Strona główna Świat Muzeum Brytyjskie pod ostrzałem po usunięciu słowa „Palestyna” z niektórych wystaw

Muzeum Brytyjskie pod ostrzałem po usunięciu słowa „Palestyna” z niektórych wystaw

11
0

• Historyk William Dalrymple krytykuje to posunięcie, później twierdzi, że muzeum nie „odwołało” terminu „hurt” • Wniesiono skargi prawne przeciwko kampanii prowadzonej przez brytyjskich prawników na rzecz Izraela

LONDYN: Muzeum Brytyjskie usunęło słowo „Palestyna” z niektórych wystaw w swoich galeriach, dokonując przeglądu map i paneli informacyjnych w swoich starożytnych zbiorach z Bliskiego Wschodu, uzasadniając to tym, że termin ten był używany niedokładnie i nie jest już historycznie neutralny.

Doniesienia czołowych brytyjskich gazet, w tym The Guardian, mówią, że zmiany dotyczą ekspozycji w starożytnych galeriach muzeum w Lewancie i Egipcie, gdzie części wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego były wcześniej oznaczone jako „Palestyna”, a niektóre osoby opisane jako „pochodzenia palestyńskiego”.

Co najmniej jeden panel w galeriach egipskich został zmieniony w celu zastąpienia „pochodzenia palestyńskiego” „pochodzenia kananejskiego”.

Zmiany nastąpiły po oświadczeniu brytyjskiej organizacji Lawyers for Israel (LFI), ochotniczej grupy prawników, która napisała do dyrektora muzeum, argumentując, że retrospektywne stosowanie terminu „Palestyna” na przestrzeni tysięcy lat przesłania zmiany historyczne i wymazuje pojawienie się królestw Izraela i Judy z mniej więcej pierwszego tysiąclecia p.n.e.

W swojej odpowiedzi muzeum stwierdziło, że chociaż termin „Palestyna” był szeroko używany w nauce Zachodu i Bliskiego Wschodu od końca XIX wieku jako oznaczenie geograficzne, nie miał już neutralnego znaczenia i obecnie jest często rozumiany jako odnoszący się do współczesnego terytorium politycznego.

Muzeum twierdzi, że używa słowa „Kanaan” do określenia południowego Lewantu pod koniec drugiego tysiąclecia p.n.e., terminologii ONZ określającej współczesne granice polityczne oraz, w stosownych przypadkach, słowa „palestyński” jako identyfikatora kulturowego lub etnograficznego.

Decyzja wywołała krytykę ze strony historyków i opinii publicznej – ponad 5000 osób podpisało petycję wzywającą muzeum do cofnięcia zmian i argumentującą, że przyczyniają się one do wymazania obecności Palestyny ​​z pamięci publicznej.

The Guardian zauważył również, że chociaż zaktualizowano kilka ekspozycji, muzeum twierdzi, że zmian tych dokonano w zeszłym roku po otrzymaniu opinii i badaniach opinii publicznej. Historyk i autor William Dalrymple skrytykował to posunięcie, uznając za absurdalne usunięcie słowa „Palestyna”, skoro ma ono większą starożytność niż słowo „brytyjski”.

„Pierwsza wzmianka o Palestynie znajduje się na egipskim pomniku Medinet Habu z 1186 r. p.n.e. Pierwsza wzmianka o Wielkiej Brytanii pochodzi z IV wieku p.n.e., kiedy pojawia się w pracach greckiego podróżnika Pyteasa z Massalii” – napisał na X. W kolejnym poście Dalrymple powiedział, że po rozmowie z dyrektorem muzeum Nicholasem Cullinanem dowiedział się, że doniesienia o całkowitym anulowaniu przez muzeum nazwy „Palestyna” są nieprawdziwe.

Cytując Cullinana, Dalrymple napisał: „Aby was uspokoić, nie usuwamy wzmianek o Palestynie z naszych etykiet. Rzeczywiście, w tej chwili mamy wystawę o Palestynie i Strefie Gazy.”

Według historyka dyrektor British Museum powiedział, że w zeszłym roku podczas rutynowego odświeżania galerii w starożytnej galerii Lewantu zmieniono tylko dwa panele i że dyrektor nie był świadomy problemu, dopóki nie został on upubliczniony. Cytowano, że Cullinan powiedział, że dopiero niedawno widział list od brytyjskich prawników do Izraela i był „zniesmaczony całą tą sprawą”.

Krytyka

Naukowcy, którzy rozmawiali z Middle East Eye, bronili historycznej ważności tego terminu. Marchella Ward, wykładowczyni studiów klasycznych na Uniwersytecie Otwartym, stwierdziła, że ​​„starożytna Palestyna” to uzasadnione określenie naukowe. „W moich własnych badaniach często używam terminu „starożytna Palestyna” i nadal będę to robić” – powiedziała, dodając, że twierdzenia, że ​​termin ten jest nielegalny, mają na celu „wymazanie Palestyńczyków”.

Grupa kampanii Energy Embargo for Palestine oskarżyła muzeum o hipokryzję, twierdząc, że twierdzi ono, że obiektywnie przekazuje historię, „przygotowując się do napisania historii na nowo, aby wymazać Palestynę i jej miliony ludzi z podręczników historii”.

Krytycy argumentują również, że decyzja muzeum wpisuje się w to, co określają jako szerszy schemat nacisków wywieranych przez UKLFI na organy publiczne.

Według Europejskiego Centrum Wsparcia Prawnego (ELSC) powstająca baza danych dokumentuje setki przypadków rzekomych represji antypalestyńskich w Wielkiej Brytanii w latach 2019–2025, przy czym UKLFI pojawiło się w znacznej liczbie przypadków.

Giovanni Fassina, dyrektor wykonawczy ELSC, powiedział Middle East Eye, że atak na Muzeum Brytyjskie był częścią „bardzo wyraźnego schematu” listów grożących podjęciem kroków prawnych lub zarzucających naruszenie brytyjskiego prawa.

ELSC i Centrum Prawa Interesu Publicznego złożyły skargę do Urzędu ds. Regulacji Radców Prawnych w związku z rzekomym wykorzystywaniem przez UKLFI strategicznych pozwów przeciwko udziałowi społeczeństwa (SLAPP).

Brytyjska Komisja ds. organizacji charytatywnych potwierdziła również, że prowadzi dochodzenie w sprawie charytatywnego skrzydła grupy w następstwie skarg złożonych przez organizacje wspierające.

UKLFI argumentowało w swoim piśmie, że opisywanie starożytnych cywilizacji jako palestyńskich stwarza „fałszywe wrażenie ciągłości”.

Opublikowano w Dawn, 17 lutego 2026 r