TEHRAN: Ratownicy pracują w gruzach budynku mieszkalnego po nalotach w rejonie Resalat – Reuters
• Sekretarz ds. energii twierdzi, że Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych eskortowała statek przez „wzburzone wody”, później usuwa post X • Araghchi odrzuca sygnał Trumpa do rozmów, twierdzi, że będzie walczył tak długo, jak będzie to konieczne • Izrael twierdzi, że „nie skończył jeszcze z ofensywą”; Hegseth twierdzi, że przeprowadził „najintensywniejsze ataki” w historii • Stany Zjednoczone są „niezadowolone” z izraelskich ataków na irańskie zakłady naftowe • Pakistan kontynuuje wysiłki dyplomatyczne; ostro atakuje Liban
TEHRAN / WASZYNGTON: We wtorek Stany Zjednoczone w dalszym ciągu wysyłały bardziej mieszane sygnały, gdy prezydent USA Donald Trump powiedział Fox News, że jest możliwe, że będzie skłonny rozmawiać z Teheranem, podczas gdy jego szef Pentagonu obiecał nasilenie ataków na Iran, obiecując „najbardziej intensywny dzień strajków” w historii.
Siły Iranu obiecały jednak kontynuować walkę, deklarując, że ani jeden litr ropy nie będzie eksportowany z Zatoki Perskiej, dopóki wojna ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem będzie trwała.
Przysięga została złożona, jak twierdził amerykański sekretarz ds. energetyki, po czym wycofał oświadczenie, w którym stwierdził, że marynarka wojenna eskortowała statki handlowe przez Cieśninę Ormuz.
Chris Wright opublikował w X, że Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych eskortowała tankowiec przez Cieśninę Ormuz, „aby zapewnić dalszy przepływ ropy na rynki światowe”.
Wkrótce potem usunął post z niejasnych powodów, a sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt później zaprzeczyła tym doniesieniom.
Dzień po tym, jak Trump oświadczył, że wojna „wkrótce się zakończy”, próbując uspokoić rynki ropy, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) również kpił z jego prób złagodzenia skutków gospodarczych wojny.
„To my zadecydujemy o zakończeniu wojny” – stwierdził IRGC w oświadczeniu przekazanym przez irańskie media.
Minister spraw zagranicznych Iranu powiedział również, że jego kraj jest gotowy kontynuować ataki tak długo, jak będzie to konieczne, i wykluczył rozmowy.
Abbas Araghchi powiedział amerykańskiemu nadawcy PBS News, że jego kraj jest przygotowany na kontynuowanie ataków rakietowych i że negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi nie są już w porządku obrad.
Izrael ostrzegł także, że izraelska ofensywa wojskowa przeciwko Iranowi „jeszcze się nie zakończyła”, twierdząc, że operacja ta poniża duchowne przywództwo Iranu.
„Naszą aspiracją jest doprowadzenie narodu irańskiego do zrzucenia jarzma tyranii. Ostatecznie to od niego zależy. Jednak nie ma wątpliwości, że dotychczasowymi działaniami łamiemy mu kości – i to jeszcze nie koniec” – powiedział premier Benjamin Netanjahu.
Jednak według Axios Stany Zjednoczone zwróciły się do Izraela o zaprzestanie ataków na irańską infrastrukturę energetyczną.
Waszyngton wysłał wiadomość na wyższym szczeblu politycznym oraz do szefa sztabu IDF Eyala Zamira.
Z raportu wynika, że administracja Trumpa podała trzy powody, w tym chęć współpracy z irańskim sektorem naftowym po wojnie.
Inne powody obejmowały obawę, że takie ataki zaszkodziłyby irańskiemu społeczeństwu i wywołałyby masowe irańskie ataki odwetowe na infrastrukturę energetyczną w państwach Zatoki Perskiej, powiedział Axios.
Tymczasem najwyższy generał Waszyngtonu powiedział, że siły irańskie nie są tak groźne, jak myślały Stany Zjednoczone.
„Myślę, że walczą i szanuję to, ale nie sądzę, że są groźniejsi, niż myśleliśmy” – powiedział generał Dan Caine, przewodniczący Połączonego Kolegium Szefów Sztabów.
Tymczasem przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf obiecał, że Teheran weźmie odwet za ataki amerykańsko-izraelskie, stosując „proporcjonalną i natychmiastową” reakcję.
„Żadna złośliwość nie pozostanie bez odpowiedzi i dzisiaj ogłaszamy zasadę „oko za oko” – bez ogródek, bez wyjątku” – powiedział Ghalibaf w X.
