• Teheran przeprasza sąsiadów, gdy wojna z USA, Izrael wkracza w drugi tydzień • Mówi, że zaatakuje państwa Zatoki Perskiej tylko wtedy, gdy ataki będą pochodzić z ich terytorium • Irańskie drony uderzają w bazy USA w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w Bahrajnie • Armia izraelska twierdzi, że od początku wojny przeprowadzono 3400 ataków na Iran • Ankara ostrzega Teheran przed wystrzeliwaniem większej liczby rakiet w stronę Turkiye • Minister Arabii Saudyjskiej ostrzega Iran przed „błędnymi obliczeniami”; Liga Arabska spotyka się dzisiaj • Prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich mówi „wrogom”, że kraj „nie jest łatwym łupem” • Linie Emirates twierdzą, że przechwyciły 15 rakiet balistycznych i 119 dronów
TEHRAN: Izrael i Iran wymieniły ataki, gdy w sobotę wojna na Bliskim Wschodzie wkroczyła w drugi tydzień, natomiast Teheran w niezwykły sposób przeprosił sąsiednie państwa, najwyraźniej starając się uspokoić regionalny gniew z powodu irańskich ataków na cele cywilne w Zatoce Perskiej, ale odrzucił żądanie prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące bezwarunkowej kapitulacji Teheranu jako „marzenie”.
„Osobiście przepraszam kraje sąsiadujące, które zostały dotknięte działaniami Iranu” – powiedział irański prezydent Masoud Pezeshkian, wzywając je, aby nie przyłączały się do amerykańsko-izraelskich ataków na Iran.
Powiedział, że tymczasowa rada przywódców kraju zgodziła się zawiesić ataki na pobliskie państwa, chyba że ataki na Iran będą miały miejsce z ich terytorium.
Mimo to Trump potraktował przeprosiny Iranu jako kapitulację, stwierdzając, że kraj ten zostanie w sobotę „bardzo mocno uderzony” i ostrzegł, że Stany Zjednoczone mogą rozszerzyć swoje ataki na obszary i grupy ludzi, które nie były wcześniej wyznaczone jako cele.
Iran atakuje bazy amerykańskie
Komentarze Pezeshkiana wywołały poruszenie polityczne w Iranie, co skłoniło jego biuro do ponownego zapewnienia, że irańskie wojsko zdecydowanie zareaguje na ataki z baz amerykańskich w regionie.
Kilka godzin po oświadczeniu Pezeshkiana irańska Straż Rewolucyjna przekazała, że ich drony uderzyły w amerykański ośrodek walki powietrznej w bazie lotniczej Al Dhafra, niedaleko Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Irańskie media państwowe podały, że Straż Rewolucyjna obrała za cel także siły amerykańskie w bazie w Bahrajnie. Świadek agencji Reuters powiedział, że do eksplozji doszło także w Doha.
Gholamhossein Mohseni-Ejei, szef irańskiego sądownictwa, powiedział, że dowody zgromadzone przez irańskie siły zbrojne wskazują, że terytorium niektórych krajów regionalnych było wykorzystywane do przeprowadzania ataków na Iran.
Ciężkie ataki na te cele będą kontynuowane, powiedział Mohseni-Ejei, który jest także członkiem tymczasowej rady przywódców utworzonej po zamordowaniu Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Alego Chamenei w nalocie na jego posiadłość na początku konfliktu.
Jak podają media państwowe, w kilku częściach stolicy Iranu słychać było ogromne eksplozje.
Według ambasadora Iranu przy ONZ, Amira Saeida Iravaniego, w amerykańsko-izraelskich atakach zginęło co najmniej 1332 irańskich cywilów, a tysiące zostało rannych. W irańskich atakach zginęło 10 osób w Izraelu, a co najmniej sześciu żołnierzy amerykańskich.
Tymczasem tajny raport Narodowej Rady Wywiadu Stanów Zjednoczonych wykazał, że według Johna Hudsona z „Washington Post” nawet atak na Iran na dużą skalę nie wyeliminuje jego zakorzenionego establishmentu wojskowego i duchownego.
„W raporcie nakreślono scenariusze sukcesji wynikające z krótkiej lub długotrwałej kampanii wojskowej USA. W obu przypadkach stwierdzono, że establiszment duchowny i wojskowy zareaguje na zabójstwo Chameneiego, przestrzegając protokołów mających na celu zachowanie ciągłości władzy” – napisał w X.
