W sobotę nepalski raper, który stał się politykiem, Balendra Shah, uśmiechnął się szeroko i pokazał znak zwycięstwa, gdy urzędnicy Komisji Wyborczej potwierdzili, że pokonał weterana przywódcy KP Sharmy Oli w ich okręgu parlamentarnym.
Partia 35-latka wydaje się również zmierzać do miażdżącego zwycięstwa w całym kraju.
Jego zwycięstwo nad 74-letnim przywódcą marksistowskim – i jego awans z burmistrza stolicy na potencjalnego premiera – to jeden z najbardziej dramatycznych rezultatów w najnowszej polityce Nepalu.
W sobotni wieczór poseł do parlamentu, który po raz pierwszy został członkiem parlamentu, przechadzał się ulicami swojego nowego okręgu wyborczego, ubrany w swoje charakterystyczne ciemne okulary przeciwsłoneczne i machając z dachu samochodu podczas parady zwycięstwa wśród wiwatujących tłumów skandujących „Balen” – jak jest lepiej znany.
Szach, który nie wygłosił przemówienia, zdobył ponad trzykrotnie więcej głosów niż czterokrotny premier Oli.
Czwartkowe wybory o wysoką stawkę odbyły się sześć miesięcy po śmiertelnych protestach, które doprowadziły do obalenia rządu Oli, w wyniku czego zginęło co najmniej 77 osób.
Demonstracje pod przewodnictwem młodych ludzi, które odbyły się we wrześniu 2025 r. pod luźnym sztandarem pokolenia Z, rozpoczęły się od krótkiego zakazu mediów społecznościowych, ale szybko przekształciły się w szersze skargi dotyczące korupcji i borykającej się z trudnościami gospodarki.
W całym kraju centrowa Partia Rastriya Swatantra (RSP) szacha była na dobrej drodze do zdobycia większości w 275-osobowej Izbie Reprezentantów, niższej izbie parlamentu, zgodnie z wczesnymi tendencjami ogłaszanymi przez Komisję Wyborczą, choć do wyliczenia wciąż brakuje.
„To prowadzi do miażdżącego zwycięstwa – odzwierciedla to narastającą frustrację” – stwierdziła politolog Chandra Dev Bhatta.
„W rzeczywistości jest to bunt ludowy przeciwko ustalonym partiom politycznym” – stwierdził.
„Ludzie rozumieją, że nowi tak naprawdę nie mają mocnych planów, ale jest to kara dla partii za trwające od dziesięcioleci złe rządy”.
„Nadejdzie dzień”
Shah wykorzystał swoją sławę muzyczną i silne media społecznościowe, aby w 2022 roku zostać pierwszym niezależnym burmistrzem Katmandu.
Rojan Bhattarai, lat 22, student w Jhapa, powiedział, że Shah był „wykonawcą”.
„Byłem na 99,99 procent pewien, że wygra, ale większość jest szokująca. To pokazuje, jak bardzo ludzie byli zdenerwowani poprzednim rządem” – powiedział Bhattarai AFP.
„Zainspirował nas wszystkich”.
Do sobotniego wieczoru, dwa dni od zamknięcia lokali wyborczych, ogłoszono 76 wyników. RSP zdobyło 61 głosów, Kongres Nepalski wygrał dziewięć, a marksistowska partia Oli przegrywała z trzema.
Były dowódca partyzantki maoistowskiej Pushpa Kamal Dahal ma jedno miejsce dla swojej partii.
Tendencje pokazały, że w wyborach bezpośrednich RSP Shaha prowadziła także w 61 z pozostałych 89 okręgów wyborczych.
Zdobyła bez problemu ponad połowę głosów liczonych dotychczas w głosowaniu w reprezentacji proporcjonalnej, które zadecyduje o kolejnych 110 mandatach poprzez listy partyjne.
Rzecznik Komisji Wyborczej Narayan Prasad Bhattarai powiedział, że RSP „objęło prowadzenie w wielu miejscach”, ale do pełnych wyników potrzeba jeszcze kilku dni.
„Według naszego planu podliczenie głosów proporcjonalnych zajmie co najmniej tydzień, po czym nastąpi oficjalny proces wyborów” – powiedział.
Powiedział, że hrabia „postępuje płynnie” w całym kraju Himalajów, od zaśnieżonych regionów górskich po gorące równiny graniczące z Indiami.
Kongres Nepalski, największa partia poprzedniego rządu koalicyjnego, również stracił w swoim okręgu wyborczym swojego nowego przywódcę, Gagana Thapę.
„To jeszcze większe zdenerwowanie, niż się spodziewaliśmy – podkreśla poziom publicznego rozczarowania starymi partiami za słabe wyniki, a także złość z powodu wydarzeń z września” – stwierdziła Kunda Dixit, wydawca tygodnika Nepali Times.
Spalone ruiny domu Oli w Jhapa – podpalone podczas zamieszek, podobnie jak setki innych budynków, w tym parlament – przypomniały o śmiertelnej przemocy w zeszłym roku.
Dharmakala Gautam (74 l.), która patrzyła na płonący dom, stwierdziła, że ma dość obietnic składanych przez polityków, które nigdy się nie spełniły.
„Kiedy maoiści doszli do władzy, mieliśmy nadzieję na zmiany, ale niewiele się wydarzyło” – powiedziała. – Tym razem też zachowam nadzieję.








