Strona główna Świat Trump mówi, że „lubi” premiera Shehbaza, wspomina „twardego wojownika” CDF Munira na...

Trump mówi, że „lubi” premiera Shehbaza, wspomina „twardego wojownika” CDF Munira na inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju

3
0

WASZYNGTON: Prezydent USA Donald Trump wspomniał w czwartek premiera Shehbaza Sharifa i szefa sił zbrojnych feldmarszałka Asima Munira podczas inauguracyjnego spotkania Rady Pokoju w Waszyngtonie.

W swoim przemówieniu Trump powiedział, że popierał kandydatów w USA, ale teraz popiera także zagranicznych przywódców, a następnie umieścił premiera Shehbaza wśród przywódców, których pochwalił na spotkaniu.

„Premier Sharif – lubię tego człowieka – Pakistanu. Ponieważ toczyły się pewne walki, kiedy poznałem jego i waszego feldmarszałka, wspaniałego generała, wielkiego feldmarszałka, wspaniałego faceta.

„Spotkałem się z premierem, a on powiedział przed szefową sztabu Susie Wiles… że «wiesz, nikt o tym nie wie, ale wierzę, że prezydent Trump uratował życie 25 milionów ludzi, zatrzymując wojnę między nami a Indiami»” – wspomina Trump.

Zwracając się do premiera Shehbaza, dodał: „Złożyłeś to oświadczenie… to była naprawdę piękna rzecz”.

Odnosząc się do czterodniowego konfliktu między Pakistanem a Indiami w maju 2025 r., powiedział: „Ta wojna szalała, zestrzeliwano samoloty.

„To był Pakistan i Indie i rozmawiałem z nimi obydwoma przez telefon. I znałem ich trochę. Właściwie znałem premiera Modiego bardzo dobrze. Poznałem Pakistan poprzez mały handel. Próbowali zawrzeć zbyt dobry układ i trochę się na nich zdenerwowałem.

„W końcu dostali, czego chcieli, zawarli dobry interes i udało mi się ich polubić – premiera, feldmarszałka, który jest twardym człowiekiem, twardym, dobrym wojownikiem, poważnym wojownikiem”.

Trump powiedział, że zadzwonił do Pakistanu i Indii, gdy dowiedział się o konflikcie majowym, podczas którego „zestrzelono wiele samolotów”.

„Zadzwoniłem do nich i powiedziałem, słuchajcie, nie zawrę z wami żadnych umów handlowych, jeśli tego nie załatwicie. A oni powiedzieli: «Nie, nie, nie!» To byli oboje… Robili mnóstwo interesów z USA i nagle złagodnieli. Najpierw jedno, potem drugie wycofanie się i nagle osiągnęliśmy porozumienie” – powiedział Trump.

Dodał, że ostrzegł również oba kraje przed nałożeniem 200-procentowego cła, jeśli będą kontynuować walkę.

„Jeden z nich, nie powiem który, powiedział: «Nie! Nie możesz tego zrobić». Obaj chcieli walczyć, ale gdy przyszło do stracenia dużych pieniędzy, powiedzieli: «Nie chcemy walczyć.»

„I rozwiązaliśmy to… w ciągu dwóch do trzech dni” – kontynuował Trump, zanim podziękował Shehbazowi.

„To była bardzo ważna sprawa; ludzie nie mają pojęcia. Wielu z nich twierdzi, że nie walczyli. (Ale) walczyli. Zestrzelono jedenaście odrzutowców, bardzo drogich odrzutowców” – dodał.

Trump stwierdził, że jego zdaniem „w stosunkach poczyniono duże postępy”, dodając, że Modi był „wspaniałym człowiekiem i wspaniałym facetem”.

„Wielki dzień”

Trump rozpoczął swoje przemówienie od stwierdzenia, że ​​„to wielki dzień”.

„Wiele osób ogląda, szczególnie z innych krajów (…) Mamy dużą grupę liderów, a ci, których tu nie ma, oglądają na Zoomie. Mam nadzieję, że im się spodoba” – dodał.

Prezydent USA powiedział dalej: „To, co robimy, jest bardzo proste – pokój. Nazywa się to Radą Pokoju i chodzi w nim o – łatwe słowo do powiedzenia, ale trudne do wypowiedzenia – pokój.

„Zamierzamy to wyprodukować. Wykonaliśmy naprawdę dobrą robotę, a niektórzy z tych liderów, którzy są z nami, bardzo mi pomogli. „

Następnie powtórzył swoje żądanie rozstrzygnięcia ośmiu wojen.

„I myślę, że dziewiąty (miał) nadejść, ale okazał się trudniejszy. Myślałem, że to będzie najłatwiejsze. Ale podczas wojny nigdy nie wiadomo, co jest łatwe, a co nie. Ale mieliśmy świetne relacje i zaprzyjaźniłem się z wieloma ludźmi.

„I doceniam, że tu jesteście. To wspaniali ludzie, wspaniali przywódcy” – dodał.

Trump powiedział, że Rada Pokoju jest jedną z „najważniejszych i najbardziej znaczących rzeczy, w które, jak sądzę, będę zaangażowany”, ponownie powtarzając swoje twierdzenie o rozstrzyganiu wojen.

