Prezydent USA Donald Trump ponownie potępił w poniedziałek Sąd Najwyższy po tym, jak w zeszłym tygodniu wydał on orzeczenie przeciwko jego szeroko zakrojonemu programowi taryfowemu, obiecując zwrócić się do innych uprawnień i licencji taryfowych, ale nie podając żadnych szczegółów.
„Sąd zatwierdził także wszystkie inne taryfy, a jest ich wiele, i wszystkie mogą być stosowane w znacznie skuteczniejszy i okropniejszy sposób, z zachowaniem pewności prawa, niż pierwotnie stosowane taryfy” – napisał w poście w mediach społecznościowych.
Trump powiedział w sobotę, że podniesie tymczasową stawkę celną z 10 do 15 procent na import do USA ze wszystkich krajów, co stanowi maksymalny poziom dozwolony na mocy prawa, dzień po orzeczeniu sądu, że Trump przekroczył swoje uprawnienia prezydenckie, nakładając szereg wyższych stawek celnych w ramach stanu nadzwyczajnego gospodarczego.
W swoim poniedziałkowym poście Trump wskazał również na potencjalne wykorzystanie licencji, aby wywrzeć presję na kraje, pisząc, że „niezrozumiałe, zgodnie z orzeczeniem, (ja) nie mogę pobierać od nich opłaty licencyjnej – ALE WSZYSTKIE LICENCJE POBIERAM OPŁATY, dlaczego Stany Zjednoczone nie mogą tego zrobić? Wydajesz licencję, aby otrzymać opłatę! Opinia tego nie wyjaśnia, ale znam odpowiedź!”
Kontrakty terminowe na Wall Street i dolar spadły w poniedziałek wcześnie rano w wyniku zamieszania wokół polityki handlowej USA, podczas gdy ceny ropy początkowo spadły w wyniku niepewności co do globalnego wzrostu gospodarczego i popytu na paliwo w związku z ostatnią podwyżką ceł, zanim ustabilizowały je wieści o planowanych rozmowach USA-Iran.
Decyzja i późniejsze działania Trumpa już mają wpływ na jego umowy handlowe zawarte w zeszłym roku, przy czym Chiny wzywają Waszyngton do zniesienia środków celnych, Unia Europejska jest gotowa zamrozić swoje porozumienie, a Indie opóźniają planowane rozmowy.
Trump wykorzystał swój post w mediach społecznościowych, aby ponownie ostro skrytykować sędziów, którzy orzekali przeciwko niemu, w tym dwóch, których mianował podczas swojej pierwszej kadencji w Białym Domu.
W swoim orzeczeniu, którego autorem jest konserwatywny prezes Sądu Najwyższego John Roberts, sąd potwierdził swoje uprawnienia do kontrolowania władzy prezydenta.
Prezydent wyraził również obawę, że sąd najwyższy może w swojej przyszłej decyzji w tej sprawie odrzucić propozycję jego administracji mającą na celu ograniczenie obywatelstwa wynikającego z pierworodztwa.






