazy.
Obejmują one zaprzestanie naruszeń izraelskiego zawieszenia broni i zapewnienie trwałych gwarancji pokojowych. Takie gwarancje są postrzegane jako niezbędne do kontynuowania wysiłków na rzecz odbudowy. Spotkanie może również dotyczyć mechanizmów wspierania długoterminowej stabilności.
Wszystkich 22 zaproszonych dołączyło już do Zarządu Pokoju. Pakistan dołączył do zarządu pod koniec stycznia i podpisał statut założycielski podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
Karta została podpisana 22 stycznia wraz z przedstawicielami dwudziestu krajów.
Udział Pakistanu odzwierciedla jego zaangażowanie dyplomatyczne w Strefie Gazy, ponieważ Islamabad w dalszym ciągu wspiera prawa Palestyny i prawo międzynarodowe. Urzędnicy podkreślają, że stanowisko to pozostaje niezmienione.
Spotkanie, które odbędzie się 19 lutego, ma charakter organizacyjny i finansowy i oczekuje się, że będzie miało także funkcję konferencji zbierającej fundusze. W ramach dyskusji zostanie określona struktura, mandat i sekretariat rady.
Oczekuje się, że wyjaśniony zostanie także kierunek działania. Źródła dyplomatyczne podają, że można omówić wkład żołnierzy, a jakakolwiek decyzja zostanie podjęta po ukończeniu prac zarządu.
Pod koniec ubiegłego miesiąca prezydent Trump powołał Radę Pokoju. Jest to część jego szerszego planu pokojowego i przejściowego w Gazie. Trump będzie przewodniczył spotkaniu w Waszyngtonie. Uznał tę inicjatywę za narzędzie odbudowy i współpracy.
Analitycy z zadowoleniem przyjęli określone cele rady, podczas gdy inni wyrazili obawy co do ich szerszych konsekwencji. Oczekuje się, że w rozmowach będzie obecny izraelski premier Benjamin Netanjahu, który ma spotkać się z prezydentem Trumpem 18 lutego; jednak jego udział nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony.
Dyskusja skupi się na wdrożeniu zawieszenia broni i przyszłym zarządzaniu Gazą.
Rada Pokoju została po raz pierwszy zaproponowana we wrześniu 2025 r. Stanowiła ona część 20-punktowego planu pokojowego dla Gazy. Plan był następstwem zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem na początku tego roku.
Utworzenie zarządu zostało zatwierdzone uchwałą Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Przyjęta w listopadzie uchwała nr 2803 zezwalała na współpracę międzynarodową na rzecz odbudowy Gazy. Statut zarządu obejmuje obowiązki humanitarne i rekonstrukcyjne. Pozwala także na pełnienie szerszych ról w rozwiązywaniu konfliktów.
Ten ekspansywny mandat wywołał mieszane reakcje na całym świecie. Kilku zachodnich sojuszników wyraziło zastrzeżenia. Obawy skupiają się na strukturze, finansowaniu i długoterminowej władzy.
Niektóre kraje zdecydowały się nie uczestniczyć. Islamabad przyjął ostrożne podejście do zaangażowania. Urzędnicy podkreślają, że udział Pakistanu nie jest bezwarunkowy.
Celem Pakistanu jest wspieranie samostanowienia Palestyny.
Dyplomaci twierdzą, że Islamabad dąży do dostosowania się do rezolucji ONZ, a prawo międzynarodowe pozostaje w centrum jego stanowiska.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych (FO) Tahir Andrabi przedstawił wcześniej stanowisko Pakistanu, podkreślając trwałe zawieszenie broni, dostęp pomocy humanitarnej i odbudowę.
Swoją obecność potwierdził premier Węgier Viktor Orbán oraz prezydent Indonezji Prabowo Subianto, który również zapowiedział swoją obecność. Podobnie jak pół tuzina innych państw muzułmańskich.
Oczekuje się, że niektóre kraje, w tym Indie, opuszczą spotkanie.







