Najwyższy chiński dyplomata wezwał w niedzielę Stany Zjednoczone do załagodzenia sporów z Pekinem, w związku z tym, że dwie największe gospodarki świata kłócą się o cła handlowe i kwestie geopolityczne.
Stosunki USA-Chiny są napięte od czasu powrotu prezydenta USA Donalda Trumpa do Białego Domu w zeszłym roku, po którym nastąpiła wojna handlowa, w wyniku której oba kraje nałożyły wzajemne cła na swoje produkty.
Podczas gdy wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami wykorzeniła światową gospodarkę, Pekin starał się czerpać zyski z rtęciowej polityki Trumpa, pozycjonując się jako niezawodny alternatywny partner.
„Obserwujemy, jak pewien kraj wznosi bariery taryfowe oraz dąży do oddzielenia dostaw od produkcji i zakłócania łańcucha dostaw” – powiedział Wang na niedzielnej konferencji prasowej.
„Te działania przypominają próbę ugaszenia pożaru paliwem. Ostatecznie przyniosą odwrotny skutek”.
Przemawiał podczas dorocznego zgromadzenia politycznego w Chinach, które rozpoczęło się w tym tygodniu, zwanego „dwiema sesjami”.
Równoległe spotkania chińskiego parlamentu i politycznego organu doradczego są uważnie obserwowane w poszukiwaniu wskazówek co do priorytetów chińskich przywódców w obliczu niepewnego krajobrazu geopolitycznego.
Wang poruszył szereg kwestii, w tym stosunki USA-Chiny, napięcia na Morzu Południowochińskim, a także wojny na Bliskim Wschodzie i Ukrainie.
„Ten rok jest rzeczywiście ważnym rokiem dla stosunków chińsko-amerykańskich” – powiedział Wang reporterom.
Chociaż Chiny i Stany Zjednoczone „nie mogą się nawzajem zmienić”, powiedział, dodając, że „możemy zmienić sposób, w jaki współdziałamy ze sobą”.
Wang nalegał, aby obie strony „zarządzały istniejącymi różnicami i eliminowały niepotrzebne zakłócenia”.
Wojna na Bliskim Wschodzie
Jednak nadal istnieje wiele nieporozumień. Pekin ostro skrytykował amerykańskie i izraelskie ataki wojskowe na Iran, co wywołało wojnę na Bliskim Wschodzie.
Chiny utrzymują stosunki dyplomatyczne i handlowe z Teheranem i potępiły zabójstwo najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chamenei.
Wang powiedział w niedzielę, że wojna „nigdy nie powinna była się wydarzyć”.
„Silna pięść nie oznacza silnego rozumu. Świat nie może wrócić do prawa dżungli” – powiedział reporterom.
Jednocześnie utrzymywał, że stosunki Chin z Moskwą, krytykowane przez państwa zachodnie za podtrzymywanie wojny na Ukrainie, pozostają „niezłomne i niezachwiane”.
Pekin starał się zająć pozycję neutralnego gracza w wojnie na Ukrainie, ale zachodni przywódcy twierdzą, że Chiny wspierają Moskwę poprzez import i pomagając Kremlowi uniknąć sankcji.
Poprawa więzi z UE
Do Pekinu przybyli przywódcy między innymi Francji, Kanady, Finlandii i Wielkiej Brytanii, wzdrygając się przed próbami Trumpa dotyczącymi zajęcia Grenlandii i groźbami ceł wobec innych członków NATO.
Wang z zadowoleniem przyjął te wizyty, mówiąc, że „coraz bardziej wnikliwi Europejczycy zgadzają się, że Chiny nie są konkurentem, ale partnerem globalnym”.
Powiedział reporterom, że w ciągu ostatniego roku stosunki między Chinami a Unią Europejską uległy „stałej poprawie”.
W duchu ocieplenia stosunków Chiny przyznały umowy o ruchu bezwizowym do około 50 krajów i obniżyły cła eksportowe m.in. z Kanady i Wielkiej Brytanii.
„Czerwona linia” Tajwanu
Kwestia samorządnego Tajwanu pozostaje jednak czerwoną linią, która grozi pogorszeniem stosunków Chin z USA. Pekin postrzega demokratyczny Tajwan jako część swojego terytorium i nie wyklucza zajęcia go siłą.
Trump podsunął pomysł wysłania większej ilości amerykańskiej broni na Tajwan pomimo ostrzeżeń ze strony przywódcy Chin Xi Jinpinga. Obaj przywódcy mają spotkać się w kwietniu w Pekinie.
Wang powtórzył w niedzielę, że Pekin „nigdy nie pozwoli nikomu ani żadnej sile na ponowne oddzielenie Tajwanu… od Chin”.
Kwestia ta wywołała także rozłam między Chinami a Japonią po tym, jak w listopadzie premier Sanae Takaichi zasugerowała, że Tokio może interweniować militarnie w przypadku każdego ataku na wyspę.