Powiedział: „Niektóre z nich trwały 32, 34 lub 37 lat. To dużo czasu. (Ale) zakończyliśmy to w ciągu około dwóch dni, każdy z nich. Ale mamy inną pracę do wykonania i robimy to. „

Jeśli chodzi o kwestię Gazy, stwierdził, że jest ona „bardzo złożona”, pochwalając między innymi wysłannika USA Steve’a Witkoffa i jego zięcia Jareda Kushnera za „niesamowitą pracę” w tej kwestii.

Następnie stwierdził, że Rada Pokoju jest „najbardziej konsekwentną radą”.

„Na pewno pod względem władzy i prestiżu nigdy nie było nic bliskiego, bo to najwięksi światowi przywódcy” – powiedział, dodając, że prawie wszyscy przyjęli zaproszenie do zarządu, a ci nie.

„Niektórzy udają, że są trochę uroczi. To nie działa. Ze mną nie możesz bawić się uroczo” – zauważył.

„Wszyscy przyłączają się, większość natychmiast. Kilku z nich nie chcemy, ponieważ sprawiają kłopoty. Opiekuj się nimi” – dodał.

Następnie Trump ponownie zapewnił, że Rada Pokoju to „najbardziej prestiżowa rada, jaką kiedykolwiek utworzono. Wiesz, widziałem świetne zarządy korporacji. Widziałem kilka świetnych zarządów, kropka. To grosze w porównaniu z tą radą. Ponieważ mamy praktycznie każdego, kto jest głową kraju”.

Podziękował obecnym na spotkaniu przywódcom za podróżowanie na duże odległości, mówiąc, że „współpracujemy, aby zapewnić lepszą przyszłość mieszkańcom Gazy, Bliskiego Wschodu i całego świata”.

Trump zauważył, że Rada Pokoju składała się głównie z przywódców z krajów Bliskiego Wschodu i „krajów całego świata”.

„I byli też hojni w przekazywaniu pieniędzy… I nie ma nic ważniejszego niż pokój i nie ma nic mniej kosztownego niż pokój. Wiesz, kiedy idziesz na wojnę, kosztuje cię sto razy więcej niż zaprowadzenie pokoju” – dodał.

Podczas swojego przemówienia prezydent USA powiedział także, że Organizacja Narodów Zjednoczonych ma „wielki potencjał, ale nie wykorzystuje go”.

„Pewnego dnia nie będzie mnie tutaj, ale Rada Pokoju stanie się silniejsza. Wzmocnimy Organizację Narodów Zjednoczonych. Pomożemy jej finansowo” – dodał.

Premier Shehbaz ląduje w Waszyngtonie

Premier Shehbaz przybył w czwartek do Waszyngtonu z oficjalną wizytą w Stanach Zjednoczonych na zaproszenie Trumpa na spotkanie.

W ramach delegacji pakistańskiej premierowi towarzyszą wicepremier i minister spraw zagranicznych Ishaq Dar, minister finansów Muhammad Aurangzeb, minister informacji Attaullah Tarar i specjalny asystent premiera Tariq Fatemi.

Oczekuje się, że oprócz udziału w posiedzeniu Rady Pokoju premier Shehbaz podczas wizyty odbędzie także spotkania z wyższymi urzędnikami amerykańskimi.

Według oficjalnego oświadczenia Kancelarii Premiera (PMO) wizyta odzwierciedla włączenie Pakistanu do Rady Pokoju, jego „skuteczną rolę w promowaniu pokoju na świecie” oraz to, co określiła jako rosnący zasięg dyplomatyczny tego kraju.

„Oprócz udziału w inauguracyjnej sesji BoP premier będzie także współpracował z wyższym kierownictwem USA, a także ze swoimi odpowiednikami obecnymi na spotkaniu” – stwierdzono w komunikacie prasowym Kancelarii Premiera (PMO) z 18 lutego.

Dodała, że ​​okazja ta będzie okazją do dyskusji na tematy dwustronne, a także kwestie globalne będące przedmiotem wspólnego zainteresowania.

Wszystkie 22 osoby zaproszone na spotkanie dołączyły już do Rady Pokoju. Pakistan dołączył do zarządu pod koniec stycznia i podpisał statut założycielski podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Oczekuje się, że bezpośrednie cele szczytu będą potrójne: skonsolidowanie zawieszenia broni w Gazie, zmobilizowanie zobowiązań finansowych na rzecz BoP – przy czym Waszyngton ogłosił początkowe zobowiązanie w wysokości 5 miliardów dolarów – oraz sfinalizowanie zarysu proponowanego globalnego forum, które, jak ma nadzieję Trump, może osiągnąć to, czego nie udało się Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Uczestnicy prawdopodobnie omówią także proponowane Międzynarodowe Siły Stabilizacyjne (ISF), których zadaniem jest zabezpieczanie stref odbudowy i wspieranie ustaleń dotyczących zarządzania w Gazie po zakończeniu konfliktu.

Oczekuje się, że w spotkaniu weźmie udział osiem krajów z większością muzułmańską. Należą do nich Arabia Saudyjska, Turcja, Egipt, Jordania, Indonezja, Pakistan, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Oczekuje się, że muzułmańscy uczestnicy zajmą jednolite stanowisko w kwestiach związanych ze Strefą Gazy.

Dodatkowe raporty Syeda Irfana Razy i Anwara Iqbala