Strona główna Świat Szef JI uważa udział rządu w posiedzeniu Rady Pokojowej Trumpa w sprawie...

Szef JI uważa udział rządu w posiedzeniu Rady Pokojowej Trumpa w sprawie Gazy „nie do przyjęcia”

6
0

Przywódca Jamaat-i-Islami (JI) Hafiz Naeemur Rehman w sobotę skrytykował rząd za udział w pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju (BoP) w sprawie Gazy, nazywając je „niedopuszczalnym”.

Jego uwagi pojawiły się po inauguracyjnym posiedzeniu BoP w czwartek w Waszyngtonie, podczas którego premier Shehbaz Sharif pochwalił stojące na czele forum wysiłki pokojowe podejmowane przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Zwracając się w sobotę do mediów w Lahore, przywódca JI powiedział, że „niedopuszczalne jest za wszelką cenę” ignorowanie ugruntowanej od dawna polityki kraju w kwestii Palestyny.

Podkreślił, że od czasów Quaid-i-Azama Mohammada Alego Jinnaha polityka Pakistanu pozostaje jasna i jakiekolwiek odstępstwa od niej będą nie do tolerowania.

Rehman sprzeciwił się także wszelkim planom wysłania wojsk pakistańskich do Gazy w ramach międzynarodowych sił stabilizacyjnych (ISF) przewidzianych w 20-punktowym planie Trumpa.

Twierdził, że sprawa dotyczy spraw wewnętrznych Gazy i powinna się nią zajmować wyłącznie lokalna policja i siły palestyńskie, a nie obce wojska.

Pakistanu nie wymieniono jednak wśród pięciu krajów, które wysłały wojska na rzecz proponowanego ISF, którego zadaniem jest zabezpieczanie stref odbudowy i wspieranie ustaleń dotyczących zarządzania w Gazie po zakończeniu konfliktu.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Tahir Andrabi powiedział, że Islamabad jasno nakreślił swoje „czerwone linie”, stwierdzając, że Pakistan może rozważyć udział w mandatach pokojowych, ale nie będzie częścią żadnej misji rozbrojeniowej ani demilitaryzacyjnej.

Szef JI wyraził także sceptycyzm wobec wypowiedzi Trumpa na temat rozbrojenia Hamasu, kwestionując, w jaki sposób Pakistan mógłby pogodzić udział w takich ramach ze swoim oficjalnym stanowiskiem.

„Pójdziesz tam pod czyim dowództwem?” – zapytał Rehman.

„Jeśli nawet siedząc tutaj nie wypowiadacie się otwarcie przeciwko Ameryce lub prezydentowi Trumpowi, w jaki sposób siły znajdujące się pod ich dowództwem podniosą głos przeciwko Izraelowi lub Stanom Zjednoczonym?”

Utrzymywał, że nie ma potrzeby, aby Pakistan stawał się częścią ISF planowanego dla enklawy palestyńskiej.

Na początku tygodnia Trump zadeklarował 10 miliardów dolarów na odbudowę Gazy i zgromadził przedstawicieli kilku krajów z większością muzułmańską, którzy zaoferowali fundusze i wojsko dla proponowanego ISF.

Według urzędników obecnych na spotkaniu Maroko ogłosiło, że jest gotowe wysłać personel policji i funkcjonariuszy do powstających sił.

Amerykański dowódca ISF, generał dywizji Jasper Jeffers, powiedział, że Albania, Indonezja, Kazachstan i Kosowo również zadeklarowały wojsko.

Indonezja wcześniej wskazała, że ​​jest gotowa wysłać do 8 000 żołnierzy – prawie połowę z podobno poszukiwanych 20 000 żołnierzy.

Inicjatywa ta jest następstwem zawieszenia broni wynegocjowanego w październiku przez administrację Trumpa w koordynacji z Katarem i Egiptem, a którego celem jest powstrzymanie trwającego dwa lata izraelskiego bombardowania Strefy Gazy.

Druga faza planu wzywa do rozbrojenia Hamasu – propozycja ta spotkała się z mieszanymi reakcjami ze strony zainteresowanych stron w regionie.

Choć Trump wyraził nadzieję, że użycie siły w celu rozbrojenia Hamasu nie będzie konieczne, izraelski premier Benjamin Netanjahu powiedział, że Hamas zostanie rozbrojony „w ten czy inny sposób”.