„W raporcie stwierdzono, że perspektywa przejęcia kontroli nad krajem przez rozdrobnioną opozycję irańską jest „mało prawdopodobna”, co budzi wątpliwości co do zadeklarowanego planu Trumpa „oczyszczenia” struktury przywództwa Iranu i zainstalowania wybranego przez siebie władcy” – dodał.
Państwa Zatoki Perskiej dotknięte dronami i rakietami
Wojna amerykańsko-izraelska z Iranem rozprzestrzeniła się już poza granice Iranu, ponieważ Teheran odpowiedział uderzeniem w Izrael i państwa arabskie Zatoki Perskiej, w których znajdują się amerykańskie instalacje wojskowe, a Izrael przeprowadził nowe ataki w Libanie po tym, jak sprzymierzona z Iranem bojówka Hezbollah ostrzelała granicę.
Państwa Zatoki Perskiej wyraziły oburzenie faktem, że ucierpiała ich infrastruktura cywilna – hotele, porty i obiekty naftowe. Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Katar, Bahrajn, Oman, Arabia Saudyjska i Irak zgłosiły ataki dronów lub rakiet w zeszłym tygodniu.
W ostatnich latach Iran naprawił bariery ze swoimi sąsiadami z Zatoki Perskiej, w tym z byłym regionalnym głównym rywalem Arabią Saudyjską.
Prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich powiedział, że jego naród znajduje się w czasie wojny, ale ma się dobrze, i w swoich pierwszych publicznych uwagach, odkąd Iran wystrzelił rakiety w stronę swojego sąsiada z Zatoki Perskiej, powiedział swoim wrogom, że nie jest to łatwa zdobycz.
„Zjednoczone Emiraty Arabskie mają grubą skórę i gorzkie ciało – nie jesteśmy łatwym łupem” – powiedział Mohammed bin Zayed Al Nahyan, który jest także władcą Abu Zabi, w komentarzach wygłoszonych w piątek podczas wizyty wśród rannych w strajkach i wyemitowanych w sobotę w telewizji w Abu Zabi.
„Wypełnimy nasz obowiązek wobec naszego kraju, naszego narodu i naszych mieszkańców, którzy również są częścią naszej rodziny” – powiedział.
Zjednoczone Emiraty Arabskie podały również, że w sobotni poranek ich obrona powietrzna przechwyciła 15 rakiet i 119 dronów, a materiał wideo pokazuje, jak jeden z pocisków uderzył w lotnisko w Dubaju, najbardziej ruchliwe dla ruchu międzynarodowego na świecie.
Minister obrony Arabii Saudyjskiej, książę Khalid bin Salman, wezwał Iran, aby „unikał błędnych obliczeń”. W serii oświadczeń saudyjskie ministerstwo obrony oświadczyło, że udaremniło wielokrotne wystrzeliwanie rakiet w bazę lotniczą, w której przebywa personel wojskowy USA, oraz ataki dronów na duże pole naftowe.
Tymczasem turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan ostrzegł w sobotę Iran, aby nie strzelał więcej rakiet w kierunku Turkiye po tym, jak kilka dni temu obrona powietrzna NATO zniszczyła rakietę lecącą w turecką przestrzeń powietrzną.
Przemawiając na konferencji prasowej w Stambule Fidan powiedział również, że Turkiye sprzeciwia się wszelkim scenariuszom mającym na celu wywołanie wojny domowej na tle etnicznym w Iranie, dodając, że takie scenariusze mogą doprowadzić do fal migracyjnych.
Turkiye rozważa również możliwość wysłania myśliwców F-16 na Cypr Północny w ramach środków bezpieczeństwa, podało źródło w tureckim ministerstwie obrony kilka dni po tym, jak wyspa stała się celem ataku dronów.
Prezydent Turcji Tayyip Erdogan powiedział wcześniej telefonicznie premierowi Wielkiej Brytanii Keirowi Starmerowi, że nadal można wiele zrobić, aby zbudować grunt pod dialog w sprawie Iranu, oraz że wysiłki Turkyye na rzecz pokoju są w toku.