Ataki na Iran
We wtorek Al Jazeera poinformowała o intensywnym bombardowaniu lotniczym w Teheranie. Serwis informacyjny z Doha doniósł także o „dużych eksplozjach” w Karag, na północ od Teheranu i „bardzo intensywnym bombardowaniu w Isfahanie, którego celem było tamtejsze biuro gubernatora, a także starożytny pałac królewski wpisany na listę dziedzictwa UNESCO”.
W raporcie napisano, że pojawiły się także wieści o wybuchach w Tabriz i Isfahanie.
Tymczasem szef irańskiego Departamentu Edukacji w prowincji Lorestan powiedział, że w amerykańskich i izraelskich nalotach zginęło czterech uczniów, dodając, że w atakach uszkodzone zostały także 52 szkoły w prowincji.
Irańska agencja informacyjna Mehr poinformowała również o amerykańskim ataku rakietowym na szkołę w centralnym mieście Chomeyn. Zidentyfikowała to miejsce jako szkołę dr Hafeza Chomeniego i stwierdziła, że wiele domów mieszkalnych wokół budynku zostało uszkodzonych.
W międzyczasie Iran wystrzelił nową salwę rakiet w kierunku izraelskich miast, w tym Tel Awiwu i celów amerykańskich w regionie, poinformowała we wtorek Strażnik Rewolucji.
W ostatniej salwie wykorzystano rakiety „strategiczne”, w tym jedne z najpotężniejszych w arsenale Iranu, takie jak rakiety Fattah, Emad i Khaibar, podał IRGC.
Pakistan wzywa do zaprzestania agresji
Islamabad kontynuował wysiłki dyplomatyczne, aby zapewnić deeskalację w regionie, podczas gdy państwa Zatoki Perskiej w dalszym ciągu chwiały się przed irańskim atakiem.
Pakistan wezwał we wtorek społeczność międzynarodową do podjęcia „pilnych” działań przeciwko izraelskiej agresji wojskowej w Libanie, podało Ministerstwo Spraw Zagranicznych (FO).
W oświadczeniu FO potępiło „ciągłą agresję militarną Izraela przeciwko Libanowi”, która, jak stwierdziła, doprowadziła do „śmierci setek cywilów i wysiedlenia prawie pół miliona ludzi”.
FO utrzymywał, że działania Izraela „są sprzeczne z prawem międzynarodowym” i „podważają wysiłki rządu Libanu na rzecz zapewnienia pokoju i stabilności w kraju”.
Stwierdził, że niedawne działania Izraela „mają potencjał dalszego zaostrzenia trwającego kryzysu bezpieczeństwa i kryzysu humanitarnego w regionie”.
FO wezwał społeczność międzynarodową do „podjęcia pilnych działań w celu położenia kresu izraelskiej agresji militarnej, masowym atakom na ludność cywilną oraz ciągłym naruszaniu suwerenności i integralności terytorialnej Libanu”.
W oświadczeniu wezwano także do natychmiastowego, pełnego i bezwarunkowego wycofania się Izraela ze „wszystkich okupowanych terytoriów libańskich”.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Ishaq Dar omówił rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz trwające obrady Rady Bezpieczeństwa ONZ z ministrem spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej Faisalem bin Farhanem Al Saudem.
„DPM/FM podzielił punkt widzenia Pakistanu, podkreślając znaczenie ciągłej koordynacji i zaangażowania dyplomatycznego we wspieraniu deeskalacji oraz promowaniu pokoju i stabilności w regionie i poza nim” – stwierdza Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
W osobnej rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Bahrajnu dr Abdullatifem Bin Rashidem Al Zayanim powtórzył wezwanie Pakistanu do deeskalacji i dialogu na rzecz stabilności na Bliskim Wschodzie w obliczu eskalacji konfliktu w regionie.
Według oświadczenia FO Dar rozmawiał w poniedziałek wieczorem z ministrem spraw zagranicznych Bahrajnu i obaj „wymienili poglądy na temat rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i w całym regionie, wyrażając poważne zaniepokojenie niedawnymi atakami, w tym w Bahrajnie”.
FO dodał, że podczas rozmowy Dar „potwierdził solidarność Pakistanu z Bahrajnem i jego ludnością”. Podkreślił także potrzebę „deeskalacji, dialogu i wysiłków na rzecz pokoju i stabilności w regionie”.
Opublikowano w Dawn, 11 marca 2026 r








