GDAŃSK: Prezydent USA Donald Trump jest albo „zdrajcą”, albo „wyjątkowym” przywódcą w swoich stosunkach z Rosją, stwierdził w poniedziałek laureat Pokojowej Nagrody Nobla Lech Wałęsa.
„Na pozór dzisiaj wydaje się być lokajem Rosji, po prostu zdrajcą. Można na to spojrzeć z jednego punktu widzenia” – powiedział były polski prezydent w przededniu czwartej rocznicy inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę.
Wałęsa stwierdził, że może istnieć również możliwość, że Trump jest „niezwykle inteligentnym przywódcą politycznym”, który „wie, że gdyby Stany Zjednoczone dołączyły do chóru przeciwnego (prezydentowi Władimirowi) Putinowi, (on) nie miałby innego wyjścia, jak tylko użyć broni nuklearnej”.
„Putin jest nieodpowiedzialny” – stwierdził Wałęsa, którego działalność jako byłego przywódcy związku zawodowego „Solidarność” pomogła w opuszczeniu żelaznej kurtyny. „To bardzo przebiegła, bardzo sprytna gra: nie namawianie Putina do użycia broni nuklearnej, tylko odgrywanie roli przyjaciela” – dodał.
W ten sposób, argumentował Wałęsa, Trump kupował czas i „zmuszał Europę do zorganizowania się przeciwko Putinowi bez Stanów Zjednoczonych”. „Jeśli Stany Zjednoczone wejdą do gry, będzie to wojna nuklearna” – powiedział.
„Są więc dwa sposoby patrzenia na to: zdrajca lub niezwykle inteligentny człowiek. Do dziś nie wiem, co dotyczy Trumpa. „
„Powinienem był działać wcześniej”
Gdyby Trump okazał się „wyjątkowy”, Wałęsa przekonywał, że zasłużyłby na Pokojową Nagrodę Nobla, którą sam polski polityk otrzymał w 1983 r. „Ale jeśli jest zdrajcą, to nie zasługuje na to” – dodał Wałęsa, argumentując, że na razie „jest za wcześnie, aby osądzać”.
Wałęsa powiedział, że niedawno spotkał się w Stanach Zjednoczonych z przywódczynią wenezuelskiej opozycji i laureatką Pokojowej Nagrody Nobla za rok 2025 Mariną Coriną Machado. W styczniu Machado zaoferowała Trumpowi, który nie ukrywał pragnienia zdobycia prestiżowej nagrody, jej medal przyznany w Waszyngtonie.
Przy tej okazji „Powiedziałem jej, że się pospieszyła” – powiedział Wałęsa. 82-letni były elektryk ze swoim legendarnym zakręconym wąsem nadal przyjmuje gości w biurze w sercu dawnej Stoczni Gdańskiej.
To właśnie w tym mieście na polskim wybrzeżu Bałtyku przywódca związkowy wykręcił rękę władzom komunistycznym.
Zmusił ją do negocjacji legalizujących związki zawodowe i ostatecznie do pierwszych półwolnych wyborów w PRL. Od czasu swojej prezydentury w latach 1990–1995 Wałęsa nie piastował żadnego oficjalnego stanowiska i nie jest już postacią jednoczącą swój kraj.
Pozostaje jednak znanym głosem władzy za granicą, gdzie wygłasza liczne wykłady, które obecnie bardziej niż kiedykolwiek skupiają się na sprawie ukraińskiej. „Musimy ze wszystkich sił pomóc Ukrainie” – powiedział Wałęsa, który przyznał, że odczuwa „wyrzuty sumienia” z powodu swoich wcześniejszych decyzji dotyczących sąsiada swojego kraju.
„Kiedy byłem prezydentem, miałem prosty pomysł: my (Polska i Ukraina) razem wejdziemy do Unii Europejskiej i NATO” – wyjaśnił. Obawiając się, że mogłoby to zagrozić członkostwu Polski w bloku, zdecydował się jednak zachować plan w tajemnicy do czasu wygrania drugiej kadencji.
„Przegrałem wybory prezydenckie i cała sprawa upadła” – powiedział. „Powinienem był działać wcześniej”.
,
Najkrwawszy konflikt na europejskiej ziemi od czasów II wojny światowej, wojna na Ukrainie, wywołana rosyjską inwazją z 24 lutego 2022 r., rozpoczyna we wtorek piąty rok. Rosjanie i Ukraińcy od 2025 roku pod naciskiem Donalda Trumpa prowadzą negocjacje w sprawie zaprzestania działań wojennych, które jak dotąd daremnie.
Będąc politycznym produktem zimnej wojny, Wałęsa stwierdził, że wierzy, że od upadku świata sowieckiego trzy przeciwstawne bloki „próbują przejąć przywództwo w świecie: Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny”.
Opublikowano w Dawn, 24 lutego 2026 r