Iran odrzuca wezwanie Trumpa
Pozorna strategia Iranu polegająca na maksymalnym chaosie podniosła koszty konfliktu, podnosząc ceny energii, szkodząc globalnym powiązaniom biznesowym i logistycznym oraz zachwiając zaufaniem do stabilności regionu krytycznego dla światowej gospodarki.
Wcześnie w sobotę armia irańska poinformowała, że jej marynarka wojenna przeprowadziła ataki dronami na cele w Izraelu, a także na amerykańskie punkty zbiorcze i bazy w Abu Zabi i Kuwejcie.
Przemawiając na wydarzeniu, w którym uczestniczyli przywódcy Ameryki Łacińskiej w Miami na Florydzie, Trump powiedział w sobotę, że Stany Zjednoczone w ciągu trzech dni zestrzeliły 42 irańskie okręty marynarki wojennej.
W sobotni wieczór izraelskie wojsko oświadczyło, że rozpoczęło nową „falę strajków” w Teheranie.
Stwierdzono, że ponad 80 myśliwców zakończyło falę ataków na irańskie obiekty wojskowe, wyrzutnie rakiet i inne cele w Teheranie i środkowym Iranie.
Izraelskie wojsko poinformowało, że w sobotę osiem razy wystrzeliło rakiety wystrzelone z Iranu w kierunku Izraela, uruchamiając syreny alarmowe w niektórych częściach kraju i zmuszając izraelską obronę powietrzną do przechwycenia nadlatującego ognia.
Izraelska armia oświadczyła również, że w ramach nocnej fali ataków na miasto uderzyła w samoloty należące do Gwardii Rewolucyjnej Iranu na lotnisku Mehrabad w Teheranie.
Stwierdzono w nim, że „precyzyjnie zdemontowano 16 samolotów jednostki «Siły Quds» IRGC”, odnosząc się do oddziału irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, który nadzoruje jej operacje zagraniczne.
Od czasu, gdy Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły wojnę z Teheranem, izraelskie wojsko przeprowadziło około 3400 ataków na Iran.
Rzecznik wojskowy, generał brygady Effie Defrin, powiedział w sobotę, że podczas operacji zrzucono na cele w Iranie około 7500 sztuk amunicji.
Wojna wstrząsnęła światowymi rynkami, a ceny ropy osiągnęły najwyższy poziom od wielu lat, a Cieśnina Ormuz została skutecznie zamknięta. Codziennie przez cieśninę przepływa około jedna piąta światowych zasobów ropy.
W sobotę irańskie media państwowe podały, że irańska Gwardia Rewolucyjna uderzyła w tankowiec pod banderą Wysp Marshalla w Ormuz. Trump powiedział, że amerykańska marynarka wojenna może eskortować statki w Zatoce Perskiej. Jednak irańska Straż Rewolucyjna wyzwała go do tego, a rzecznik Alimohammad Naini powiedział, że Iran „wita z zadowoleniem” i „czeka” na jakąkolwiek obecność USA w cieśninie, podają media państwowe.
Dzień po tym, jak Baku oskarżyło Teheran o planowanie ataków na jego terytorium, irańskie wojsko wezwało sąsiadującego Azerbejdżanu do „wypędzenia syjonistów” ze swojego terytorium w celu zachowania bezpieczeństwa. „Oświadczamy krajowi sąsiadującemu z Iranem, Republice Azerbejdżanu, jako krajowi muzułmańskiemu wypędzenie syjonistów z tego kraju, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się braku bezpieczeństwa w regionie i nie zagrażać bezpieczeństwu jego ludności oraz islamskiego Iranu” – oznajmił w oświadczeniu rzecznik wojskowy.
Tymczasem ministrowie spraw zagranicznych Ligi Państw Arabskich odbędą w niedzielę nadzwyczajne spotkanie, aby omówić irańskie ataki na kilku członków grupy, powiedział AFP zastępca sekretarza generalnego bloku.
Marsz „Ręce precz od Iranu”.
Tymczasem według „The Independent” w sobotę tysiące demonstrantów przemaszerowało przez Londyn, wzywając do zaprzestania amerykańskich i izraelskich ataków na Iran. Metropolitan Police podała, że w marszu „Ręce precz od Iranu” wzięło udział od 5 000 do 6 000 osób, a demonstranci skandowali: „Zatrzymaj bombardowanie teraz, teraz, teraz”.
Opublikowano w Dawn, 8 marca 2026 r






