Home Świat Iran wyklucza ograniczenia obronności w obliczu nacisków mediacyjnych

Iran wyklucza ograniczenia obronności w obliczu nacisków mediacyjnych

13
0

• Erdogan oferuje pomoc w złagodzeniu napięć między Teheranem a Waszyngtonem • Trump łagodzi groźby, sugeruje otwartość na dialog • Premier Wielkiej Brytanii Starmer, sojusznicy pracujący nad zablokowaniem nuklearnych ambicji Iranu

STANBUL: Turkiye zintensyfikowało w piątek wysiłki dyplomatyczne, aby przeprowadzić mediację między Teheranem a Waszyngtonem, po tym jak prezydent USA Donald Trump wydawał się łagodzić groźby ataku, chociaż Iran ostrzegł, że jego zdolności rakietowe „nigdy” nie będą przedmiotem negocjacji.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i minister spraw zagranicznych Hakan Fidan przewodzili regionalnym wysiłkom mającym na celu deeskalację napięć, które gwałtownie wzrosły od czasu przeniesienia przez Stany Zjednoczone zasobów wojskowych na Bliski Wschód w następstwie śmiertelnego stłumienia protestów w Iranie.

Choć Pentagon zapewniał, że wojsko pozostaje w gotowości, w czwartek wieczorem Trump obniżył temperaturę, stwierdzając, że ma nadzieję uniknąć konfliktu i że rozmowy są możliwe.

W przemówieniu podczas wizyty w Turkiye irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi z zadowoleniem przyjął potencjał dialogu, ale określił twarde stanowisko w sprawie obrony narodowej.

„Chcę stanowczo stwierdzić, że zdolności obronne i rakietowe Iranu nigdy nie będą przedmiotem negocjacji” – powiedział Araghchi, dodając, że jego kraj nie ma obecnie planów spotkań z urzędnikami USA.

Araghchi podkreślił, że Teheran jest „gotowy do rozpoczęcia negocjacji, jeśli będą one odbywać się na równych zasadach, w oparciu o wzajemne interesy i wzajemny szacunek”.

W piątek Erdogan rozmawiał telefonicznie z prezydentem Iranu Masoudem Pezeszkianem, mówiąc swojemu odpowiednikowi, że Turkiye jest „gotowy przyjąć rolę ułatwiającą między Iranem a Stanami Zjednoczonymi w celu deeskalacji napięcia”.

Stojąc u boku Araghchiego na konferencji prasowej w Stambule, Fidan powiedział, że wznowienie rozmów na temat irańskiego programu nuklearnego jest „niezbędne dla zmniejszenia napięć regionalnych”.

Nawoływał Waszyngton, aby „działał kierując się zdrowym rozsądkiem” i opierał się naciskom ze strony Izraela, który, jego zdaniem, nalegał na atak USA. Fidan zauważył również, że prowadził rozmowy ze specjalnym wysłannikiem USA Stevem Witkoffem i będzie utrzymywał otwarte linie, aby zapobiec izolacji Iranu.

Pomimo zabiegów dyplomatycznych nadal istnieją istotne przeszkody. W poniedziałek gazeta „Axios” podała, że ​​urzędnicy amerykańscy uznali, że jakakolwiek umowa musi obejmować ograniczenie zapasów rakiet dalekiego zasięgu Teheranu, usunięcie wzbogaconego uranu oraz zakaz niezależnego wzbogacania. Tymczasem międzynarodowa presja na Teheran w dalszym ciągu rośnie. Brytyjski premier Keir Starmer powiedział w piątek BBC, że uniemożliwienie Teheranowi opracowania broni nuklearnej jest „niezwykle ważne”.

Powstrzymując się od wyraźnego poparcia amerykańskiego strajku, Starmer potępił „groteskowe” represje wobec demonstrantów.

Unia Europejska również nalegała, aby nie podejmować działań wojskowych, potępiła jednak represje, określając irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej jako „organizację terrorystyczną”.

Teheran szybko skrytykował to posunięcie. Szef irańskiego wymiaru sprawiedliwości nazwał to określenie „wrogim”, ostrzegając, że Europa „poniesie konsekwencje swojego głupiego czynu”. Araghchi powtórzył tę opinię w Stambule, uznając tę ​​nazwę za błąd i opisując Europę jako „kontynent upadający”.

Choć kanały dyplomatyczne pozostają aktywne, gotowość wojskowa jest nadal utrzymywana. Izraelski portal informacyjny Ynet podał w piątek, że niszczyciel amerykańskiej marynarki wojennej zacumował w izraelskim porcie Ejlat.

Araghchi powiedział reporterom, że chociaż Iran „nigdy nie szukał wojny”, pozostaje przygotowany na każdy scenariusz.

„Iran nie ma problemu z negocjacjami, ale negocjacje nie mogą toczyć się w cieniu gróźb” – powiedział Araghchi. „Z pewnością muszą odłożyć na bok swoje groźby i zmienić swoje podejście w kierunku uczciwych i godziwych negocjacji, jak sam Trump stwierdził w swoim poście”.

Pezeshkian podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejkiem Mohamedem bin Zayedem Al Nahyanem podkreślił, że sukces zależy od „porzucenia działań wojowniczych i zawierających groźby”, ostrzegając, że wszelka agresja na Iran „spotka się z natychmiastową i stanowczą reakcją”.

Napięcie początkowo wzrosło po protestach, które wybuchły pod koniec grudnia w związku ze skargami gospodarczymi. Demonstracje spotkały się z ostrym stłumieniem, które osiągnęło szczyt 8 i 9 stycznia. Iran oskarżył Stany Zjednoczone i Izrael o podsycanie „operacji terrorystycznej”, która przekształciła pokojowe wiece w „zamieszki”.

Agencja informacyjna Działaczy na rzecz Praw Człowieka (HRANA) z siedzibą w USA potwierdziła, że ​​w demonstracjach zginęło 6479 osób, w tym 6092 demonstrantów i 118 dzieci. Nałożone na początku stycznia ograniczenia w Internecie w dalszym ciągu utrudniają dostęp do informacji.

Chociaż organizacje praw człowieka szacują, że liczba ofiar sięga dziesiątek tysięcy, władze irańskie potwierdziły śmierć ponad 3000 osób, twierdząc, że większość to siły bezpieczeństwa lub osoby postronne zabite przez uczestników zamieszek.

Opublikowano w Dawn, 31 stycznia 2026 r