Strona główna Świat Rozmowy wojenne na Ukrainie zostaną wznowione w Genewie, gdy Stany Zjednoczone sygnalizują...

Rozmowy wojenne na Ukrainie zostaną wznowione w Genewie, gdy Stany Zjednoczone sygnalizują postęp

8
0

W środę ukraińscy i rosyjscy negocjatorzy mieli wznowić drugą rundę rozmów pokojowych w Genewie, po tym jak główny wysłannik Waszyngtonu zasygnalizował optymizm co do jego wysiłków na rzecz zakończenia najbardziej śmiercionośnego konfliktu w Europie od czasów II wojny światowej.

Rozmowy są najnowszą dyplomatyczną próbą zaprzestania walk, w których zginęły setki tysięcy ludzi, miliony zmusiły do ​​ucieczki i zdziesiątkowały znaczną część wschodniej i południowej Ukrainy.

Stany Zjednoczone nawołują do zakończenia prawie czteroletniej wojny, ale nie udało im się wynegocjować kompromisu między Moskwą a Kijowem w kluczowej kwestii terytorialnej.

Dwie poprzednie rundy negocjacji między obiema stronami w Abu Zabi nie przyniosły przełomu.

Jednak wysłannik USA Steve Witkoff, reprezentujący administrację Trumpa podczas rozmów, powiedział, że wysiłki dyplomatyczne prezydenta Donalda Trumpa poczyniły postępy w dążeniu Waszyngtonu do zakończenia konfliktu.

„Sukces prezydenta Trumpa w zbliżeniu obu stron tej wojny przyniósł znaczący postęp” – napisał w X, nie wdając się w szczegóły.

„Obie strony zgodziły się poinformować swoich przywódców i kontynuować prace nad porozumieniem”. Ostatnie rozmowy „trwały sześć godzin” i „były bardzo napięte” – powiedziało AFP źródło bliskie rosyjskiej delegacji, zastrzegając sobie anonimowość.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w swoim wieczornym przemówieniu, że jest gotowy „szybko przystąpić do godnego porozumienia kończącego wojnę”, ale wyraził wątpliwości, czy Rosja poważnie podchodzi do pokoju.

„Czego oni chcą?” dodał, zarzucając im, że przedkładają ataki rakietowe nad „prawdziwą dyplomację”.

Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę na pełną skalę w lutym 2022 r., a wynikający z niej konflikt spowodował falę zniszczeń, która doprowadziła do ruiny całe miasta.

Nadzieje na przełom niskie

Na potrzeby rozmów genewskich Kreml przywrócił na swojego głównego negocjatora nacjonalistycznego jastrzębia i byłego ministra kultury Władimira Medyńskiego.

Ukraiński sekretarz bezpieczeństwa narodowego Rustem Umerow stanął po stronie Kijowa i powiedział, że negocjacje będą kontynuowane w środę.

Podziękował Waszyngtonowi za mediację i oświadczył, że poinformował europejskich sojuszników o wynikach pierwszej rundy rozmów, która, jego zdaniem, skupiała się na „kwestiach praktycznych i mechanice możliwych rozwiązań” konfliktu.

„Zakończyłem osobne spotkanie z przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i partnerów europejskich – Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Szwajcarii” – napisał w Telegramie.

„Omówiliśmy wyniki dzisiejszej rundy negocjacji i uzgodniliśmy nasze podejście w sprawie dalszych kroków”. Zełenski wielokrotnie powtarzał, że jego kraj proszono o nieproporcjonalne kompromisy w porównaniu z Rosją.

W poniedziałek Trump wywierał presję na Ukrainę, aby zawarła porozumienie, mówiąc, że „lepiej podejść do stołu szybko”.

Zełenski powiedział we wtorek Axios, że „niesprawiedliwe” jest to, że Trump w dalszym ciągu wzywał Ukrainę do pośrednictwa w porozumieniu, dodając, że trwały pokój nie zostanie osiągnięty, jeśli „zwycięstwo” zostanie po prostu przekazane Rosji.

„Mam nadzieję, że to tylko jego taktyka, a nie decyzja” – powiedział Zełenski. Nadzieje na przełom pozostają niewielkie.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom, że po pierwszym dniu rozmów nie należy spodziewać się żadnych istotnych wiadomości.

„Lekce wysiłki pokojowe”

Jeszcze przed rozpoczęciem rozmów Ukraina oskarżyła Rosję o podważanie wysiłków pokojowych poprzez wystrzelenie 29 rakiet i 396 dronów w nocnych i wtorkowych atakach, w wyniku których według władz zginęły cztery osoby, a dziesiątkom tysięcy odcięto prąd na południowej Ukrainie.

Późnym wtorkiem sztab generalny Ukrainy poinformował, że od początku dnia Rosja wystrzeliła w kierunku swojego terytorium 28 rakiet i 109 kierowanych bomb lotniczych.

„Stopień, w jakim Rosja lekceważy wysiłki pokojowe: masowy atak rakietowy i dronowy na Ukrainę tuż przed kolejną rundą rozmów w Genewie” – napisał w mediach społecznościowych ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiga.

Tymczasem Rosja oskarżyła Ukrainę o wystrzelenie w nocy ze wtorku ponad 150 dronów, głównie nad południowymi regionami i Półwyspem Krymskim – okupowanym przez Kreml w 2014 roku.

Rosja okupuje około jednej piątej Ukrainy – w tym Półwysep Krymski, który zajęła w 2014 r. – oraz obszary, które wspierani przez Moskwę separatyści zajęli przed inwazją w 2022 r.

Naciska na pełną kontrolę nad wschodnim obwodem donieckim na Ukrainie w ramach jakiegokolwiek porozumienia i grozi, że w przypadku niepowodzenia rozmów przejmie go siłą.

Kijów odrzucił jednak to głęboko niepopularne żądanie, które byłoby napięte politycznie i militarnie, i zasygnalizował, że nie podpisze porozumienia bez gwarancji bezpieczeństwa, które powstrzymają Rosję przed ponowną inwazją.

Rosja od miesięcy powoli przejmuje terytorium wzdłuż rozległej linii frontu.

Jednak obawy gospodarcze w czasie wojny nasilają się, wraz ze stagnacją wzrostu gospodarczego i rosnącym deficytem budżetowym, w miarę jak dochody z ropy naftowej dotknięte sankcjami spadają do najniższego poziomu od pięciu lat.