Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi powiedział, że Teheran będzie gotowy w nadchodzących dniach przedstawić Stanom Zjednoczonym swój plan porozumienia nuklearnego po tym, jak prezydent Donald Trump zagroził podjęciem działań wojskowych.
„Kolejnym krokiem dla mnie będzie przedstawienie projektu ewentualnej umowy moim odpowiednikom w USA. Wierzę, że w ciągu najbliższych dwóch, trzech dni będzie on gotowy i po ostatecznym zatwierdzeniu przez moich przełożonych zostanie przekazany Steve’owi Witkoffowi” – powiedział Araghchi w wywiadzie opublikowanym w piątek w Internecie dla programu Morning Joe w amerykańskiej stacji telewizyjnej MSNBC.
Trump powiedział w czwartek, że Iran ma maksymalnie 15 dni na porozumienie w sprawie obaw, począwszy od jego programu nuklearnego, sugerując, że Stany Zjednoczone zaatakują, jeśli tego nie zrobią.
Jednak Araghchi powiedział w wywiadzie: „Cóż, muszę powiedzieć, że przede wszystkim nie ma ultimatum. Rozmawiamy tylko ze sobą (w sprawie), w jaki sposób możemy osiągnąć szybkie porozumienie. A szybkie porozumienie jest czymś, czym są zainteresowane obie strony” – powiedział Araghchi.
Powiedział także, że amerykańscy negocjatorzy nie żądali, aby Teheran zakończył swój program wzbogacania broni jądrowej, co jest sprzeczne z oświadczeniami amerykańskich urzędników.
„Nie zaproponowaliśmy żadnego zawieszenia, a strona amerykańska nie prosiła o zerowe wzbogacanie” – powiedział Araghchi.
„Teraz mówimy o tym, jak zapewnić, że irański program nuklearny, w tym wzbogacanie, będzie pokojowy i pozostanie pokojowy na zawsze” – dodał.
Jego komentarze stoją w sprzeczności z informacjami przekazywanymi przez wysokich rangą urzędników amerykańskich, w tym Trumpa, który wielokrotnie powtarzał, że Iranowi nie można pozwolić na wzbogacanie uranu w żadnym stopniu.
Uwagi Araghchiego pojawiają się po tym, jak Waszyngton i Teheran zakończyły we wtorek drugą rundę rozmów, w których pośredniczy Oman, w szwajcarskiej Genewie.
6 lutego w Omanie obaj wrogowie odbyli pierwszą rundę rozmów, pierwszą od czasu załamania się poprzednich rozmów podczas 12-dniowej wojny irańsko-izraelskiej w czerwcu ubiegłego roku, w której Stany Zjednoczone wzięły udział, uderzając w irańskie obiekty nuklearne.
W czwartek Trump zasugerował, że Stany Zjednoczone ponownie zaatakują Iran, jeśli Teheran nie podpisze porozumienia z Waszyngtonem w ciągu 10 dni, które później przedłużył do 15.
Waszyngton wielokrotnie wzywał do zerowego wzbogacania, ale starał się także zająć się irańskim programem rakiet balistycznych i jego rzekomym wsparciem dla grup bojowników w regionie – kwestiami, które Izrael nalegał, aby uwzględnić je w rozmowach.
Kraje zachodnie oskarżają Iran o dążenie do zdobycia broni nuklearnej.
Teheran zaprzecza, że ma takie ambicje wojskowe, ale upiera się przy swoim prawie do technologii do celów cywilnych.
Trump, który zwiększył presję na Iran, aby osiągnął porozumienie, rozmieścił w regionie znaczące siły morskie, które określił jako „armadę”.
Po wysłaniu w styczniu lotniskowca USS Abraham Lincoln i eskortowania pancerników do Zatoki Perskiej, rozkazał drugiemu lotniskowcowi, Geraldowi Fordowi, wypłynąć na Bliski Wschód.
Tymczasem irańskie siły morskie przeprowadziły w tym tygodniu ćwiczenia wojskowe w Zatoce Perskiej i wokół strategicznej Cieśniny Ormuz w ramach własnego pokazu siły.








